HistoriaNiemiecki plan zniszczenia Polaków

Redakcja2 tygodnie temu
Wspomoz Fundacje

W czasie II wojny światowej Niemcy opracowali dokładny plan podporządkowania sobie terenów położonych na wschodzie od niemieckiej granicy. Przede wszystkim szukano rozwiązań, które w sposób radykalny obniżyłyby populację Polaków. W jednym ze swoich przemówień, Hitler opierając swoją nienawiść rasową o założenia eugeniki Alfreda Josta z 1895 roku powiedział:

„W ramach naszej misji, polegającej na ochronie ludności niemieckiej, musimy pozbyć się innej ludności. Będziemy musieli opracować technikę wyludnienia. Jeśli mnie zapytacie, co przez to rozumiem, odpowiem, że chodzi o usunięcie całych grup rasowych. I to właśnie mam zamiar zrobić. Przyroda jest okrutna, my też możemy być okrutni. Mam prawo usunąć miliony ludzi niższej rasy, którzy plenią się jak robactwo! Usunięcie niekoniecznie oznacza wytępienie. Podejmę po prostu systematyczne działania, by zahamować ich wielką płodność. Jest wiele sposobów, systematycznych i stosunkowo bezbolesnych, a w każdym razie bezkrwawych, które mogą doprowadzić do wymarcia niepożądanych ras”.

Jednym z pierwszych rozwiązań był administracyjny nakaz dotyczący możliwości zawarcia związku małżeńskiego przez Polaków. Podniesiono granicę wieku, która upoważniała do zawarcia małżeństwa. Dla mężczyzn pochodzenia polskiego granicą było osiągnięcie wieku 28 lat, dla polskich kobiet 25 lat. Ponadto nachalnie Niemcy propagowali aborcję, rozdzielano rodziny wskutek przymusowej emigracji za pracą, stłoczono ludzi w miastach, radykalnie obniżono wynagrodzenia za pracę, oraz stosowano „cichą sterylizację”. Osłabiony w wyniku tych działań Naród Polski miał ulec degradacji i w ten sposób miał zrobić miejsce dla Niemców. Dość obszernie o planach niemieckich informuje nas memoriał p.t. Traktowanie ludności byłych obszarów Polski z punktu widzenia polityki rasowej, którego autorami byli dr Erhard Wetzel i dr Günther Hecht. Memoriał ten obejmował również postulaty dotyczące propagandy na terenach w niemieckiej strefie wpływów. Należało, zdaniem obu autorów, zrezygnować z wszelkich zachęt do posiadania potomstwa. Pisali:

„Na terenach tych musimy świadomie prowadzić negatywną politykę ludnościową. Poprzez środki propagandowe, a w szczególności przez prasę, radio, kino, ulotki, krótkie broszury, odczyty uświadamiające itp. należy stale wpajać w ludność myśl, jak szkodliwą rzeczą jest posiadanie wielu dzieci”.

W tym memorialne także jasno określono oczekiwania niemieckie dotyczące standardu życia mieszkańców Polski. Miał on być na niskim poziomie, ale dokładnie dbano, aby ewentualne choroby nie były przenoszone na teren starej Rzeszy, z terenów wcielonych do Rzeszy, oraz z Generalnego Gubernatorstwa. Tego, jak Polacy i Żydzi będą korzystać z opieki lekarskiej nie określono w powyższym memoriale. Nie oznaczało to wcale, że Niemcy nie byli zainteresowani stroną medyczną. Byli, ale ich plan był ograniczony i zakładał szeroki dostęp oraz promocję wszelkich środków oraz sposobów ograniczających rozrodczość Polaków. Zobaczmy co w/w. „naukowcy” zawarli na ten temat w swoim memoriale:

„Spędzenie płodu musi być na pozostałym obszarze Polski niekaralne. Środki służące do spędzania płodu i środki zapobiegawcze mogą być w każdej formie publicznie oferowane, przy czym nie może to pociągać za sobą jakichkolwiek policyjnych konsekwencji. Homoseksualizm należy uznać za niekaralny. Przeciwko instytucjom i osobom, które trudnią się zawodowo spędzaniem płodu, nie powinny być wszczynane policyjne dochodzenia”.

Ale na popieraniu aborcji i homoseksualizmu Niemcy nie poprzestali. Prowadzili badania, które sami trzymając w tajemnicy, nazwali „cichą sterylizacją”. Prowadzono badania i doświadczenia zmierzające do opracowania metody „cichej sterylizacji” w obozach koncentracyjnych, tylko po to aby móc ją stosować wobec Polaków na szeroką skalę. Przede wszystkim zbudowano specjalne i ich zdaniem bezpieczne dla obsługi pomieszczenia, w których dokonywano naświetlania promieniami rentgenowskimi jąder u mężczyzn i jajników u kobiet.

O tych doświadczeniach zeznawał w dniu 10 stycznia 1947 roku podczas swojego procesu komendant obozu Auschwitz-Birkenau Rudolf Höss: „Himmler kładł nacisk i przywiązywał wagę do wyszukania takiego sposobu sztucznego wywoływania bezpłodności, który działałby szybko, pewnie, mógł być przeprowadzany niespostrzeżenie i nadawał się do stosowania masowego”.

Metoda „cichej sterylizacji” na szczęście nie została wykorzystana na szeroką skalę. Wyniki badań i doświadczeń przeprowadzanych w obozach koncentracyjnych ujawniły liczne przypadki skutków ubocznych, których doświadczył personel niemiecki, realizujący badania. W marcu 1942 roku Victor Brack,  odpowiedzialny za programy masowej zagłady, wskazał na występujące skutki uboczne w postaci nadmiernego napromieniowania, które przyjmowali w trakcie doświadczeń niemieccy lekarze i pielęgniarze. Uznał zatem, że ta metoda ograniczenia rozrodczości jest mało efektywna. Ponadto dodał, że występujące skutki uboczne narażają ten program na dekonspirację. W obozach prowadzono również doświadczenia z tzw. metodą Clauberga. Polegała ona na wywoływaniu u kobiet zapalenia jajowodów co powodowało ich zrośnięcie i kobiety stawały się bezpłodne. Doświadczenia dotyczące sterylizacji przeprowadzano w Auschwitz- Birkenau.

W bloku nr 15 mieścił się oddział chorób skórnych dla więźniów pochodzenia nie żydowskiego, gabinet okulistyczny, a także doświadczalna stacja rentgenologiczna. W tej ostatniej przebywali więźniowie z rozległymi ranami genitaliów, spowodowanymi oparzeniem promieniami Roentgena. Wśród nich byli Cyganie, którzy wyrazili zgodę na sterylizację, będącą warunkiem do uzyskania wolności oraz Żydzi, którzy byli „królikami doświadczalnymi” SS- Sturmrmbannführera dr Horsta Schumanna. Sterylizację przeprowadzał on przy pomocy aparatu rentgena w stacji doświadczalnej mieszczącej się w bloku 30 w obozie kobiecym BIa w Brzezince. Zabiegów kastracyjnych dokonywał, po uprzedniej sterylizacji, w sali operacyjnej w bloku nr 2 w obozie BIIf lub też w Sali operacyjnej w bloku 21 w obozie macierzystym w Oświęcimiu .

Doświadczenia przeprowadzano bez żadnego znieczulenia i jak zeznawali poddani tym eksperymentom, były bardzo bolesne. Szczególnie bolesna dla kobiet była metoda Clauberga. Rezydujący w Poznaniu Ernst Damzog, inspektor policji bezpieczeństwa, w swoim piśmie z dnia 12 grudnia 1941 roku wskazywał, że celem polityki państwa jest niszczenie odrębności życiowej obcych narodowości za pomocą odpowiednio dobranych środków. Wskazał dwa rozwiązania. Jednym była asymilacja a drugim eliminacja. Bardzo szeroko stosował metodę drugą poprzez rozbijanie rodzin. Na roboty do Rzeszy wysyłano z Wielkopolski w pierwszej kolejności albo zamężne kobiety albo żonatych mężczyzn, bowiem jak zauważył Damzog: „Przez to bowiem rozrywa się rodziny, co spowoduje, przy dłuższym tam zatrudnieniu, wydatne zmniejszenie liczby urodzeń”.     

Deportacje Polaków na roboty przymusowe były także realizacją strategicznego celu Niemców, co w bardzo jasny sposób wyraził Hans Frank: „Zatrudnienie w Rzeszy setek tysięcy taniej siły roboczej w ciągu paru lat wyłączy z natury rzeczy setki tysięcy ludzi od udziału w biologicznym procesie przyrostu naturalnego w ojczyźnie. Oczywiście należy uważać, aby ci ludzie nie włączyli się do tego procesu na terenie Rzeszy”.

Ireneusz T. Lisiak

Na zdjęciu: Richard Baer, Josef Mengele i Rudolf Höss w KL Auschwitz, 1944 (Wikipedia Commons)

Myśl Polska, nr 13-14 (28.03-4.04.2021)

Redakcja