AktualnościŚwiatUkraina: bezprecedensowy atak Kijowa na Węgry

Redakcja5 miesięcy temu
Wspomoz Fundacje

Wicepremier Ukrainy Irina Wereszczuk w bezprecedensowy sposób zaatakowała władze Węgier. Pochodząca spod granicy polsko-ukraińskiej polityk prezydenckiej partii Sługa Narodu oskarżyła Budapeszt nie tylko o nieprzychylność wobec Kijowa, lecz również o roszczenia terytorialne wobec Ukrainy.

Kijów niewdzięczny za pomoc humanitarną – chce broni

„Węgry nie popierają sankcji. Nie dostarczają broni. Nie pozwalają na tranzyt dostaw broni z innych krajów. Na wszystko odpowiadają ‘nie’. Retoryka władz w Budapeszcie niewiele różni się od stanowiska otwarcie prorosyjskiego” napisała Wereszczuk.

Skrytykowała w ten sposób konsekwentnie neutralną i antywojenną politykę rządu Viktora Orbána, rzeczywiście odmawiającego jakiegokolwiek, choćby pośredniego, militarnego zaangażowania Węgier w toczący się konflikt. Nie wspomniała przy tym, że granicę węgiersko-ukraińską przekroczyło już ok. 500 tys. uchodźców, którzy przyjmowani są przez władze węgierskie, pomimo braku odpowiedniej infrastruktury i środków.

Węgry przejmą Zakarpacie?

Ukraińska wicepremier snuje też przypuszczenia dotyczące domniemanych przyczyn stanowiska węgierskich władz. „Dlaczego? Bo chcą mieć rosyjski gaz po niższych cenach? A może po cichu marzą o Zakarpaciu?” – zastanawia się. Nawiązuje tym samym do pojawiających się od kilku tygodni teorii, kolportowanych również przez media rosyjskie i donbaskie, na temat rzekomego dążenia Budapesztu do ekspansji terytorialnej w zamieszkałym przez liczną mniejszość węgierską regionie.

Wereszczuk atakuje nie tylko władze w Budapeszcie, lecz cały naród węgierski. „Co na to Węgrzy? Czy chcą wbić nam nóż w plecy, gdy mamy kłopoty? Za co? Za jakieś korzyści od Rosji?” – dywaguje wicepremier z Kijowa. Na koniec stwierdza, że Węgry już raz, w przededniu II wojny światowej, dokonały „złego wyboru” i apeluje, by tym razem dołączyły do „cywilizowanego świata”.

„Szkolona” w Warszawie

Irina Wereszczuk pochodzi z Rawy Ruskiej, której merem była przez kilka lat. Gdy w 2014 roku premier Mykoła Azarow ogłosił przełożenie podpisania umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z Unią Europejską, Wereszczuk zadeklarowała, że jej miasto jest gotowe do separatystycznego zawarcia tego układu. W przeszłości obecna wicepremier służyła w armii. Co ciekawe, ukończyła Studium Europy Wschodniej przy Uniwersytecie Warszawskim, będące kuźnią kadr dla „kolorowych rewolucji” na obszarze postradzieckim i główną placówką polskiego neoprometeizmu.

Budapeszt nie skomentował do tej pory jednoznacznie odbiegających od wszelkich standardów dyplomacji wypowiedzi Wereszczuk. Można przypuszczać, że tego rodzaju oświadczenia stanowią część międzynarodowej kampanii dyskredytacji Viktora Orbána i jego partii Fidesz przed mającymi się odbyć 3 kwietnia wyborami parlamentarnymi.

MP

Redakcja