HistoriaMaraton zbrodni – Galicja Wschodnia 1941

Redakcja6 miesięcy temu
Wspomoz Fundacje

Agresja Niemiec hitlerowskich na ZSRR 22 czerwca 1941 r. spowodowała bezprecedensową eskalację zbrodni w Galicji Wschodniej. Masowe zbrodnie popełniały na tym terenie nie tylko wkraczające za Wehrmachtem grupy operacyjne niemieckiej Policji Bezpieczeństwa (Einsatzgruppen).

Wkrótce po wybuchu wojny niemiecko radzieckiej doszło tam do zbrodni przeciw ludzkości popełnionych przez NKWD i nacjonalistów ukraińskich.

24 czerwca 1941 r. ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria skierował tajny telegram do podległych mu struktur NKGB i NKWD z rozkazem rozstrzelania wszystkich więźniów politycznych przetrzymywanych w zachodnich obwodach ZSRR, których ewakuacja była niemożliwa. W myśl rozkazu Berii rozstrzelane miały być wszystkie osoby skazane za „działalność kontrrewolucyjną”, „działalność antyradziecką”, sabotaż i dywersję, a także osoby znajdujące się w śledztwie [1].

Rozkaz Berii nie dotyczył jedynie więźniów kryminalnych. Część z nich funkcjonariusze NKWD ewakuowali na wschód w „marszach śmierci”, a cześć pozostawili w zamkniętych celach, skąd byli uwalniani przez żołnierzy niemieckich i miejscową ludność.

NKWD przystąpiło do mordowania więźniów politycznych na dawnych polskich Kresach Wschodnich jeszcze przed wydaniem rozkazu w tej sprawie przez Berię. Postępowano tak wobec osób, które przed 22 czerwca 1941 r. miały orzeczoną karę śmierci lub wysokie wyroki pozbawienia wolności. Ponadto zdarzały się przypadki, że funkcjonariusze NKGB i NKWD z własnej inicjatywy podejmowali decyzje likwidacji wszystkich więźniów politycznych. Tak było m.in. w lwowskim więzieniu Brygidki, gdzie do pierwszych egzekucji doszło już 22 czerwca 1941 r [2].

Szczególnie krwawy przebieg miała likwidacja więzień na tzw. Zachodniej Ukrainie, czyli na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Na tych terenach wymordowano około 50% więźniów, a do największych masakr doszło we Lwowie, gdzie z rąk funkcjonariuszy NKGB i NKWD zginęło w dniach 25-27 czerwca 1941 roku od 3,5 do 7 tys. więźniów – głównie Polaków i Ukraińców. Wśród zamordowanych były też kobiety i osoby małoletnie [3].

Wpływ na przyspieszenie masakr więziennych we Lwowie miała prawdopodobnie zbrojna dywersja Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, podjęta 24 czerwca 1941 r. Tego dnia w różnych punktach miasta bojówki OUN ostrzelały kolumny Armii Czerwonej, przeprowadziły nieudane ataki na siedzibę NKWD i więzienie na Zamarstynowie, a ponadto uwolniły 270 więźniów osadzonych w więzieniu przy ulicy Łąckiego. W odpowiedzi NKWD i wojsko przystąpiły do brutalnego tłumienia rebelii. Aresztowano około 4 tys. osób – głównie Ukraińców, ale także pewną liczbę Polaków – których osadzono w więzieniach i aresztach lwowskich.

25 czerwca komendant garnizonu Lwowa ogłosił w mieście stan wojenny. Tego dnia we wszystkich więzieniach lwowskich – czyli w więzieniu przy ul. Łąckiego, więzieniu na Zamarstynowie, więzieniu przy ul. Jachowicza, w więzieniu przy ul. Kazimierzowskiej (Brygidki) oraz w siedzibie NKWD przy ul. Pełczyńskiej – przystąpiono do masowej eksterminacji więźniów. Mordowanie więźniów trwało do momentu opuszczenia Lwowa przez wojska radzieckie.

Masakry odbywały się zwykle według jednego schematu. Funkcjonariusze NKGB i NKWD wywoływali więźniów z cel, po czym pojedynczo lub w małych grupach wyprowadzali ich do piwnic i tam mordowali strzałem z rewolweru lub karabinu w tył głowy. Indywidualne i masowe egzekucje odbywały się także na więziennych podwórzach. W ostatnich godzinach przed wkroczeniem do miasta wojsk niemieckich enkawudziści mordowali więźniów bezpośrednio, otwierając ogień przez kraty lub wrzucając granaty do przepełnionych cel. Zwłoki grzebano w mogiłach wykopanych na terenie więzień lub pozostawiano w celach i piwnicach [4].

W Galicji Wschodniej zdarzały się przypadki, że już po odejściu Sowietów zwłoki ofiar zamordowanych w masakrach więziennych były rozmyślnie okaleczane przez nacjonalistów ukraińskich, którzy w celach propagandowych pragnęli dysponować drastycznymi przykładami martyrologii swojego narodu [5]. Propaganda nacjonalistów ukraińskich, odwołując się do takich przykładów, miała na celu wywołanie wśród Ukraińców nastrojów antyżydowskich (poprzez utożsamianie Żydów z radzieckim aparatem represji), co odegrało znaczącą rolę w inspirowaniu przez nich pogromów lwowskich.

Oprócz Lwowa, do mordów na więźniach doszło też w innych miejscowościach Galicji Wschodniej i Wołynia. Największe z nich miały miejsce w: Borysławiu (kilkaset ofiar), Brzeżanach (od 174 do 300 ofiar), Busku (około 35 ofiar), Czortkowie (około 800-1000 ofiar), Drohobyczu (kilkaset ofiar), Dubnie (około 500-550 ofiar), Kamionce Strumiłowej (od 20 do 32 ofiar), Krzemieńcu (co najmniej 150 ofiar), Łucku (około 2000 ofiar), Nadwórnej (około 80 ofiar), Równem (od 150 do 500 ofiar), Samborze (od 500 do 700 ofiar), Sarnach (od 70 do 100 ofiar), Stanisławowie (od 1200 do 2500 ofiar), Stryju (co najmniej 100 ofiar), Szczercu (około 30 ofiar), Sądowej Wiszni (około 70 ofiar), Tarnopolu (około 1000 ofiar), Złoczowie (od 650 do 720 ofiar) i Żółkwi (około 34 ofiar) [6]. Do jednej z najbardziej przerażających zbrodni doszło w Dobromilu i pobliskiej kopalni soli „Salina”. Ofiarami tej masakry podło od 500 do 1000 osób, głównie Polaków i Ukraińców. Enkawudziści, chcąc zatrzeć swój udział w zbrodni, zamordowali cześć więźniów przy pomocy młotów i innych tępych narzędzi [7].

W masakrach więziennych w Galicji Wschodniej i na Wołyniu zginęło co najmniej 20 tys. ofiar. Do tego trzeba dodać ofiary ewakuacji obozów jenieckich. W chwili rozpoczęcia inwazji niemieckiej na ZSRR, w około pięćdziesięciu obozach jenieckich na tzw. Zachodniej Ukrainie przebywało 14 135 polskich jeńców wojennych. Zostali oni zmuszeni do przebycia pieszo części, a nierzadko całości trasy ewakuacyjnej. Ewakuacja jeńców stała się typowym „marszem śmierci”. Nie przeżyło go 2,5 tys. jeńców polskich z obozów Zachodniej Ukrainy [8].

Była to odrażająca zbrodnia wojenna popełniona na bezbronnych więźniach i jeńcach przez aparat represji ZSRR na polecenie najwyższych władz tego państwa. Stała się ona impulsem i pretekstem do popełnienia kolejnej zbrodni, jaką były dokonane przez nacjonalistów ukraińskich we Lwowie i w Galicji Wschodniej pogromy Żydów – utożsamianych przez propagandę hitlerowską i nacjonalistyczno-ukraińską z komunizmem. Genezy pogromów na Żydach w Galicji Wschodniej należy jednak upatrywać przede wszystkim w programie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, który zakładał stworzenie jednolitego etnicznie, totalitarnego i faszystowskiego państwa ukraińskiego.

Eskalacja antysemityzmu w ideologii OUN następowała stopniowo od połowy lat 30. XX wieku, prowadząc do przyjęcia tezy o konieczności rozwiązania „kwestii żydowskiej”. Opracowany wiosną 1940 r. „Jednolity generalny plan sztabu powstańczego OUN” zakładał „wymordowanie wrogów co do jednego” zaraz na początku wojny z ZSRR. Przy czym twórcy tego planu uznali, że likwidacji na równi z władzą radziecką podlegają „wrogie mniejszości”, do których zaliczano głównie Polaków i Żydów. Latem 1941 r. banderowska frakcja OUN całkowicie podzielała z hitlerowcami poglądy na temat sposobów rozwiązania „kwestii żydowskiej”. W opracowanej przez OUN-B (banderowcy) w maju 1941 r. instrukcji „Walka i działalność OUN w czasie wojny” planowano likwidację funkcjonariuszy radzieckich, aktywistów polskich i Żydów [9].

Nacjonaliści ukraińscy obu frakcji – Bandery i Melnyka – jeszcze przed wybuchem wojny niemiecko-radzieckiej stali się sojusznikami Niemiec hitlerowskich i utworzyli pod komendą niemiecką dwa bataliony – „Nachtigall” i „Roland” – jako zalążek przyszłej ukraińskiej armii narodowej. Po tym jak w nocy z 29 na 30 czerwca 1941 r. ostatnie oddziały radzieckie opuściły Lwów, nacjonaliści ukraińscy mogli przystąpić do realizacji swoich celów politycznych [10]. 30 czerwca o 4.30 rano, na siedem godzin przed zajęciem miasta przez 1. dywizję strzelców górskich Wehrmachtu, wkroczył do Lwowa batalion „Nachtigall”. Służący w nim kolaboranci ukraińscy rozlepiali na ulicach plakaty i rozdawali ulotki ogłaszające zamiar OUN-B utworzenia państwa ukraińskiego. Ich treść jawnie wzywała ludność ukraińską do mordu: „Lachów, Żydów i komunistów niszcz bez litości, nie miej zmiłowania dla wrogów Ukraińskiej Rewolucji Narodowej” [11].

Wieczorem 30 czerwca 1941 r. został proklamowany we Lwowie – bez zgody Niemców – nacjonalistyczny rząd ukraiński, określony w nacjonalistycznej historiografii ukraińskiej jako Krajowy Rząd Zachodnich Obwodów Ukrainy, na czele którego stanął czołowy działacz OUN-B Jarosław Stećko (1912-1986). Ogłosił on tzw. Akt odnowienia Państwa Ukraińskiego. „Politykę będziemy uprawiać bez sentymentów (…). – Zniszczymy wszystkich bez wyjątku, którzy staną na naszej drodze. Kierownikami wszystkich gałęzi życia będą Ukraińcy i tylko Ukraińcy (…)” – ogłosił Stećko w inauguracyjnym przemówieniu przed Pałacem Lubomirskich [12].

Zdaniem Grzegorza Hryciuka – Na obszarze Galicji Wschodniej pogromy były niemal wyłącznie dziełem Ukraińców. Polacy ograniczali się co najwyżej do biernej aprobaty. Jednak we Lwowie, jak wynika z jednego z doniesień Związku Walki Zbrojnej, prześladowania Żydów, bo „gniew ludu” nie przyjął tutaj formy klasycznego pogromu, były dziełem podszczutych i namówionych przez Niemców „mętów ukraińskich i polskich” [13]. Natomiast Grzegorz Rossoliński-Liebe zwrócił uwagę, że podczas pierwszego pogromu lwowskiego utworzona przez OUN-B milicja ukraińska ściśle współpracowała z formacjami niemieckimi – takimi jak Policja Bezpieczeństwa, SD i Einsatzgruppe C – a „Niemcy musieli skoordynować pogrom z frakcją banderowców najpóźniej 30 czerwca 1941 roku, niedługo po tym, jak zdali sobie sprawę, jak popularna i silna była OUN-B we Lwowie oraz z jaką łatwością można manipulować gniewem mieszkańców poprzez wykorzystanie trupów pozostawionych przez NKWD” [14].

Zarówno pierwszy jak i drugi pogrom lwowski filmowała ekipa filmowa Wehrmachtu. Fragmenty tego filmu były później pokazywane w oficjalnej kronice filmowej Ministerstwa Propagandy Rzeszy „Die Deutsche Wochenschau”. Zachowały się też liczne zdjęcia wykonane przez Niemców, które są m.in. eksponowane w United States Holocaust Memorial Museum w Waszyngtonie. Podczas pierwszego pogromu lwowskiego (30 czerwca – 2 lipca 1941 r.) bojówki ukraińskie (członkowie OUN, kolaboranci z batalionu „Nachtigall” oraz utworzona przez nacjonalistów milicja ukraińska), przy wsparciu głównie ludności ukraińskiej, zmuszały Żydów do wynoszenia i grzebania zwłok ofiar zamordowanych przez NKWD. Następnie okrutnie ich biły, maltretowały i na końcu zabijały. Żydówki przed dokonaniem na nich linczu rozbierano do naga. Ogółem, do 2 lipca zginęło okrutną śmiercią co najmniej 4 tys. Żydów [15].

Wieczorem 2 lipca niemiecki komendant Lwowa, płk Karl Wintergast, nakazał przywrócić w mieście porządek. Tego samego dnia wkroczyła do Lwowa Einsatzgruppe C, która przystąpiła do planowej eksterminacji Żydów, komunistów i tzw. wrogów państwa, w tym min. polskich profesorów. Do 16 lipca formacje podległe Einsatzgruppe C wymordowały we Lwowie, oprócz polskich profesorów i studentów uczelni lwowskich oraz pojmanych komunistów i funkcjonariuszy radzieckich, około 7 tys. Żydów (na około 120 tys. żydowskich mieszkańców Lwowa) [16].

Drugi pogrom lwowski miał miejsce w dniach 25-27 lipca 1941 r. i był zaplanowaną akcją niemieckich władz okupacyjnych, przeprowadzoną przy aktywnym wsparciu OUN-B. Propaganda banderowska określiła ten pogrom mianem „Dni Petlury” (miał być to odwet za śmierć Symona Petlury, który został zamordowany w 1926 r. przez zamachowca żydowskiego inspirowanego przez OGPU). Aktywny udział w tej zbrodni banderowców, którzy przygotowywali dla gestapo listy proskrypcyjne inteligencji żydowskiej oraz brali udział w grabieży i mordowaniu Żydów, jest szczególnie godny uwagi w sytuacji wcześniejszego aresztowania przez Niemców „rządu” Stećki oraz internowania kierownictwa OUN-B z Banderą na czele. Nagłe załamanie się politycznej współpracy z „wielką Rzeszą Adolfa Hitlera” nie przeszkodziło banderowcom w czynnym wspieraniu niemieckich działań eksterminacyjnych.

Podczas drugiego pogromu lwowskiego zamordowano od 1,5 tys. do 2 tys. Żydów. W aresztowaniach Żydów uczestniczyła ukraińska policja pomocnicza, złożona w przeważającej większości z nacjonalistów ukraińskich, oraz bojówki rekrutujące się spośród ukraińskich chłopów z okolicznych wsi, których Niemcy w nocy przed pogromem obficie karmili i poili wódką. Żydów ograbiano z wszelkiej własności, wypędzano z mieszkań i zapędzano do więzienia gestapo przy ul. Łąckiego (dawne więzienie NKWD). Wielu z nich bestialsko zlinczowano, zanim tam dotarli. Mordowanie pojmanych Żydów nacjonaliści ukraińscy i gestapowcy kontynuowali następnie w więzieniu przy ul. Łąckiego i podlwowskich lasach. Tak jak i podczas pierwszego pogromu, szczególnie bestialsko pastwiono się nad kobietami [17].

Podczas pogromów lwowskich greckokatolicki metropolita Lwowa Andrij Szeptycki (1865-1944) – będący duchowym patronem nacjonalizmu ukraińskiego – nie tylko nie zdobył się na żadne słowo protestu, ale nawet na skierowanie do Ukraińców jakiegoś słowa rozsądku. Nakazał natomiast duchowieństwu grekokatolickiemu udekorować cerkwie flagami hitlerowskimi oraz okazywać posłuszeństwo władzom niemieckim i „rządowi” Stećki [18].

Pogromy Żydów, dokonane przez nacjonalistów ukraińskich pod pretekstem „odwetu” za masakry więzienne NKWD, miały też miejsce w Borysławiu (250 ofiar), Brzeżanach (250-500 ofiar), Krzemieńcu (130 ofiar), Tarnopolu (4,6 – 5 tys. ofiar), Samborze (co najmniej 50 ofiar), Złoczowie (1 – 2 tys. ofiar) [19], a także w Czortkowie, Dobromilu, Drohobyczu, Kołomyi i innych miejscowościach. Ich liczbę na terenie Galicji Wschodniej i Wołynia różni badacze szacują od 35 do 120. Wraz z egzekucjami Żydów dokonywanymi przez Niemców pochłonęły one 38-39 tys. Ofiar [20]. Była to brutalna i bezwzględna czystka etniczna, która zapoczątkowała ludobójstwo na Żydach w Galicji Wschodniej, ale także stała się preludium do późniejszych ludobójczych zbrodni popełnionych przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach z dawnych Kresów południowo-wschodnich II RP.

Bohdan Piętka

[1] B. Musiał, „Rozstrzelać elementy kontrrewolucyjne. Brutalizacja wojny niemiecko-sowieckiej latem 1941 roku”, Warszawa 2001, s. 90-92.

[2] D. Schenk, „Noc morderców. Kaźń polskich profesorów we Lwowie i holokaust w Galicji Wschodniej”, Kraków 2011, s. 100.

[3] B. Musiał, „Rozstrzelać elementy kontrrewolucyjne…”, s. 11, 93-104; J. Węgierski, „Lwów pod okupacją sowiecką 1939-1941”, Warszawa 1991, s. 270-276.

[4] S. Kalbarczyk, „Martyrologia Polaków w więzieniu przy ulicy Łąckiego we Lwowie w latach II wojny światowej”, „Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej nr 7-8 (116-117), Warszawa 2010 (lipiec-sierpień), s. 111; B. Musiał, „Rozstrzelać elementy kontrrewolucyjne…”, s. 89, 95-104, 136, 243; W. Ossowska, „Przeżyłam… Lwów-Warszawa 1939-1946”, Kraków 2009, s. 147-159; D. Schenk, „Noc morderców…”, s. 100-102; J. Węgierski, „Lwów pod okupacją sowiecką…”, s. 270-275.

[5] B. Musiał, „Rozstrzelać elementy kontrrewolucyjne…”, s. 235-241.

[6] B. Musiał, „Rozstrzelać elementy kontrrewolucyjne…”, s. 105-112, 115-116, 135, 146-147, 153; J. Węgierski, Lwów pod okupacją sowiecką…, s. 277-278.

[7] B. Musiał, „Rozstrzelać elementy kontrrewolucyjne…”, s. 112-113; J. Waligóra, „Zapomniana zbrodnia w Dobromilu-Salinie”, Kraków 2013, s. 7, 10, 12, 47-58, 74, 104, 114-118, 120-121, 133-134, 156-157.

[8] B. Musiał, „Rozstrzelać elementy kontrrewolucyjne…”, s. 131.

[9] A. Diukow, „Dlaczego walczymy z Polakami”. Antypolski program OUN w kluczowych dokumentach”, Warszawa 2017, s. 62-68; 118-124; A. Diukow, „Zaplanowana zbrodnia. Polityka antyżydowska OUN latem 1941 r.”, (w:) S. A. Zięba (red.), „OUN, UPA i zagłada Żydów”, Kraków 2016, s. 223-245.

[10] G. Mazur, J. Skwara, J. Węgierski, „Kronika 2350 dni wojny i okupacji Lwowa 1 IX 1939-5 II 1946”, Katowice 2007, s. 180-185; G. Motyka, „Ukraińska partyzantka 1942-1960. Działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii”, Warszawa 2006, s. 87-88.

[11] G. Rossoliński-Liebe, „Ukraińska Rewolucja Narodowa” 1941 roku. Teoria i praktyka ruchu faszystowskiego”, (w:) S. A. Zięba (red.), „OUN, UPA…”, s. 189-190; M. Sołonin, „Nic dobrego na wojnie”, Poznań 2011, s. 180-185.

[12] Cyt. za: M. Sołonin, „Nic dobrego…”, s. 181.

[13] G. Hryciuk, „Polacy we Lwowie 1939-1944. Życie codzienne”, Warszawa 2000, s. 204.

[14] G. Rossoliński-Liebe, „Stepan Bandera. Życie i mit ukraińskiego nacjonalisty. Faszyzm, ludobójstwo, kult”, Warszawa 2018, s. 324.

[15] J-P. Himka, „Pogrom lwowski w 1941 roku. Niemcy, ukraińscy nacjonaliści i miejski tłum”, (w:) S. A. Zięba (red.), „OUN, UPA…”, s. 281-312; G. Rossoliński-Liebe, „Przebieg i sprawcy pogromu we Lwowie latem 1941 roku. Aktualny stan badań”, (w:) S. A. Zięba (red.), „OUN, UPA…”, s. 313-341.

[16] D. Schenk, „Noc morderców…”, s. 119.

[17] K. Struve, „Einsatzkommando Lemberg, ukraińska milicja i „dni Petlury” 25 i 26 lipca 1941 roku”, (w:) S. A. Zięba (red.), „OUN, UPA…”, s. 263-279.

[18] G. Rossoliński-Liebe, „Ukraińska Rewolucja Narodowa” 1941 roku…”, (w:) S. A. Zięba (red.), „OUN, UPA…”, s. 186.

[19] M. Carynnyk, „Złoczów milczy”, (w:) S. A. Zięba (red.), „OUN, UPA…”, s. 343-360.

[20] A. Diukow, „Zaplanowana zbrodnia…”, (w:) S. A. Zięba (red.), „OUN, UPA…”, s. 223-245; D. Bechtel, „Od Jedwabnego do Złoczowa. Lokalne pogromy w Galicji, czerwiec-lipiec 1941”, (w:) S. A. Zięba (red.), „OUN, UPA…”, s. 247-262.

Myśl Polska, nr 29-30 (18-25.07.2021)

Redakcja