AktualnościNarodowa Demokracja wczoraj, dziś i jutro

Redakcja2 miesiące temu
Wspomoz Fundacje

W dniu 20 listopada 2021 roku gościem Klubu Myśli Polskiej w Łodzi był red. Adam Śmiech, który wygłosił prelekcję na temat: „Liga Polska i Liga Narodowa – początki i rozwój ruchu narodowo-demokratycznego”. Prelekcji towarzyszyła ożywiona dyskusja, dotycząca nie tylko poruszanego zagadnienia, ale również spraw bieżących.

Punktem wyjścia było nawiązanie przez prelegenta do sytuacji na ziemiach polskich po upadku powstania styczniowego. Klęska powstania i związane z nią represje spowodowały znaczne pogorszenie sytuacji wszystkich warstw społecznych i oznaczały niewątpliwy regres w porównaniu ze stanem sprzed 1863 roku. Nic zatem dziwnego, że po traumie związanej z powstaniem styczniowym dość powszechne były postawy dystansujące się od polityki, a także tendencje lojalistyczne. Jednocześnie naruszone zostały dwa mity – mit nawiązujący do idei państwa wielonarodowościowego (choć do tej koncepcji będą nawiązywać później zwolennicy Józefa Piłsudskiego) oraz mit przewodniej roli szlachty w państwie. Idee te zaczęto postrzegać jako anachroniczne i nieadekwatne do bieżącej sytuacji politycznej.

W dalszej części wykładu prelegent omówił okoliczności powstania dwóch przyszłych dużych nurtów politycznych: socjalistycznego i narodowo-demokratycznego. Co znamienne, początkowo odrębności pomiędzy nimi nie były silne, a pod względem kadrowym środowiska te wzajemnie się przenikały. Dość powiedzieć, że Zygmunt Balicki współtworzył Socjalistyczne Stowarzyszenie Lud Polski, a Stanisław Grabski był początkowo działaczem PPS. Z drugiej strony współpracownikami założonego przez Jana Ludwika Popławskiego pisma „Głos”, byli utożsamiani z myślą socjalistyczną Bolesław Limanowski i Ludwik Krzywicki. To właśnie powstanie w 1886 roku pisma „Głos” było zdaniem red. Śmiecha ważną cezurą dla dalszego krystalizowania się idei narodowo-demokratycznej. Równie istotne było wydanie w 1887 roku w Paryżu pracy Zygmunta Miłkowskiego – „Rzecz o obronie czynnej i skarbie narodowym”, w której autor przeciwstawiał się zarówno tendencjom lojalistycznym jak insurekcyjnym, a istotą postulowanej przez niego „obrony czynnej” było przygotowanie się do walki o niepodległość w oparciu o racjonalne przesłanki, nie zaś nieprzemyślany romantyczny zryw.

W dalszej kolejności prelegent omówił szczegółowo okoliczności powstania w 1887 roku Ligi Polskiej, przekształconej w 1893 roku z inspiracji Romana Dmowskiego – w Ligę Narodową, a także powstanie zakonspirowanego Związku Młodzieży Polskiej (ZET). Swego rodzaju ciekawostką jest okoliczność, że Liga Narodowa (której kontynuację stanowiły później Stronnictwo Narodowo- Demokratyczne, Związek Ludowo-Narodowy i wreszcie Stronnictwo Narodowe) – została formalnie rozwiązana dopiero w 1928 roku. Ponadto omówiona została rola „Przeglądu Wszechpolskiego”, będącego najważniejszym organem prasowym narodowej demokracji. Prelegent wskazał na dwa podstawowe założenia ruchu narodowo-demokratycznego, odróżniające go od innych nurtów politycznych: WSZECHPOLSKOŚĆ – dążenie do zjednoczenia i połączenia w jedną całość wszystkich ziem polskich i równy status wszystkich Polaków oraz PRYMAT INTERESU NARODOWEGO ponad interesami jednostkowymi, klasowymi, regionalnymi, czy wyznaniowymi.

***

Odnosząc się do referatu kol. Adama Śmiecha pojawia się pytanie, czy sięganie do historii ruchu narodowo-demokratycznego w Polsce ma wyłącznie wartość poznawczą, czy też może być ono punktem odniesienia dla rozważań dotyczących współczesnych problemów politycznych? Nie będę szczególnie odkrywczy, jeśli powiem, że „ojcowie” narodowej demokracji – Popławski, Balicki i Dmowski stworzyli wyjątkową w polskich warunkach szkołę politycznego myślenia i postrzegania zjawisk społecznych. Jej istotą był POLITYCZNY REALIZM, polegający na opieraniu się na faktach, nie zaś na mrzonkach, złudzeniach i iluzjach politycznych. Tenże realizm polegał również na trzeźwej kalkulacji zysków i strat, płynących z określonych decyzji i działań. W oparciu o tę właśnie kalkulację Roman Dmowski sprzeciwiał się nieprzemyślanym działaniom o charakterze insurekcyjno-rewolucyjnym (np. zaangażowaniu się w rewolucję 1905 roku). Problem ten pozostaje aktualny do dnia dzisiejszego, czego przykładem jest polityka wschodnia prowadzona przez władze III RP, a ostatnio konflikt graniczny z Białorusią.

To właśnie polityczny realizm nakazuje nam rezygnację z „chciejstwa”, myślenia życzeniowego, oceniania polityki w kategoriach wyłącznie moralnych i romantycznego sentymentalizmu. W istocie nie jest bowiem ważne, czy w polityce ma się rację, lecz czy swoje racje da się przynajmniej częściowo skutecznie wprowadzić w życie. Nie są ważne intencje, lecz ich konsekwencje. W tych właśnie kategoriach należy traktować na przykład niedawną manifestację w Kaliszu tak zwanych „kamratów”, której ocena podzieliła również nasze środowisko. Na marginesie zauważyć należy, że swego rodzaju zafiksowanie na tematyce żydowskiej z realizmem politycznym ma niewiele wspólnego.

Odnosząc się do historii, to bazując na endeckiej szkole myślenia politycznego, winniśmy zdecydowanie potępić zarówno tragiczną w swoich skutkach decyzję o wybuchu powstania warszawskiego, jak i walkę tak zwanych „wyklętych” po II wojnie światowej. Niestety wiele osób deklaratywnie nawiązujących do tradycji obozu narodowego, w istocie myśli kategoriami nie mającymi z tą tradycją nic wspólnego. Dotyczy to zwłaszcza wielu „narodowców” gloryfikujących takie postacie jak: „Ogień”, „Bury”, czy „Łupaszka”, albo bezmyślnie powielających IPN-owską wersję historii. Należy wreszcie podkreślić, że nie wystarczy uczestnictwo marszach, wiecach, czy manifestacjach oraz nachalne epatowanie patriotyzmem, by móc określić się mianem narodowca. Tradycja narodowo-demokratyczna ma bowiem racjonalny, a nie emocjonalny charakter.

Warto w tym miejscu odnieść się również do rzadko poruszanej kwestii. Dotyczy ona często powielanego stwierdzenia o nierozerwalnej więzi katolicyzmu z polskością. Choć dla niektórych synteza ta stanowi istotę i swoistą esencję idei narodowej – warto podkreślić, że w swej klasycznej postaci idea narodowo-demokratyczna nie była łączona z katolicyzmem, a wśród działaczy endeckich były osoby różnych wyznań, w tym także agnostycy i ateiści. Zarówno Balicki, jak i do późnego wieku Dmowski byli osobami indyferentnymi religijnie, a ich stosunek do katolicyzmu był czysto utylitarny. Zmiana w powyższym zakresie nastąpiła dopiero w drugiej połowie lat dwudziestych XX wieku, a jej sygnałem była wydana w 1927 toku praca Romana Dmowskiego: „Kościół, naród i państwo”. Można zastanawiać się w jakim stopniu zbliżenie nacjonalizmu z katolicyzmem uwarunkowane było wzrostem religijności wśród młodego pokolenia narodowców, a na ile wynikało z politycznego pragmatyzmu i chęci zagospodarowania religijnie motywowanego elektoratu – ale to już rozważania na inną okazję.

Reasumując, podkreślić należy, że analiza początków działalności ruchu narodowo-demokratycznego oraz jego spuścizny ideowej, nie jest wyłącznie bezproduktywnym zagłębianiem się w historii, ale odnosić się może również do współczesnej polityki. Bo czyż nie są aktualnie słowa Romana Dmowskiego zawarte na kartach „Myśli nowoczesnego Polaka”: „Polityka jako zakres czynności dotyczących organizacji zbiorowego życia społeczeństw, za główny swój cel uważać musi dobro całości społecznej – narodu, oraz utrzymanie i pomyślny rozwój organizacji jego zbiorowego życia – państwa.

Wszelka inna polityka, mająca najbardziej ograniczone cele na widoku, albo się z powyższej wyprowadza i jest jej dopełnieniem, albo się jej przeciwstawia i wtedy, jako niemoralna, niezgodna z dobrem narodu musi być zwalczana – bez względu na to, czy jest osobistą, czy bierze za punkt wyjścia interes materialny, ambicję, doktrynerstwo jednostki; czy też rodową, koteryjną lub klasową” (…) Polityka narodowa, jedynie prawowita, musi zwalczać i sprowadzać do właściwych granic wszelkie dążenia partykularne, mające na celu korzyść jednostek lub grup ze szkoda dla reszty narodu lub podrywające te podstawy, na których opiera się wiekowy byt narodu”.

Michał Radzikowski

Na zdjęciu: Adam Śmiech

Myśl Polska, nr 49-50 (5-12.12.2021)

Redakcja