PublicystykaJak „Krytyka Polityczna” robi ze Stefana Wyszyńskiego zwolennika Hitlera

Redakcja5 miesięcy temu
Wspomoz Fundacje

Po prowokacyjnej publikacji Adama Leszczyńskiego „Oburzamy się na „Mein Kampf” a czcimy własnych antysemitów” w „Krytyce Politycznej”, gdzie na tle krytycznego wydania książki Hitlera umieszczono zdjęcia Romana Dmowskiego i Stefana Wyszyńskiego, jak grzyby po deszczy pojawiły się na różnych profilach fb informacje o rzekomych antyżydowskich publikacjach hierarchy.

Jest to informacja całkowicie nieprawdziwa i prowokacyjna. Kardynał Stefan Wyszyński nie był autorem żadnego przytaczanego fragmentu.  A powtarzane zdanie b. posła Janusza Palikota „„Kardynał tysiąclecia, Wyszyński, jeszcze jako zwykły ksiądz i teolog był orędownikiem nazizmu i samego Hitlera, co znajdowało wyraz w redagowanych przez niego publikacjach” – jest obrzydliwą prowokacją. Zazwyczaj idzie to w takiej kolejności:

Ateneum Kapłańskie” numer styczniowy z 1938 r.: „Trudno nie przyznać słuszności twierdzeniom Hitlera, że Żyd pozostał obcym ciałem w organizmie narodów europejskich. Głosząc idee wywrotowe, stając na czele ruchu komunistycznego, szerząc w literaturze hasła niemoralne… Żyd zwalcza obcą jego psychice kulturę, wyrosłą na podłożu chrześcijaństwa”.

„Ateneum Kapłańskie” rok 1938, zeszyt 1, str. 23: „Dzisiejsza Trzecia Rzesza podjęła tytaniczną próbę realizacji wielkich idei, które mają przynieść odrodzenie ludzkości (…)Rasizm kryje w sobie pewne zdrowe myśli, które dotychczas znane były tylko w szczupłym gronie lekarzy i biologów. Dziś przyszedł czas na ich rehabilitację”.

„Ateneum Kapłańskie” 1937 r., zeszyt l str. 152: „Zasady wychowawcze nacjonalizmu niemieckiego są WZORCEM dla innych narodów. W nacjonalizmie odbija się dusza Niemiec”.

Przytaczane cytaty pochodzą rzeczywiście z „Ateneum kapłańskiego” z lat 1937-1939. Pierwsze dwa z artykułu ks. Józefa Pastuszki „Filozoficzne i społeczne idee A. Hitlera (rasizm)”, zaś czwarty z artykułu ks. K. Tochowicza „Zasady wychowawcze nacjonalizmu i politycyzmu”. W żadnym z tych tekstów nie pada nazwisko Wyszyńskiego. Poza tym tekst ks. Pastuszki jest w rzeczywistości wnikliwą krytyką ideologii nazistowskiej z pozycji chrześcijańskich, a cytowane fragmenty (wyrwane z kontekstu) służą tylko ilustracji problemu jakim był w tym czasie hitleryzm. (Na ten temat obszernie: „Nazizm w interpretacji publicystyki Ateneum Kapłańskiego 1933-1939”, fronda.pl)

Swoją drogą bardzo ciekawe jest to że środowiska „lewicowe” atakują hierarchę tak bardzo krytycznego wobec kapitalizmu. Więc chyba nie mylił się śp. kol. Bohdan Poręba pisząc: „Dla Polaków lewica to prorobotniczość, proludowość, harmonia w życiu społecznym bez biegunów biedy i bogactwa. Dla nich zerwanie z tradycją, historią, religią. Ideologiczny materializm. Ciekawe że jest on tak bliski zarówno trockistom jak i kapitalistom. Ale to przecież dzieci jednego diabła”.

Warto przytoczyć słowa prymasa Wyszyńskiego o kapitalizmie: „Wyzyskujący i bezbożny kapitalizm jest potępiany zawsze przez całą naukę Kościoła świętego. Kościół odrzuca nie ograniczoną żadnym prawem wolność samolubnego kapitalizmu. Kościół broni wolności, gdyż wolność jest nieodzownym warunkiem działalności ludzkiej i najlepiej odpowiada rozumnej naturze człowieka. Zdecydowanie jednak potępia Kościół taką wolność, która wyzwala z prawa przyrodzonego i Bożego, z wszelkich nakazów moralnych. Wolność taka staje się zatrutym źródłem; z takiej wolności bogatego płynie niewola ubogiego. Właśnie dlatego, że liberalizm gospodarczy głosił wolność od wszelkiego prawa Bożego, spotkał się z potępieniem Kościoła (…)

Człowiek rządzący się duchem kapitalistycznym wszystkie kamienie chce w chleb zamienić, cały cel swego życia, prac, trudów widzi w osiąganiu zysku. W oczach jego upadają wszystkie związki naturalne między ludźmi: wspólnota rodzinna, zawodowa, narodowa, religijna – pozostaje tylko związek pieniądza i umowa odpłatna. Człowiek taki ma przywiązanie tylko do tego, co przynosi zysk. Wszystkie dzieła rąk Bożych nikną mu sprzed oczu: przyroda to już nie piękno, ale surowce, to dochody z gleby i hodowli. Ba, nawet człowiek przestał być dlań bliźnim, a został tylko siłą najemną, rękoma roboczymi lub też właścicielem pakietu akcji. (…)

Kościół zwalcza kapitalistyczny wyzysk i poniżenie ludzi pracy. Z niezwykłą stanowczością ostrzegał Kościół cały świat przed zgubnymi następstwami kapitalizmu, który uderzał w godność osobistą wyzyskiwanego robotnika. Kapitalizm najpierw zrównał człowieka z maszyną, a ludzi sprowadził do rzędu bezdusznego narzędzia; w dalszym ciągu uszlachetnił i wyniósł do poziomu bóstwa maszynę, poddając jej służbie człowieka. W smutnym wyniku tego niewolnictwa wysiłek człowieka ciągle wzrasta, wyniszczając przedwcześnie, wskutek przyśpieszenia tempa pracy, siły robotnicze (…)

Usilnie potępia Kościół ducha zysku, tworzenie bogactw dla nich samych. Kapitalizm istotę swego całego gospodarstwa zasadzał nie na zaspokojeniu potrzeb ogółu, ale na możliwie największym wzbogaceniu jednostek. Tu tkwi największy jego błąd – zysk postawił za cel gospodarowania. W tym też duchu kapitalizm wychował człowieka. Człowiek rządzący się duchem kapitalistycznym wszystkie kamienie chce w chleb zamienić, cały cel swego życia, prac, trudów widzi w osiąganiu zysku. W oczach jego upadają wszystkie związki naturalne między ludźmi: wspólnota rodzinna, zawodowa, narodowa, religijna – pozostaje tylko związek pieniądza i umowa odpłatna. Człowiek taki ma przywiązanie tylko do tego, co przynosi zysk. Wszystkie dzieła rąk Bożych nikną mu sprzed oczu: przyroda to już nie piękno, ale surowce, to dochody z gleby i hodowli. Ba, nawet człowiek przestał być dlań bliźnim, a został tylko siłą najemną, rękoma roboczymi lub też właścicielem pakietu akcji” (cyt. za: „Miłość i sprawiedliwość społeczna. Rozważania społeczne”, fragmenty Zbioru III – „Krucjata społeczna”, Wydawnictwo Pallotinum, Poznań 1993 rok).

„Zasługuje na potępienie to, że kapitalizm istotę całego gospodarstwa narodowego zasadza nie na zaspokajaniu potrzeb ogółu, lecz na możliwie największym wzbogaceniu jednostek. Tworzenie bogactwa dla bogactwa zasługuje na potępienie. (…) przestrzegam przed nieumiarkowaną pogonią za bogactwami i władzą, przed gospodarczym liberalizmem, lichwą, mamonistycznym kapitalizmem (…) To świat bankierski stał się w państwach siłą panującą. Instytucje bankowe i kredytowe stały się drzewem śmierci, służą one potentatom finansowym od wyzyskiwania narodów za pomocą lichwy i rabowania, do rozkradania prawie wszystkich oszczędności. Świat bankierski domaga się zależności i prawdziwej niewoli. To co czyni ta potęga finansowa jest grzechem, wołającym o pomstę do nieba!” („Katolicyzm a niesprawiedliwość kapitalizmu. O liście pasterskim biskupów austriackich”. Lublin 1928 rok).

Łukasz Marcin Jastrzębski

Redakcja