PolskaŚwiatBliscy kulturowo, skłóceni przez Ukrainę

Redakcja3 tygodnie temu
Wspomoz Fundacje

Rosyjsko-Polskie Centrum Dialogu i Porozumienia przedstawiło wyniki badań przeprowadzonych wśród reprezentatywnej próby Rosjan i Polaków na temat wzajemnego postrzegania się obu narodów i państw. Wykazane w nim tendencje ilustrują trendy wizerunkowe związane z oddziaływaniem świata mediów i polityki na poglądy obu społeczeństw.

Po prostu sąsiad, czy szczególny sąsiad?

Jak czytamy w publikacji poświęconej wynikom tych badań „Stosunki rosyjsko-polskie. Raport z badań opinii publicznej w Rosji i w Polsce”, porównanie sondaży przeprowadzanych w latach 2012, 2014 i 2020 może doprowadzić do kilku interesujących wniosków.

W Rosji większość ankietowanych postrzega Polskę neutralnie, po prostu jako jedno z sąsiednich państw europejskich (24%), choć wzrósł odsetek tych, którzy uznają ją za kraj nieprzychylny (10%), zaś nieznacznie spadło skojarzenie z polskimi produktami dostępnymi na rynku rosyjskim (9%).

Tymczasem w Polsce aż co czwarty ankietowany kojarzy Federację Rosyjską głównie z politykami (w domyśle – Władimirem Putinem), a z 10% do 15% wzrosła liczba tych, którzy mają ogólne negatywne skojarzenie ze wschodnim sąsiadem. Neutralnie, jako „duży kraj” traktuje Rosję 12% Polaków.

Cechy, które łączą i Ukraina, która dzieli

Dla biorących udział w sondażu Rosjan Polacy to przede wszystkim naród religijny (22%), przywiązany do tradycji (21%), ale też przedsiębiorczy (21%). Zdaniem Polaków, Rosjan ma cechować przede wszystkim duże znaczenie dumy narodowej (72%), tradycji (68%) i rodziny (60%). Zbieżność wielu postrzeganych jako istotne wartości wskazuje wyraźnie, że za zbiór cech wspólnych oba narody uznają konserwatywny, oparty na tradycyjnych wartościach ład społeczny.

W 2012 roku o nieprzyjaznych zamiarach Rosji wobec Polski przekonanych było 43% Polaków. Odesetek ten wzrósł do rekordowych 71% po wydarzeniach na Ukrainie, zaś w 2020 roku obniżył się do wciąż jeszcze wysokiego poziomu 63%. Polska ma w tej kategorii wśród Rosjan 11% wskazań, co oznacza, że znajduje się na poziomie Ukrainy, której władze przekonują nieustannie o istnieniu „rosyjskiej agresji”.

Za wyraźnie negatywny na tle emocji wzbudzanych przez inne narody ocenić można stosunek obu narodów do siebie nawzajem. Podobnie zresztą oceniana jest polityka władz państwowych obu krajów względem siebie.

Interesujące jest natomiast spojrzenie na pożądany stan wzajemnych relacji, które stoi w pewnej sprzeczności z wieloma pozostałymi poglądami ankietowanych. 5% Polaków sądzi, że Warszawa powinna odnosić się do Moskwy jak do wroga, 24% – jak do rywala, ale 42% twierdzi, że Rosja powinna być sojusznikiem, a 22%, że przyjacielem. Wśród Rosjan Polskę jako pożądanego wroga widzi 8%, rywala – 16%, sojusznika – 40%, a przyjaciela – 28% ankietowanych.

Dyskusja o przyczynach

Prezentacja raportu zorganizowana w Moskwie wspólnie przez MIA „Rossjia Siegodnia” i Rosyjsko-Polskie Centrum Dialogu i Porozumienia została wzbogacona przez dyskusję z udziałem ekspertów, dziennikarzy i dyplomatów. Debata prowadzona była przez redaktor Sputnika Polska Jekaterinę Biespałową. Omówieniem działalności fundacji i krótką prezentacją jej dorobku w jubileuszowym roku dziesięciolecia jej funkcjonowania zajęła się w swoim wystąpieniu jej prezes Aleksandra Gołubowa. Podkreśliła ona, że powołanie dwóch analogicznych centrów tego rodzaju – jednego w Polsce, i jednego w Rosji – stało się możliwe dzięki wspólnym uzgodnieniom z 2010 roku ówczesnych premierów obu krajów: Donalda Tuska i Władimira Putina.

Wyniki badań i ich metodologię w syntetyczny sposób zaprezentowała prof. Olga Kamienczuk z centrum badania opinii publicznej WCIOM, która zwróciła uwagę na negatywny wpływ przełomowego dla wzajemnego postrzegania roku 2014. O historycznych aspektach wzajemnej niechęci, w tym związanych z rywalizacją o państwa pogranicza (Białoruś, Ukrainę), mówił prof. Giennadij Matwiejew, kierownik Katedry Historii Słowian Południowych i Zachodnich Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego im. Michaiła Łomonosowa, w przeszłości członek Polsko-Rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych. Zwrócił uwagę, że brak stabilności tych krajów stanowi nierzadko zarzewie konfliktów polsko-rosyjskich. Z kolei Ariadna Rokossowska, dziennikarka dziennika „Rossijskaja Gazieta”, prawnuczka marszałka Konstantego Rokossowskiego, zaznaczała, że istnieje ogromny potencjał wzajemnej współpracy, bo nadal relacje międzyludzkie pomiędzy narodami charakteryzują się poczuciem bliskości i zrozumienia.

Realizm ambasadora Andriejewa

Najbardziej wyraziste tezy w kontekście publikacji raportu postawił ambasador nadzwyczajny i pełnomocny Federacji Rosyjskiej w Polsce Siergiej Andriejew. Zaznaczył na wstępie, że podczas pełnienia swojej misji dyplomatycznej w Warszawie nie spotykał się z postawami antyrosyjskimi na poziomie relacji międzyludzkich. Brak takich negatywnych emocji nie prowadzi jednak „do pojawienia się zauważalnego zapotrzebowania na normalizację wzajemnych stosunków”. Ambasador krytycznie ocenił sposób opisywania Rosji w większości polskich mediów, działających według zasady „o Rosji źle, lub wcale”, wskazując, że rzetelnie na temat spraw rosyjskich piszą wyłącznie nieliczne tytuły takie, jak tygodnik „Przegląd” i „Myśl Polska”.

„Nie istnieją obiektywne przeszkody, które stałyby na drodze normalizacji naszych stosunków” – stwierdził. Przypomniał też, że ewidentnym przykładem tworzenia barier nie do pokonania było podjęcie przez stronę polską decyzji o zniszczeniu i likwidacji pomników Armii Czerwonej. Przypomniał sytuację, gdy władze polskie „proponowały nam, byśmy zabrali sobie pomnik Czerniachowskiego, na co można było odpowiedzieć pytaniem, czy mamy też sobie zabrać ziemie, które on wyzwalał?”. Ambasador Andriejew zaznaczył, że jego zdaniem odzwierciedlone w raporcie z badań nastroje społeczne niekoniecznie mają jakiekolwiek przełożenie na realne stosunki polityczne między państwami. Nie istnieją żadne siły polityczne w Polsce, które otwarcie deklarowałyby potrzebę normalizacji relacji polsko-rosyjskich, a wszyscy ci, którzy o tym wspominają, mogą paść ofiarą rozmaitych oskarżeń.

MP

Fot.: Leonid Swiridow

Redakcja