FelietonyZinkiewicz: Od Lizbony do Władywostoku!

Redakcja10 miesięcy temu
Wspomoz Fundacje

Pięknie dziękuję Klubowi Myśli Polskiej za zaproszenie na spotkanie, które miało miejsce w Gdańsku w dniu 7 czerwca br. Dziękuję Panu Redaktorowi Przemysławowi Piaście, za poświęcony mnie czas po zakończeniu oficjalnej części tego spotkania.

Choć nie jestem mizantropem, to z uwagi na mój wiek i związaną z nim biologię, unikam spotkań. Z tego też powodu początkowo nie chciałem uczestniczyć w tym spotkaniu w Gdańsku. Jednak z racji, iż zaproszenie otrzymałem od osoby, co do której mam ogromy szacunek, to stawiłem się na to spotkanie z pół godzinnym wyprzedzeniem.

Publicystyczna aktywność na Ukrainie

Nie spodziewałem się, że zostanę oficjalnie przedstawiony przez prowadzącego spotkanie zebranym. W tym stanie rzeczy uznałem za mój obowiązek szczerego wypowiedzenia się na mój temat – w ramach prowadzonej od dziesięcioleci działalności publicystycznej. Starając się jak najszybciej wybrnąć z tego obowiązku, wymieniłem jedynie wydawany onegdaj w Sopocie „Mać Pariadka” i ukraiński „Czas Pik” – odpowiednik naszej „Polityki”. Zauważyłem wówczas na sali lekkie poruszenie. Sytuacja wyjaśniła się dopiero po zakończeniu oficjalnej części spotkania.

Wspomniałem wówczas, że tłumacz treści moich wystąpień prasowych powołując się na treść prywatnej ze mną rozmowy sam, bez mojej zgody opublikował najważniejszą część tej rozmowy, jej kwintesencję. Stało się to zaraz po przewrocie. Po obaleniu legalnie wybranej władzy prezydenta Wiktora Janukowycza na Ukrainie. Stąd też, biorąc pod uwagę nadzwyczajność tej ówczesnej sytuacji, jej dramaturgię, nie obraziłem się na mojego tłumacza. Zresztą o całej tej sprawie dowiedziałem się dopiero wówczas, gdy dziennikarka z Russia Today chciała ze mną przeprowadzić wywiad na ten temat. Początkowo dłuższy czas zwlekałem z jakąkolwiek odpowiedzią, myśląc, że znajdzie ona inny temat. Lecz na próżno. Wówczas po uprzedniej konsultacji skierowałem ją do mojego kolegi z Paryża. Poskutkowało!

Wielka Europa i Eurazja

Wyjaśniając przed laty w prywatnej rozmowie istotę i cel sterowanego z zewnątrz przewrotu, powiedziałem, że docelowo chodzi o zniszczenie Unii Europejskiej, która stanowi zagrożenie dla gospodarki USA. Albowiem jest zbyt konkurencyjna, natomiast jej zniszczenie spowoduje wiele korzystnych zaszłości w Stanach Zjednoczonych AP. Przede wszystkim pozwoli utrwalić hegemonię Ameryki, ponieważ spontanicznie – bezrozumnie prowadzona globalizacja przez USA i Kanadę doprowadziła w tych państwach do poważnego kryzysu. O którym to kryzysie (społecznym i ekonomicznym), wywołanym globalizacją pisała kanadyjska dziennikarka Naomi Klein w książkach: Doktryna szoku i No Logo.

Stąd też, odnosząc się do wypowiedzi Pana dr-a Mateusza Piskorskiego na spotkaniu Klubu Myśli Polskiej, powiedziałem krótko, że nie podzielam jego pesymizmu odnośnie dalszego rozwoju sytuacji związanej z przebiegiem wiadomych wydarzeń na Ukrainie. Ponieważ w mojej ocenie skończy się to prędzej i bardziej optymistycznie. Europą od Portugalii do…  i zawiesiłem mój głos… Z sali dopowiedziano: od Lizbony do Władywostoku…

Tak! Proszę Państwa! Tak się stanie!

Zaskakujące spotkania

Po zakończeniu oficjalnej części okazało się, że wśród zebranych znalazł się Pan, który miał ze mną przed laty bezpośredni kontakt oraz Pani, która znakomicie znała wydawane w Sopocie pismo „Mać Pariadka”, ponieważ w młodości była jego czytelniczką!

Wyjaśniam, że „Mać Pariadka” – to był polski magazyn anarchistyczny ukazujący się w latach 1990-2005. Jedno z najdłużej wydawanych pism niezależnych po 1989 roku, przez długi czas wydawane jako miesięcznik.

Korzystając z zaproszenia Pana Redaktora Przemysława Piasty, udaliśmy się do pobliskiego lokalu. Ku mojej ogromnej satysfakcji i zadowoleniu, towarzysząca nam Pani powiedziała w trakcie rozmowy, że w okresie jej młodości „Mać Pariadka” była kultowym pismem ówczesnej młodzieży, a ona jego czytelniczką (mam nadzieję, że Pan Redaktor Przemysław Piasta to zauważył!). Stąd też jej wypowiedź skwitowałem, że bardzo się cieszę, że jest tu obecna. Nie mniej cieszę się z wypowiedzi Pana Krzysztofa, który przypomniał mi, jak przed laty w moim mieszkaniu wspólnie z nim i Piotrem Ikonowiczem, snuliśmy plany o sprawiedliwości społecznej… Ogromna chwila wzruszeń.

„Mać Pariadka” i krytycyzm

Wracając do „Mać Pariadka” sprzed ponad ćwierć wieku i jego ówczesnej społeczno-wychowawczej roli; w trakcie rozmowy okazało się, że jego dawna Czytelniczka obecnie, już jako dojrzała kobieta, jest cenionym pedagogiem. Stąd też ponownie powiedziałem, że bardzo się cieszę, że jest tu obecna.

Pismo „Mać Pariadka”, które przedstawiało samo siebie jako pismo anarchistyczne, takowym nie było! Jego „anarchiczność” sprowadzała się do unikania sztampowych, mainstreamowych, powszechnie wyrażanych w ówczesnych mediach poglądów. Jego prawdziwym zadaniem było kreowanie indywidualności i oryginalności człowieka jako jednostki społecznej.

Pisząc dla „Mać Pariadka”, opisywałem bardzo ważny temat występowania różnych kościołów katolickich w Polsce, nowego na polskiej ziemi Opus Dei oraz zarys koncepcji „trzeciej drogi”. Starałem się w ten sposób dać młodzieży niezbędną wiedzę do samodzielnej oceny panującej w ówczesnej Polsce sytuacji. Jednocześnie, nie narzucając mojego zdania na opisywany temat, unikałem konkluzji. Najważniejsze dla mnie zawsze było i jest, aby moi czytelnicy samodzielnie myśleli, aby mieli swoje własne zdanie na dowolny temat i prawo wyboru. Uważam, że jesteśmy tego warci, że jest nas na to stać. Jak mawiał klasyk: Polacy nie gęsi….

„Nigdy Więcej” było poważne

Doceniając moją działalność, za pośrednictwem redaktora naczelnego „Mać Pariadka”, Pana Krzysztofa Galińskiego zwrócił się do mnie redaktor naczelny pisma „Nigdy Więcej” Pan Marcin Kornak z propozycją opisania „trzeciej drogi” w aspekcie historycznym (trzeciej drogi stosowanej w Hiszpanii i Portugalii). Było to dla mnie dużym wyzwaniem. Podjąłem się tego zadania, ponieważ w ówczesnym okresie (schyłek XX wieku) było to ważne społecznie z uwagi na wyczuwalne w Polsce polityczne trendy… Natomiast ówczesne – ćwierć wieku temu „Nigdy Więcej” w mojej ocenie było pismem poważnym i autentycznie niezależnym. Nie stosującym cenzury.

Kończąc, pragnę wyrazić moje uznanie i szacunek dla Pana Bartka, który znakomicie przygotował spotkanie Klubu Myśli Polskiej w Gdańsku. Klubu zajmującego się patriotyczną pracą od podstaw. Klubu rozwoju wolnej myśli – myśli polskiej.

Eugeniusz Zinkiewicz

Redakcja