AktualnościOpinieKto zabija polskość na Białorusi?

Redakcja1 rok temu
Wspomoz Fundacje

Nie chciałam komentować ostatnich wydarzeń na Białorusi z udziałem mniejszości polskiej zrzeszonej wokół Andżeliki Borys. Nie chciałam, bo nie widzę niczego nowego. Ale skoro poproszono mnie o komentarz postanowiłam odpowiedzieć.

Nie komentowałam, bo nie widzę powodu komentować czegoś co działa wg scenariusza. Scenariusz od lat niezmienny. Prowokacja, akcja, reakcja, szum medialny, bo nie znajduję usprawiedliwienia dla takich działań państwa polskiego, które wykorzystując naiwność ludzką, czasami biedę, czasami prostotę, czasami próżność i chęć zaistnienia, inspiruje ludzkie postawy do tego, by na terytorium kraju, którego są obywatelami prowadziły działalność iście wywrotową, pod płaszczykiem troski o kulturę i ocalenie od zapomnienia polskości, gdy te akurat, kultura i polskość, to jedynie wyblakłe tło.

Co mam komentować, powtarzać to co od kilkunastu lat powtarzam i co się regularnie jak w zegarku kręci, jak w porach roku odtwarza? Powtarzać, że draństwem państwa polskiego (nieważne pod czyimi rządami, ważne na czyje zlecenie) jest rozbijanie jedności wśród mniejszości polskiej, manipulowanie ludźmi, wykorzystywanie ich w charakterze „taranów” do usunięcia niewygodnych dla Zachodu polityków u steru władzy, państwa, którego rodowodowo Polacy, ale obywatelsko Białorusini są mieszkańcami? Co komentować i na co reagować?

Nie życzę Andżelice Borys źle, przykro mi i smutno, że święta spędzi w areszcie, a jeszcze bardziej, że kolejny raz została wykorzystana przez podłą geopolitykę i ludzi jej służących. Nie życzę Andżelice Borys źle, przeciwnie chciałabym aby odnalazła się w tym w co została wplątana i potrafiła powiedzieć NIE podżegaczom wszelkiej maści i z Polski, i zza wielkiej wody, by dojrzała do tego, by dostrzec, iż jest marionetką w rękach geopolitycznych strategów, którzy mniejszość polską (za zgodą, a i po naszemu zanim nas o to „poproszono”) chcą wykorzystać, którzy rękami mniejszości polskiej (mniejszości w mniejszości dla pełnego obrazu) chcą dokonać przewrotu w Białorusi. Ileż to już lat pełza ta „kolorowa rewolucja” inspirowana z USA realizowana z Polski, ileż to już lat w roli „zbawców od satrapy” obsadza się mniejszość polską (mniejszość w mniejszości) i wystawia, co tu dużo mówić, na ostracyzm.

Nie ma nigdzie więcej prócz RP takich cudaków, którzy wymyślić by potrafili, iż użyją własnych rodaków do tego, by wywrócić obowiązujący porządek na terytorium innego państwa, zmienić w nim władze, zmienić ustrój, zmienić obyczaje i oczekiwać, że obywatele tegoż państwa okażą wdzięczność, a władze będą przyglądać się bezczynnie. To nie tak. Działalność statutowa mniejszości, zorganizowanej, to działalność statutowa. Kropka. Polityka nie wchodzi w ten zakres, ZPB nie jest organizacją polityczną. Zatem uczestnictwo pod szyldami ZPB i polskimi flagami w demonstracjach antyrządowych to wykroczenie.

Członkowie zrzeszeni w ZPB, etnicznie Polacy, są obywatelami Białorusi. Obowiązują ich normy i prawo Białorusi. Nie, nie odmawiam prawa manifestowania, wyrażania sprzeciwu, domagania się czegokolwiek. Przeciwnie, jest ci źle, upominaj się, rób to jednak pod właściwym szyldem. Jako obywatel Białorusi nie chowaj się pod polską flagą, bo narażasz na szwank nie tylko wzajemne relacje państw, ale narażasz na szwank wzajemne relacje międzyludzkie w najbliższym otoczeniu.

Dlaczego Polska to wspiera, dlaczego wręcz podżega? Dlaczego napuszcza na siebie ludzi, dla kogo, dla czyjego dobra, dla rozkwitu imperializmu amerykańskiego? Dla USA poświęcimy naszych Rodaków, a i naszą reputację jako kraju, by Białorusini (którzy nie pragną, tak, ciągle jeszcze nie pragną zachodniego blichtru i rozwiązłości obyczajowo-moralnej) zaczęli plecami odwracać się od mniejszości polskiej (do tej pory obserwowali, zauważali, dziś zaczynają coraz głośniej mówić NIE, nie będziecie nam urządzać kraju wg waszego widzimisię). Gołym okiem widać, jak odradzają się na Białorusi nacjonalizmy, tego chcemy dla naszych Rodaków, by padli ofiarami nienawiści, by to ich wskazywano jako winnych ubożenia, destabilizacji, waśni, do tego Polsce potrzebny jest ZPB i ludzie, ciągle ci sami, by realizować na Białorusi drugą Ukrainę, Syrię, czy Jugosławię?

Czy my nad Wisłą pozwolilibyśmy sobie na to by mniejszości, niemiecka, ukraińska np. pod swoimi sztandarami, jawnie wspierały, a i (co w przypadku białoruskim ma miejsce) inicjowały akcje antyrządowe? Czy my zgodzilibyśmy się, nie władze, ale my społeczeństwo, czy zgodzilibyśmy się, by mniejszość pod swoją flagą organizować nam chciała życie? Działalność statutowa nie jest na Białorusi prześladowana. Czyż nie dostrzegamy ile różnych imprez, uroczystości jest organizowana w ramach działalności pod hasłem – kulturę przodków szanujemy, ocalamy od zapomnienia? Przecież organy prasowe ZPB, a i sama Andżelika Borys dzielą się tymi informacjami. To wszystko się dzieje.

Nikt nikomu po polsku mówić nie zabrania. Ale gdy wkracza w to polityka i jawnie wykracza poza działalność pielęgnującą polskość, i nosi znamiona politycznego zacietrzewienia, nie dziwi, że reakcje są jakie są. Nie dziwi, nie znaczy cieszy. Przeciwnie, to bardzo smutne. To nie Białoruś unicestwia polskość, to Polska rękami mniejszości polskiej unicestwia nie tylko polskość, ale skazuje na ostracyzm organizacje polskojęzyczne, na niechęć do Polaków i Polski, nie tylko władz Białorusi, ale przede wszystkim społeczeństwa białoruskiego.

Prowokować, atakować, czekać na reakcję, by następnie rozdzierać szaty i wygłaszać pusto brzmiące groźby, machać szabelką, to jest zwyczajna podłość, nie jedynie wobec Białorusinów, ale przede wszystkim wobec tych, którymi się manipuluje. Wierzę, że jeśli przysądzone zostaną grzywny, w materialnym wymiarze działacze inspirowani z kraju nad Wisłą nie poniosą uszczerbku, na to pieniędzy Polska nie poskąpi. A co z ich życiem prywatnym, wszak oni tam żyją, tam na nich patrzeć za chwilę będą wilkiem. Nikogo to nie rusza? Poświęcimy ich byle przypodobać się USA, byle „dokopać ruskim”? Wstrętne to wszystko, odrażające. Panie i panowie politycy Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, opamiętajcie się! Nie zabijajcie POLSKOŚCI na Białorusi,

Bożena Gaworska-Aleksandrowicz

Publicystka, społecznik, polonistka, redaktor gazety „Głos znad Niemna”

Na zdjęciu autorka

Redakcja