W trakcie mojego pobytu w Moskwie w grudniu 2016 roku w okolicach Placu Czerwonego były sprzedawane matrioszki. Moją uwagę przykuła matrioszka z pomarańczową uśmiechniętą twarzą. Okazało się ze jest to twarz ówczesnego prezydenta – elekta Stanów Zjednoczonych Ameryki Donalda Trumpa. Nigdy nie miałem wątpliwości co do Trumpa. Po ponad roku jego kolejnej kadencji widać wyraźnie, że to osoby sceptyczne co do jankeskiego oligarchy miały rację. Dyplomatyczna gra Moskwy Na łamach „Myśli Polskiej” opublikowane były trzy...









