PublicystykaRękas: Niestety, Oś Zła nie istnieje
Niezależnie od dramatu Wenezueli, trudno się nie uśmiechnąć czytając, jak ideologiczni przeciwnicy Donalda Trumpa w UE i III RP chwalą jego akcję, używając języka z poprzedniego etapu, tj. dominacji liberalnej teorii stosunków międzynarodowych, podczas gdy działanie Amerykanów to przecież modelowy przykład wprowadzenia w życie realizmu geopolitycznego. Oczywiście, podobnej liberałom frazeologii wciąż może używać również neokoński Departament Stanu USA, jednak już sam POTUS wzruszył na to ramionami, doskonale wiedząc, że odpowiedź na pytanie czemu zaatakował Wenezuelę...









