FelietonyMedycyna i filozofia

Redakcja4 miesiące temu
Wspomoz Fundacje

Różnice w poglądach głęboko podzieliły nasz naród. Traktujemy  wrogo  od lat – zamiast współpracować – Rosję i Białoruś. Zapewnienia o wolności łączymy z bezwzględną krytyką tych, którzy chcą inaczej niż większość chronić swoje zdrowie. To zaledwie przykłady niepokojących zjawisk.

Życie człowieka, a więc zdrowie jest wartością fundamentalną. Fakt ten powinien uprawniać każdego z nas do wyboru metod leczniczych. Teorie naukowe zmieniają się. Na gruncie poszczególnych dziedzin funkcjonują niejednokrotnie sprzeczne teorie naukowe. Wybierani do parlamentu posłowe i senatorowie nie są  mędrcami upoważnionymi, by mocą przepisów prawnych narzucać określony sposób leczenia.

Poważny problem to podważanie u nas przez medycynę akademicką metod leczniczych, które są skuteczne. Nie wywołują ubocznych skutków, ale zostały uznane za nienaukowe. Niemałą rolę odegrały w tym koncerny farmaceutyczne nastawione na zysk oraz lekarze od nich uzależnieni.

Leczenie pacjentów żyjących na kontynentach, na które nie rozciąga swojego wpływu kultura europejska, opiera się o teorie podważane u nas. Mianowicie, w myśl medycyny Dalekiego Wschodu przez ciało człowieka przechodzą meridiany, inaczej południki, przez które przepływa energia kosmiczna. Jest oczywiste, że sekcja zwłok nie może wykazać ich istnienia, bowiem  energia przepływa dopóki człowiek żyje. Ma tak pojmowanej budowie ciała człowieka opiera się  akupunktura i akupresura. W czasach PRL  profesor medycyny Zbigniew Garnuszewski wprowadził do Polski akupunkturę zakładając wiele poradni leczących skutecznie tą metodą. W Europie szczególnie zasłynął Instytut  Boltzmana w Wiedniu.

Po drugiej wojnie światowej lekarze francuscy przebywający w swoich koloniach na Dalekim Wschodzie poznali tę metodę i wprowadzili ją we Francji, Lekarze w Związku Radzieckim mieli łatwy dostęp do tej wiedzy w czasach dobrych stosunków z Chinami. Korea, Chiny, Japonia, Wietnam, Indie, przyczyniły się do rozwoju  akupunktury. Natomiast w Europie rozwój chemii i farmakologii zdominował sposób podejścia medycyny do leczenia.

Akupunktura odstaje od utartych poglądów na temat choroby, jej diagnozowaniu i sposobu leczenia. Zgodnie z poglądami filozoficznymi Dalekiego Wschodu człowiek stanowi jedność psychofizyczną i pozostaje w nierozłącznym związku z Kosmosem. Zespolenie medycyny Dalekiego Wschodu z filozofią wyraża się także w poglądzie, że człowiek stanowi jedność z ziemią, wodą, powietrzem, ogniem a więc z czterema żywiołami, które wymieniali filozofowie w  starożytności.

Choroba zaczyna się, gdy energia nie przepływa swobodnie przez kanały. Zachodzi ścisła zależność między nadmiarem bądź niedoborem krążącej w meridianach energii i chorobą.  Zbigniew Garnuszewski twierdził, że dzięki akupunkturze, a także dzięki lekarstwom homeopatycznym, zmienia się korzystnie pole elektromagnetyczne komórek i tkanek. Podkreślał, że wiedza naukowa nie wystarcza, by wyjaśnić w pełni zjawisko zdrowia i choroby. Stanowimy jedność psychosomatyczną, ale  medycyna akademicka  nie zawsze bierze pod uwagę uwarunkowanie chorób psychiką pacjenta.

Zarówno wymieniony wyżej uczony, jak i profesor medycyny Julian Aleksandrowicz, byli zdania, że nasze myśli wywierają wpływ na czynności narządów wewnętrznych i kierują naszym zdrowiem. Również profesor medycyny Kazimierz Imieliński używał terminu „sztuka leczenia” podkreślając, że nie wystarczają lekarstwa. Niezbędne jest uwzględnianie psychiki pacjenta. Niewłaściwe dziś w Polsce kształtowanie świadomości lekarzy sprawia, że sztuka leczenia została porzucona, a uruchamia ona mechanizmy samoregulujące i samonaprawcze.

Stanem oczywistym powinno być zdrowie. Ewentualne choroby należy leczyć środkami naturalnymi, a przede wszystkim nawiązywać utracony kontakt z przyrodą, co przywraca wewnętrzną harmonię. Poczucie sensu życia również służy zdrowiu. Natomiast nadmierny praktycyzm, interesowność, dążenie do zysku materialnego traktowane jako cel istnienia, a także konformizm niszczą psychikę, co skutkuje chorobami. Chorobotwórcze znaczenie ma też rozważanie grożących możliwych chorób. Nie służy też zdrowiu przenoszenie przykrych doświadczeń z przeszłości na czas teraźniejszy.

Nawet gdy jesteśmy chorzy są w nas rezerwy, ukryte siły, które możemy uruchamiać zmagając się z chorobą. Istotne znaczenie ma potężna chęć istnienia. Człowiek tworzy nierozerwalną całość z Kosmosem. Jeżeli choruje jakiś organ, to cały organizm ulega chorobie. Akupunktura i akupresura sprawiają, że  organizm sam walczy z chorobą bez pośrednictwa chemii. Dodam, że  wynalezione w XVIII wieku przez Samuela Hahnemanna lekarstwa homeopatyczne nie wywołują ubocznych objawów, co  towarzyszy lekarstwom syntetycznym.

Profesor Garnuszewski w książce „Akupunktura we współczesnej medycynie” napisał, że odwracanie się od medycyny ludowej, pogardzanie nią, a nawet wyszydzanie, nie jest uzasadnione. Przemilcza się choroby spowodowane zażywaniem lekarstw syntetycznych produkowanych przez koncerny farmaceutyczne. Reklamy manipulują świadomością człowieka, który pod ich wpływem doszukuje się w sobie chorób i staje się lekomanem, Najwyższy czas, by reklamy lekarstw zostały zakazane. Oburzające jest – w świetle przysięgi Hipokratesa – milczenie w tej sprawie lekarzy i aptekarzy, szerzej farmaceutów.

Wybitny uczony japoński Higa uważa, że należy w trosce o zdrowie człowieka wykluczyć nie tylko wojny, a także zalecaną dziś rywalizację i konkurencję. Siły obronne organizmu, jak twierdzi, wzmaga poczucie braterstwa z ludzkością oraz uczestniczenie we wspólnotach. Podkreśla, że człowiek pobiera energię z Ziemi także poprzez spożywane pokarmy. Energię z Kosmosu pobiera się w drodze oddychania. A więc troska o środowisko naturalne, to zarazem troska o zdrowie.

Podobny pogląd wyraził w swoich dziełach i licznych artykułach profesor medycyny Juliana Aleksandrowicz. Głęboki niepokój wywoływało w nim niszczenie przez człowieka naturalnego środowiska. Zakłóca zdrowie, zdaniem zarówno prof.  Higi, jak i Aleksandrowicza, sposób uprawy roślin, a mianowicie sztuczne nawozy. Zakłóca także niewłaściwy pokarm, a w tym antybiotyki podawane zwierzętom oraz wadliwe warunki ich hodowli.

Uznanie zdrowia i życia człowieka jako wartości fundamentalnych, doprowadziło Juliana Aleksandrowicza do wniosku, że niezbędny jest stan trwałego pokoju. Zagrożenie pokojem cmentarnym nie jest przesadą. Jak pisał, pokój jest tym dla ludzkości, co zdrowie dla pojedynczego człowieka. Także żyjący na innym kontynencie Teruo Higa, m,in. Przewodniczący Stowarzyszenia Rolnictwa Naturalnego Azji i Pacyfiku, w książce „Rewolucja w ochronie naszej planecie” wyraża niezbędność dążenia do zbudowania świata wolnego od chorób, od biedy i wojen ze względu na fundamentalną wartość jaką jest życie człowieka.

Obecnie kultura euroamerykańska przeniknięta jest tak mocno wartościami materialnymi, że sensowne jest poszukiwanie wskazań w kulturach położonych na innych kontynentach, a przede wszystkim szerzenie naszych narodowych ideałów i odrodzenie międzywojennych  tradycji, czyli wartości szerzonych  w Polsce Niepodległej oraz tych wskazywanych  po wojnie  przez Stowarzyszenie PAX Bolesława Piaseckiego.

Prof. Maria Szyszkowska

Myśl Polska, nr 3-4 (16-23.01.2022)

Redakcja