OpinieDemografia-emigracja-imigracja.

Redakcja10 miesięcy temu
Wspomoz Fundacje

Kraje słowiańskie są jednymi z najszybciej wyludniających się na świecie. Wielu świadomych patrzy na to ze zgrozą, że Ziemia Ojców Naszych może już nie być Ziemią Naszych Wnuków. Dziś przedstawię podstawowe przyczyny i postaram się odnaleźć pozytywne przykłady , bo na szczęście nie wszystkie kraje zamieszkałe przez Słowian podążyły tą drogą ku upadkowi. Bynajmniej nie będzie to kolejny tekst o zwiększeniu 500+, czy “kobietach dających w szyję”, jednak zajmę się na poważnie demografią.

Jak doszło do tego, że przez ostatnie 30 parę lat, dobijająco do 40 mln ludności Polska, ma obecnie około 36 mln (bo emigrantów, o ile nie zmienią obywatelstwa, nadal się wlicza). Dawniej, najbogatsza w zasoby ludzkie Rosja ma ich niecałe 140 mln, z których rodowitych Rosjan jest 110. Na Ukrainie z dawniej 60 mln obecnie na terenie państwa przebywa około 29 mln. Nie jest to tylko wynik obecnej wojny, ale proces ten postępuje od dziesięcioleci. W państwach Słowian Bałkańskich nie wygląda to lepiej. Do tego dochodzi starzenie się tych wszystkich społeczeństw. Fatalny znacznik dzietności, nie gwarantuje prostej zastępowalności pokoleń (pożądany wskaźnik 2,1 dziecka na parę, gdzie obecnie w Polsce mamy 1,38). Tragiczne skutki takiego stanu rzeczy widać też w rdzennie serbskim Kosowie. Tam nie tylko bandyckie NATO, islamscy fundamentaliści i albańska mafia spowodowały ten stan rzeczy. Popierając słuszną walkę Serbów o swą kolebkę, nie sposób pominąć, iż cały ten proces rozpoczął się już w Jugosławii i`podglebiem dzisiejszego oderwania się Kosowa, była właśnie demografia. Niższa dzietność u Serbów, wyższa – mimo złych warunków i niższej kultury u kosowskich, napływowych Albańczyków.

Jakie są przyczyny tego stanu rzeczy? Przecież ziemie słowiańskie to jedne z najbardziej przyjaznych miejsc do życia. Żyzne gleby z umiarkowanym klimatem, brakiem wielkich klęsk żywiołowych. Wydaje się logicznym, że takie tereny powinny rodzić wielu, zdrowych ludzi. Dlaczego tak nie jest? Dlaczego słowiańskie plemiona stoją u progu wymarcia?

Przyczyny ekonomiczne.

Te wspaniałe niegdyś ludne ziemie, po krachu komunizmu, opanowały niestety sępy z zachodnich pazernych korporacji, które przy pomocy krajowych zaprzańców narzuciły nam swoje transformacje, programy, reformy, pozbawiając kraje słowiańskie niezależności gospodarczej, tworząc miliony bezrobotnych oraz wykupując za bezcen ziemie rolne, bo swoje dawno zniszczyły chemicznymi nawozami.

Przyczyny kulturowe.

Usłużne, względem obcych ośrodków, media sponiewierały wizerunek Słowianina i jego przywiązanie do ziemi, tworząc szczególnie z młodych pokoleń wykorzenionych nomadów, zapatrzonych w zachodni blichtr.

Przyczyny zdrowotne.

Słowa Prezesa o “dawaniu w szyję” stały się memem, jednak problem śmieszny nie jest. Wiele młodych kobiet tonie w nałogach, sztucznej antykoncepcji (co utrudnia zajście w ciąże nawet, gdy już czują się gotowe na macierzyństwo). Bezmyślne propagowanie pseudopsychologii, która każe przejmować się wszystkim i ograniczać naturalne reakcje w imię utopijnej doskonałości, co zamiast pomagać, pogłębia stany lękowe, depresyjne i ucina relacje międzyludzkie. Zamiast tworzyć silne i stabilne jednostki, mamy zakompleksione tabuny, nieradzących sobie z emocjami młodych dorosłych i młodzież.

Przyczyny obyczajowe.

Wyśmianie wizerunku matki-Polki, matki-Słowianki. Odwiedzenie młodych od dzietności, pokazujące jako priorytet karierę w korporacjach i długoletnią edukacje. Jakby stawianie nowych słupków w excelu, było bardziej wartościowe niż wychowywanie młodego człowieka. Szydzenie z ojcostwa, jako formy opresyjnego patriarchatu. Stawianie na radykalny feminizm, proponowanie młodym mężczyznom luźnego, rozpustnego życia wśród nałogów.

Na tle wszystkich słowiańskich krajów, oznaczają na plus Czechy i pogardzana przez wielu Białoruś. W obu tych państwach wskaźniki dzietności zbliżają się do pożądanego 2. Dlaczego? Te kraje charakteryzuje stabilność gospodarcza, nie zaś piramida społeczna, gdzie są obrzydliwie bogate jednostki i masa biedoty. Pewna praca w przemyśle i krajowym rolnictwie przyśpiesza inicjacje i usamodzielnianie się młodych oraz wczesne zakładanie rodzin już u dwudziestolatków. Niebagatelną sprawą jest też przyjazna sytuacja na rynku mieszkaniowym oraz celowe programy pomocowe dla rodzin, zamiast bezmyślnego kupowania głosów wyborczych pustym pieniądzem.

Emigracja.

Jak to się stało, że ponad 3 mln Polaków porzuciło wywalczoną krwią i potem Ziemię Ojców i ruszyło na zmywaki do GB lub na służbę do starych Niemców? Dlaczego posiadający najżyźniejsze ziemie w Europie Ukraińcy wolą być parobkami u obcych? Słowiańscy emigranci często wynaradawiają się już w drugim pokoleniu. Straty z powodu tego zjawiska są nie do odrobienia w krótkim czasie i nie zmieni tego płytki sentymentalizm. Czyż nie żałośnie wyglądają polskie flagi na meczu kadry narodowej z napisem “emigracja”? Czy rodzimowiercy nie powinni czcić dawnych Bogów na rodzimej ziemi? Oczywiście 3-miesięczny kontrakt do pracy za granicą (co robią np. Białorusini) nie czyni z nas emigrantów. Zwłaszcza jeśli pozwala wzbogacić się rodzinie. Jednak większość już nie wraca. Przyjeżdżają tylko na rodzinne święta. A los wielu jest godny politowania.

Imigracja.

Historia nie znosi próżni. Na nasze przyjazne, żyzne ziemie, na skutek “nowoczesnej pustki osadniczej” już chętnym okiem patrzą miliony imigrantów z obcych kulturowo krajów, dzietnych, pełnych młodych mężczyzn z wojowniczą pasja. Czy pozwolimy aby ziemia naszych Przodków została przez nich opanowana, a sami chcemy widzieć sceny rodem z Paryża?

Wojny między Słowianami.

Już od lat 90’ kolektywny zachód nie ustaje w wysiłkach, aby skłócić i wyniszczyć Słowian, wzniecając bratobójcze wojny. Pomyślmy kto odnosi największe korzyści? Przejmuje nasze zasoby, drenując z wybitnych umysłów, bądź wysyłając do piachu naszych Słowiańskich Braci. Dotyczy to zarówno krajów powstałych po upadku Jugosławii, jak i dawnego ZSRR. Zachód albo wprost interweniuje, jak w Serbii, bądź ochoczo dostarcza broń i wysyła jako mięso armatnie w swoim proxy war na Ukrainie. Czy czyni to z miłości do Słowian i w trosce o demokrację?

W kontynuacji tej myśli, w kolejnym artykule zastanowimy się jak tym wszystkim procesom zaradzić. Napiszę o rozwoju kultury i przywiązaniu do ziemi, alternatywach dla emigracji, zastopowaniu imigracji, zdrowym stylu życia oraz promocji rodzinności. Czy mamy szansę? Tak, póki stoimy na Ziemi Przodków i czerpiemy z niej siłę i moc!!!

Jan Antoni Goliński

Redakcja