OpinieŚwiatDugin: to starcie ideologiczne

Redakcja7 miesięcy temu
Wspomoz Fundacje

Wzrost napięć w stosunkach Rosji z Zachodem, szczególnie ze Stanami Zjednoczonymi, doszedł do punktu, w którym – niezależnie od tego, czy dojdzie do bezpośredniego starcia zbrojnego, czy nie – czerwone linie zostały już przekroczone nie tyle w sensie geograficznym, co w sferze cywilizacyjnej i ideologicznej. Bez znaczenia jest już to, czy wprowadzone zostaną sankcje (wojska) jednej strony przeciwko drugiej. Jest już jasne, że dokonało się fundamentalne i nieodwracalne zerwanie Rosji z Zachodem. W obliczu tego, co już się wydarzyło, choć nie zostało sobie jeszcze w pełni uświadomione przez żadną ze stron, a szczególnie przez stronę rosyjską; drugorzędne jest dziś to, kto pierwszy odda strzał i czy w ogóle ktoś go odda; i to, jak dalej rozwinie się sytuacja.

Ideologiczna drzemka

Mentalność rosyjska nie znosi ostrych przełomów; wydaje nam się, że zawsze będzie tak, jak teraz. Rosjanie, nawet gdy ich kraj jest na wojnie lub fazie kolosalnych przemian, żyją w wewnętrznym poczuciu pokoju i stabilności. Jesteśmy przykładem harmonijnej i zrównoważonej psychiki, którą niezwykle trudno jest doprowadzić do stanu wyjątkowego. To właśnie o tym mówi powiedzenie, że „powoli zaprzęgamy”. Robimy to tak długo, że później zmuszeni jesteśmy galopować z niebezpieczną, ponaddźwiękową prędkością, żeby nadrobić stracony czas. Wydaje się dziś, że w sferze wojskowej i w dyplomacji już „zaprzęgliśmy” i gotowi jesteśmy do startu. Za to w obszarze ideologii i światopoglądu nadal przebywamy w najlepsze w dogmatycznym śnie, jakby „nic się nie stało i nie stanie”. Nadal dominuje tu atmosfera lat 1990., a 20 lat reform patriotycznych nie przyniosło widocznych efektów.

A szkoda; rzeczywistość zmieniła się w nieodwracalny sposób już dawno i stało się to już do tego stopnia oczywiste i widoczne na pierwszy rzut oka, że wydawałoby się, iż nie ma możliwości, by tego nie zauważyć. Tymczasem okazuje się, że jest. Liberalno-zachodni paradygmat nadal dominuje w sferze edukacji, nauk humanistycznych, kultury i ogólnego światopoglądu. Drobne korekty konserwatywne mają tu zaledwie powierzchowny, kosmetyczny charakter.

Zachód zawsze poniża

W tym czasie Rosja w nieodwracalny sposób zrywa z Zachodem. Już zerwała. Z własnej woli, czy wbrew niej, konsekwentnie odłączamy się od zachodniego świata, jego reguł, standardów, norm i procedur. Dzieje się to nie w ramach świadomego, suwerennego wyboru tożsamości rosyjskiej w miejsce liberalno-globalistycznej. Zmuszono nas, byśmy szli w tym kierunku, nie pozostawiając dla nas miejsca w zglobalizowanym świecie, przynajmniej takiego, jakie uważalibyśmy za akceptowalne dla nas.

Zbliżenie Moskwy z Zachodem pod koniec lat 1980. i w latach 1990. Zachód uznał za przejaw naszej porażki i zaczął traktować nas jak pokonanych. Dodajmy, że uznał nas za przegranych, ale jednocześnie niebezpiecznych, gotowych w każdej chwili do rewanżu. Stąd wzięło się rozszerzenie NATO na Wschód i pogwałcenie wszystkich zobowiązań powziętych wobec Moskwy w okresie jej kapitulacji. Zachód tak właśnie postępuje z pokonanym przeciwnikiem bardzo często, jeśli nie zawsze. Traktat wersalski z 1919 roku był do tego stopnia poniżający dla Niemiec, że właściwie przesądził od razu o pojawieniu się odwetu w postaci narodowego socjalizmu Adolfa Hitlera. Podobnie Zachód postąpił z Rosją w latach 1990.

Poza globalistycznym „folwarkiem zwierzęcym”

Jednak Rosja pod przywództwem Władimira Putina okrzepła, stała się biegunem siły i zaczęła zachowywać się w sposób suwerenny. Zachód tymczasem nie wyciągnął z tego żadnych wniosków i nadal traktował ją jak „wyrywającą się spod kontroli, oszalałą potęgę regionalną”, którą trzeba „wytresować, postawić na miejsce, dać nauczkę”. Putin gotów był z Zachodem się zaprzyjaźnić i zaakceptować jego reguły gry, jeśli przestrzegałyby ich rzeczywiście obie strony. Dla Zachodu było to jednak nie do przyjęcia i nadal przy każdej okazji przypominał, że wszystkie demokracje są równe, ale niektóre są „równiejsze”. Na taki liberalno-globalistyczny „folwark zwierzęcy” Putin się nie zgodził. Nie godził się coraz bardziej, i bardziej, aż w końcu skończyliśmy „zaprzęganie” i staliśmy się gotowi do zdecydowanej i szybkiej jazdy.

Dla władz rosyjskich jest to zachowanie wymuszone; one najzwyczajniej w świecie reagują. W rzeczywistości jednak daje tu o sobie znać wymiar zdecydowanie głębszy – cywilizacyjna wyjątkowość Rosji, nasza tożsamość i podstawowe prawa geopolityki.

Zachód jako przeciwieństwo

W naszych dziejach Zachód był zawsze obrazem Innego. I niezależnie, jak bardzo się do niego niejednokrotnie zbliżaliśmy, wszystko zawsze kończyło się konfliktem i wojnami. Konieczne jest przecież zachowanie dystansu z Innym. Jeśli zbytnio ten dystans skracamy, wahadło wychyli się w drugą stronę. I właśnie z tym mamy teraz do czynienia.

Nawet do końca tego nie chcąc, Moskwa staje się opozycją wobec Zachodu. Mówiąc Zachodowi „nie”, w pewnej chwili – właściwie ten moment już nastąpił – konieczne jest określenie tego, czemu mówimy „tak”. Oczywiste jest, co odrzucamy – liberalizm, globalizm, posthumanizm, politykę gender, hegemonię, politykę podwójnych standardów, cancel culture i kulturę postmodernistyczną. Ale na jakim gruncie stoimy?

Idea Rosyjska

W tym miejscu szczególną aktualność zyskują wszystkie te historyczne ideologie, które na poprzednich etapach uzasadniały odrębność losów Rosji od Europy (Zachodu). Właśnie one powinny stanowić żyzną glebę służącą pojawieniu się nowej Idei Rosyjskiej.

Są to:

– traktowanie Rosji jako bastionu prawosławnego świata chrześcijańskiego, doktryna Moskwy – Trzeciego Rzymu;

– związane z tym pierwszym twierdzenie o opatrznościowym wymiarze monarchii rosyjskiej (katechon);

– słowianofilskie idee misji dziejowej Słowian Wschodnich (i pozostałych) – Trzecie Odrodzenie;

– eurazjatycka teoria Rosji jako odrębnej cywilizacji, radykalnie odmiennej od Zachodu;

– poglądy rosyjskich narodników dotyczące agrarnego charakteru społeczeństwa rosyjskiego oraz odrzucenia przemysłowej ścieżki rozwoju;

– radziecka ideologia sprzeciwu wobec zachodniego i światowego kapitalizmu;

– sofiologia i mistyka patriotyczna Srebrnego Wieku.

Tak wyglądają podstawowe źródła i części składowe nowej tożsamości rosyjskiej. Ważne jest przy tym nie tylko odrodzenie tych paradygmatów, które odnowi istniejące między nimi historyczne spory, sprzeczności i opozycyjności, lecz wypracowanie podejścia syntetycznego, które będzie w równym stopniu odrzucało ambicje Zachodu do nadania swoim „wartościom” statusu uniwersalnych i optymalnych (to łączy wszystkie wspomniane szkoły), co kształtowało wizję rosyjskiej przyszłości. Nie chodzi przy tym o jakieś kombinacje i technologie polityczne – te parszywe, pełne fałszu elementy, tych polittechnologów – nie wolno dopuszczać do ideologii na odległość mniejszą niż wystrzał armatni. Konieczna jest erupcja rosyjskiej myśli, duchowe przebudzenie, zmartwychwstanie rosyjskiego Logosu. To zadanie dla myślicieli i mistyków, twórców wielkiego projektu. Do jego wykonania potrzebne jest natchnienie, jasność spojrzenia, krystalicznie czysta motywacja oraz głęboka solidarność z rosyjskim losem.

Era Rosyjskiego Logosu

Kreml najwyraźniej o tym poważnie nie myśli. Zaprzątają go kwestie wojskowe i dyplomatyczne. Można to zrozumieć. Władza kieruje się tym, co uznaje za „obiektywny bieg rzeczy”. Daleko jej do myślenia o Logosie i sensie historii.

Jednak dla tych, którzy dogłębnie zrozumieli misję Rosji, to, co dziś się dzieje, było oczywistym już od dawna, jeśli nie od zawsze; dla nich konflikt z Zachodem wydawał się nieunikniony nawet wtedy, gdy przeważająca większość wierzyła w pierestrojkę, reformy czy reset. Dziś tą starą (dla nas), właściwie odwieczną prawdę ignorować mogą tylko umysłowo niedorozwinięci albo bezpośredni agenci wpływu. Lecz o Idei nie myślą nawet ci, którzy dziś znajdują się na czele realnej polityki. Tymczasem bez orientacji ideowej, Idei, bez ideologii realna polityka przestaje być możliwa. Można tego nie rozumieć, nie da się jednak tego zmienić. Dlatego w najbliższym czasie, gdy w końcu nastąpi moment „szybkiej jazdy”, władze natkną się na tą sprzeczność w naszym społeczeństwie – między apatycznym, sennym stanem umysłów a skalą cywilizacyjnego konfliktu. Przebudzenie Rosjan jest nieuniknione. Wkraczamy w erę Rosyjskiego Logosu.

prof. Aleksandr Dugin

Źródło: kanał Незыгарь w Telegramie – https://t.me/russica2/43769, https://t.me/russica2/43770.

Tytuł i śródtytuły pochodzą od Redakcji.

Redakcja