RecenzjeWaćkowski: Czy Rosjanie wystrzelą „orzecha” z Szopienic? O serialu „Wojna zastępcza”

Redakcja1 godzinę temu
Wspomoz Fundacje

Serial Wojna zastępcza był emitowany w niedzielę po godzinie 20 na TVP1 (jest to najlepsze pasmo antenowe). 

Serial ten wzbudził stany lękowe w nadwiślańskim świecie medialno-politycznym. Jest strasznie nierówny; są fragmenty żenujące i obrzydliwe, ale i też przyzwoite. 

Bez zacietrzewienia, za to z przemilczeniami 

Akcja serialu zaczyna się u schyłku PRL. Głównym bohaterem jest Artur Gruz. Dziadek Gruza był członkiem konspiracji w okresie II wojny światowej (był zesłany na Syberię, z której wrócił; w przypadku pacyfikacji polskich wsi przez UPA, ideowych pupili uczestników konferencji w Baranowie Sandomierskim, należało liczyć na cud ). Ojciec głównego bohatera jest oficerem Wojska Polskiego. Artur Gruz nie jest rusofobem i obłąkańcem. W trakcie manifestacji przeciwników PRL ratuje katowanego  członka ZOMO. Gruz w trakcie tej manifestacji ratuje z opresji Romana Sadowskiego. Sadowski po zmianach ustrojowych zostaje szefem UOP. Sadowski chce oprzeć swój zespół na młodych ludziach, mających otwarty umysł i myślących nieszablonowo. Do wstąpienia do UOP zachęcił Gruza. W trakcie szkolenia w Starych Kiejkutach Gruz zaprzyjaźnia się z Zuzanną Nowak, Stefanem Pszczółkowskim, Zdzisławem Malinowskim. Serial przemilcza ludobójstwo ekonomiczne zasponsorowane Polakom przez Leszka Balcerowicza i spółkę (ludzi tworzących obecnie POPiS z przystawkami). Produkcja pokazuje generalnie w sielankowy sposób transformację ustrojową i jej skutki.

Głowice nad Wisłą

Rosjanie w nadwiślańskiej kinematografii po 2015 roku nie są pokazywani jako ludzie, a jako potwory, które tylko gwałcą, okaleczają i zabijają. W omawianym serialu Rosjanie są pokazywani jako źli, ale jednak ludzie, którzy mają uczucia, przyjaźnie. Radziecki a potem rosyjski generał Borys Dubynin zaprzyjaźniony jest z majorem Aleksandrem Zarubinem i kapitanem Wiktorem Wasinem. W serialu jest retrospekcja jak Dubynin z Zarubinem odbijają Wasina z rąk afgańskich bojówek. Główny wątek w serialu to kwestia radzieckich /rosyjskich głowic jądrowych znajdujących się na terenie Polski. Dubynin, Zarubin i Wasin chcą sprzedać głowicę z pominięciem centrali w Moskwie. Akcja serialu przenosi się na Bałkany.

Wątek śląski 

„Niebieskie Świętochłowice” to obok „Niebieskiej Rudy Śląskiej” i „Niebieskich Katowic” najsilniejszy fanklub Ruchu Chorzów. Nie całe Świętochłowice kibicują Ruchowi. Około 30% dzielnicy Chropaczów kibicuje Górnikowi Zabrze, 70% dzielnicy Lipiny kibicuje Górnikowi Zabrze. Lipiny w produkcji zagrały Sarajewo. Serial kręcono na części Lipin przy Chropaczowie. Jest to teren zdominowany przez kibiców Górnika Zabrze. Uważny widz zobaczy  w serialu odwrócone eRki. Kończąc wątek Górnego Śląska, w produkcji także mowa śląska jest koślawiona, co jest dla mnie, jak i pewnie wielu mieszkańców Górnego Śląska, bardzo irytujące. W Sarajewie Gruz śledzi Zarubina (Gruz jest ucharakteryzowany jak Jewgienij Prigożyn w trakcie swoich afrykańskich i bliskowschodnich misji). Jest to komiczne. 

Serbowie w krzywym zwierciadle 

Reżyserem serialu jest Denis Delić. Delić  jest Chorwatem. W produkcji Serbowie są pokazani skrajnie źle, jako prymitywni zbrodniarze. Serbowie w Sarajewie są podkoszulkach, brudni, z lekceważeniem odnoszą się do Rosjan. Jest to totalna głupota, bowiem Serbowie odnoszą są z wielką przyjaźnią i szacunkiem do Rosjan. W 2016 roku wybrałem się ze znajomymi na derby Belgradu. Kibice Ruchu Chorzów są zaprzyjaźnieni z kibicami Widzewa Łódź, kibice Widzewa są zaprzyjaźnieni z kibicami CSKA Moskwa. W hostelu spotkaliśmy kibiców CSKA Moskwa, z którymi szybko się zintegrowaliśmy. Początkowo nie chciano nas wpuszczać na dyskoteki w Belgradzie. Gdy tylko rosyjscy znajomi wyciągnęli rosyjskie paszporty, nie było problemu z wejściem. Przed meczem udaliśmy się z Rosjanami na obiad. Kelner myśląc, że każdy z nas jest Rosjaninem wielokrotnie uścisnął mi dłoń i podziękował za okazane wsparcie Moskwy dla Belgradu.

Wspólnie z pomocą dzieciom

W produkcji pokazany jest Tadeusz Mazowiecki, który był wysłannikiem ONZ na Bałkany. Były nadwiślański premier pokazany jest jako skrzyżowanie Jezusa Chrystusa z nieudacznikiem, który nie jest w stanie nic zrobić. Za wojny na Bałkanach odpowiedzialność ponosi kolektywny Zachód na czele z Jankesami i Niemcami. Polacy z Rosjanami wywożą sieroty z terenów objętych walkami. Gruz jest realistą i godzi się na propozycję Rosjan, żeby dzieci wywieźć do Moskwy, nawet jeśli miałyby zostać wykorzystane propagandowo przez Federację Rosyjską. 

Werbunek profesora 

Serial pokazuje prawdziwy obraz Jankesów. Jankeski dyplomata z nogami na stole przyjmuje polskich przedstawicieli wywiadu i wydaje im rozkazy (jankeski oligarcha i prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Donald Trump w nieco brutalniejszy sposób oddaje charakter anglosaskich elit biznesowo-medialno-politycznych). Polacy mają zwerbować dla Jankesów profesora kijowskiej uczelni. Profesor mówi w języku ukraińskim w drugiej połowie lat 1990. (Kijów, mimo lat banderyzacji, jest miastem rosyjskojęzycznym do dziś). Ów profesor przebiera się za kobietę, w pociągu zostaje zaczepiony przez mężczyzn, którzy początkowo myślą, że mają styczność z kobietą (mężczyźni mówią w języku rosyjskim). Naukowiec zostanie uratowany przez zakochanego w nim Zdzisława Malinowskiego. Profesor zgodził się na współpracę z Amerykanami (wszystko pod kontrolą jednak mają Rosjanie). Jest to kolejny błąd, bowiem ukraińskie służby już przed 2004 rokiem były niezależne od rosyjskich.

Fantasmagorie 

W produkcji jest słynny Antoni. Antoni jest pokazany jako osoba zaburzona psychicznie. Człowiek Antoniego pracuje dla Rosjan (po nieudanej akcji generał Smirnow wyrzuca go precyzyjnie z okna na Łubiance do śmietnika). Antoni nienawidzi Sadowskiego (po kolejnej nieudanej akcji Gruz staje przed komisją, której przewodniczy Antoni – scena kopiuj-wklej z filmu Psy). Zakończenie serialu to istna fantastyka. Generał Smirnow (jest zdecydowanym, nieprzekupnym rosyjskim patriotą, rzuca w portret ówczesnego prezydenta Federacji Rosyjskiej Borysa Jelcyna, krzycząc, że to pijany bydlak) chce wykorzystać głowice do prowokacji. Rosjanin przebiera swoich ludzi w polskie mundury i z terenów Polski planuje wystrzelić w Kijów głowice jądrowe. Rosjanie chcą w ten sposób zapobiec wejściu Polski do NATO. Jest to absurdalne, bowiem nadwiślańscy politykierzy, jak i kolektywny Zachód, byli zdeterminowani, żeby Polskę przyjąć do NATO, a Moskwa wcześniej przespała okres, w którym pewne procesy mogłyby się potoczyć inaczej (inna sprawa: kraje bałtyckie – tam Federacja Rosyjska miała możliwości oddziaływania). W tamtym czasie Ukrainą rządzi prezydent Leonid Kuczma (Kuczma w 1994 roku został wybrany dzięki olbrzymiemu poparciu na południowo-wschodniej Ukrainie). Bojąc się komunistycznej i socjalistycznej opozycji, pod koniec swojej kadencji przymykał oko na odradzający się banderyzm. Niemniej Kuczma nigdy nie przekroczył czerwonych linii w relacjach z Federacją Rosyjską. Ukazane w serialu wydarzenia są nierealną fikcją. Obrzydliwy jest koniec serialu gdy rozbrojona głowica uderza w pole pod Kijowem (ukraińscy chłopi się z tego śmieją). Tymczasem to rakieta wystrzelona przez kijowski reżim w Przewodowie zabiła dwóch Polaków. 

Serial jest generalnie słaby z pewnymi elementami przyzwoitymi. Śmieszy mnie oburzenie nadwiślańskiego światka medialno-politycznego bowiem ten serial w żaden sposób nie jest prorosyjski.

Kamil Waćkowski 

                          

Redakcja