KulturaOpinieWstydzili się śpiewać po rosyjsku

Redakcja3 miesiące temu
Wspomoz Fundacje

Pretekstem do napisania tego felietoniku był koncert duetu Andrzeja Koryckiego i Dominiki Żukowskiej „Ballady na dwa serca” w dawnym kinie Relax w Warszawie. 

Duet ten słynie z kapitalnej interpretacji ballad rosyjskich bardów i pieśniarzy, przede wszystkim Bułata Okudżawy, Włodzimierza Wysockiego i Żanny Biczewskiej. Gros programu wypełniły jednak pieśni żeglarskie i morskie (szanty i pieśni kubryku). Była to jakby świadoma ucieczka od wcześniejszych zapowiedzi.

Z niewiadomych powodów artyści nie zaśpiewali żadnej ballady po rosyjsku, a w dialogu z publicznością, prowadzonym w dowcipnym stylu, żadne z nich nie odważyło się wspomnieć, że radzieccy (tak, tak!) i rosyjscy twórcy wspaniałych pieśni wyrażali i wyrażają najlepiej piękno śpiewanych utworów w języku oryginału. Do dziś ten język przekazu wywołuje głębokie emocje i wzruszenia, niezależnie od tego, kto Rosją rządzi i jaką ona prowadzi politykę.

Ten drobny przykład pokazuje, jak  zrelatywizowano pod wpływem antyrosyjskiego amoku wartości wielkiej kultury, których jednym z najważniejszych nośników jest język rosyjski. Notabene, przez wielu fachowców zaliczany do najpiękniejszych języków na świecie! Jesteśmy świadkami przedziwnych przemian kulturowych, kiedy poddając się presjom środowiskowym, a także autocenzurze, na własne życzenie ogałacamy światowe dziedzictwo kulturowe pod kątem afektywnej, narzuconej przez rozmaitych błaznów poprawności.

Doprawdy odechciewa się żyć w kraju, gdzie obcy dyktują  mody i style zachowań, gdzie wstyd się przyznać do znajomości niepoprawnego języka, gdzie absurd goni absurd. No bo dlaczego praktyczny język rosyjski u wielu przybyszów z Ukrainy (nawet tej zachodniej!) jest akceptowany i nie budzi wstrętu, a ten sam język wyrażający wysoką kulturę rosyjską jest przedmiotem wyparcia, strachu i zażenowania? Czy uchowała się  przed tym zdziczeniem jakaś grupa ludzi normalnych, którzy będą w stanie sprzeciwić się tej kulturowej demolce?

A duetowi wspaniałych artystów z Żyrardowa należałoby życzyć więcej wewnątrzsterowności, dystansu i odwagi. Choćby takiej, jaką mieli bardowie, których pieśni przypominają „starszakom” i przybliżają kolejnym pokoleniom ludzi wrażliwych i myślących.

StB

Myśl Polska, nr 47-48 (19-26.11.2023)

Redakcja