FelietonyKoniuszewski: Polski mesjanizm polityczny

Redakcja3 miesiące temu
Wspomoz Fundacje

Przypomnę, iż w poprzednim numerze Myśli Polskiej poddaliśmy analizie zjawisko mesjanizmu żydowskiego.

Końcowa konkluzja była taka, że historyczna jego  ewolucja polegała na tym, iż indywidualistyczny typ tego zjawiska nabył cechy wskazujące na zbawcze powołanie całego narodu i wynikającego z tego prawa do pełnienia roli światowego przywództwa.

Zgodnie z tytułem przejdźmy teraz do polskich spraw, a więc do naszego mesjanizmu politycznego. Jest on naśladownictwem żydowskiej tradycji i pomijając pewien niewielki wpływ sarmatyzmu, ma on charakter całkowicie naśladowczy. Ponieważ jednak wykluwał się już w dziewiętnastym wieku, w epoce zwycięskiej sekularyzacji, buntu przeciwko chrześcijaństwu –  jest on mesjanizmem tak zwanym zbiorowym, kolektywnym. Można go właściwie sprowadzić do powiedzenia naczelnego naszego mesjanisty Adama Mickiewicza, iż „Polska Chrystusem narodów”.

Oto program, gdy to językiem romantycznej poezji budowano nie tylko fałszywą i heretycką ostatecznie duchowość, ale kreślono polityczny kierunek praktycznego działania. Nadawano dziejom Polski specyficzny sens. A wreszcie, niejako przy tej okazji, usprawiedliwiano błędne rozeznanie w faktycznym i realnym położeniu narodu, a przede wszystkim wynikające z niego szkodliwe decyzje. Skutkowało to serią nieudanych narodowych powstań. Tak zwanych niepodległościowych zrywów, które naszych spraw nie tylko nie zmieniały na lepsze, ale wręcz sytuację pogarszały. Ale właściwie jak do tego doszło, że literacki salon osiągnął status narodowego przywódcy, budującego programy i że dzieła poetyckie je zastępowały?  Skupmy się na głównym przedstawicielu tego osobliwie polskiego mesjanizmu: na Adamie Mickiewiczu. Niewątpliwie twórczy geniusz, lecz w każdym razie ani ideolog (we właściwym znaczeniu tego słowa), ani polityk. Choć sam uważał się za wcielenie całości. A był przecież religijnym buntownikiem, faktycznym heretykiem, który do końca swoich ziemskich dni wierzył np. w wędrówkę  dusz, czemu dawał wielokrotnie wyraz. Szeroka duchowa przestrzeń, w której bytował, bez wątpienia miała niemały wpływ na jego twórczy kunszt, lecz jednak żyjąc w takim uniesieniu nie miał cech predestynujących go do roli politycznego przywódcy, którym także starał się być. On sam budując swoje wizjonerskie konstrukcje, snując rozważania na temat naszej historii, biegu dziejów oraz przeznaczenia zanurzony był w mistyce żydowskiej, przede wszystkim zaś izraelskim mesjanizmie o nieortodoksyjnym pochodzeniu. Cała jego twórczość ma z nią – jak się wydaje – swoisty związek.

W tym przypadku odsyłam do dużej rozprawy prof. Zdzisława Kętrzyńskiego Mickiewicz hermetyczny. Jej pierwsze wydanie pochodzi z 1980 r. Ostatnio zaś zostało wznowione. Opracowanie to dość jednoznacznie wskazuje na inspirującą rolę nie tylko żydowskiego mesjanizmu, ale też tamtej kabalistyki. Co do poglądów i myśli, z których czerpał czołowy polski przedstawiciel romantyzmu, na koniec przywołajmy cytat pochodzący z jego listu do polskiego legionu tworzonego przez niego w Turcji. Pisał on: „Bez wyzwolenia Żydów Polska powstać nie może. Unia Polski z Izraelem to wzmocnienie Rzeczpospolitej, jak ongi wzmacniała unia wojskowa z Litwą”. O co zatem chodzi?

Antoni Koniuszewski

Myśl Polska, nr 49-50 (3-10.12.2023)

Redakcja