Lwów, od czasów Kazimierza Wielkiego (z przerwą kilkuletnią, gdy władał nim Ludwik Węgierski) należał do Polski, Jak pisał Kornel Makuszyński w książce „Uśmiech Lwowa”, „Czyste sumienie, nieskazitelność serca i wzniosłość ducha napełniły to miasto jasnością. Dlatego, choć takie szare, takie jest śliczne! Nie ma w Rzeczypospolitej miasta bardziej promienistego, choć wiele jest w niej miast bohaterskich z Warszawą na czele, która umiała w najcudowniejszym porywie każdy wylot zaułka na Starym Mieście wydłużyć w szyję armaty....









