OpiniePublicystykaŚwiatStan i perspektywy normalizacji stosunków polsko-białoruskich

Redakcja1 miesiąc temu
Wspomoz Fundacje

Stosunki polsko-białoruskie w swojej najnowszej historii, a mam tu na myśli ostatnie trzydzieści lat, dzielące oba kraje od rozpadu ZSRR i systemu państw socjalistycznych, były kształtowane przez trzy czynniki: historyczno-kulturowy; tożsamościowy i geopolityczny.

Pierwszy z nich, wynika z położenia obu krajów w strefie kontaktowej cywilizacji łacińskiej i prawosławno-bizantyjskiej. Przynależność cywilizacyjną Polski trafnie określił Jerzy Jedlicki: „(…) Zachód stworzył wyższy typ cywilizacji, której wartości służą za normę powszechną i przeto promieniować będą na coraz dalej położone kraje; Polska do kręgu tej cywilizacji bezspornie należy, ale jest względem Zachodu spóźniona w rozwoju i niedojrzała; jest za to najbardziej zachodnim narodem Słowiańszczyzny i z tego tytułu przypada jej misja przekazywania dalej na Wschód promieni zachodniego światła” [1]. Wskazany cytat nie tylko charakteryzuje cywilizacyjną specyfikę Polski. Pokazuje wynikającą stąd historyczną i aktualną skłonność do misjonizmu i prometeizmu, co ujawnia się także obecnie wobec wschodnich sąsiadów, w tym wobec Białorusi.

Przynależność cywilizacyjna Białorusi jest odmienna od polskiej, chociaż nie ma jednoznaczności, co do jej ostatecznego charakteru. W opracowaniu będącym niejako wykładnią polityki wewnętrznej i zagranicznej Białorusi – Podstawach ideologii państwa białoruskiego napisano, że „Białoruś nigdy nie należała pod względem kulturowym do Europy Zachodniej, ukształtowała się jako wspólnota etnokulturowa i kraj w łonie wschodniochrześcijańskiej cywilizacji prawosławnej w i eurazjatyckiej przestrzeni geopolitycznej” [2].

Nie oznacza to więc kwestionowanie europejskiej przynależności Białorusi, ale Europa jest tu rozumiana szerzej niż tylko jako Unia Europejska. Podkreśla się więc swoistość, odrębność kulturową Białorusi, na co zwraca uwagę sam prezydent Aleksandr Łukaszenka: „Wybieramy nie Wschód i Zachód czy też Wschód albo Zachód – wybieramy Białoruś, która z powodu historii, z powodu geografii, z powodu kultury i mentalności będzie i na Wschodzie, i na Zachodzie” [3].

Drugi czynnik – tożsamościowy jest kształtowany z jednej strony pamięcią o historycznej przynależności Białorusinów do państwa i narodu polskiego, a z drugiej strony silnym wśród Białorusinów poczuciem wschodniosłowiańskiej jedności, czy też przynależności do „świata rosyjskiego” (ruskiego miru). Znaczna część Białorusinów uważa się bowiem wraz z Rosjanami i Ukraińcami za russkich, ale nie za Rosjan w naszym rozumieniu [4].

Trzeci czynnik, to rezultat powiązania Polski i Białorusi z podmiotami rywalizującymi ze sobą w przestrzeni poradzieckiej, czyli z jednej strony szeroko rozumianym Zachodem (USA, Unia Europejska) i Federacją Rosyjską z drugiej strony. Do tych podmiotów w ostatnim okresie dołączyła również Chińska Republika Ludowa.

Nie ulega również wątpliwości, że stosunki te były pochodną relacji polsko-rosyjskich. Postrzeganie Rosji jako „wiecznego zagrożenia”, jako państwa, które dąży do ponownego podboju bądź podporządkowania Polski stało się determinantą polskiej polityki wschodniej od roku 1990. Zatem stosunki polsko-białoruskie w dużym stopniu są również funkcją stosunków białorusko-rosyjskich. Im są one bliższe, tym bardziej negatywny jest stosunek Polski do Białorusi. Polska bowiem nie rezygnuje z prób dokonania reorientacji geopolitycznej Białorusi, wykorzystując przy tym ideologię, jaką jest „eksport demokracji na wschód”, misja wolności i westernizacji, przedstawianej jako warunek rozwoju cywilizacyjnego. Natomiast po stronie białoruskiej, stosunki z Polską zależą od tego, czy i w jakim stopniu, stara się ona wpłynąć na wewnętrzny proces polityczny w tym kraju, zgodnie z formułą „nie należy nas uczyć jak mamy żyć”. Białorusi, nie rezygnującej z integracji eurazjatyckiej, nie jest obca idea stworzenia pomostu pomiędzy Unią Europejską i Federacją Rosyjską oraz dostrzeganie wspólnych interesów z Polską i innymi krajami Europy Środkowej: „Nasze obiektywne interesy strategiczne w wysokim stopniu pokrywają się z interesami Ukrainy i w znacznym stopniu z interesami Polski i krajów nadbałtyckich. Te wszystkie kraje, mimo przynależności do różnych grup, będą na nowym etapie w coraz większym stopniu rozważać problem zabezpieczenia własnych interesów, odmiennych od interesów supermocarstw, sojuszy i dużych państw. W tym zawiera się obiektywna podstawa wspólnoty naszych interesów” [5].

Pojawia się tu jednak pewna asymetria podmiotów. Polska w stosunkach z Białorusią, dążąc do realizacji własnych celów i interesów, poprzez członkowstwo w UE, pośrednio staje się również reprezentantem interesów tej organizacji, a nawet innych, pozaeuropejskich mocarstw w rywalizacji geopolitycznej w przestrzeni poradzieckiej. Białoruś mimo polityki zorientowanej na Rosję, w stosunkach polsko-białoruskich stara się być samodzielnym podmiotem, a nie wyrazicielem interesów Federacji Rosyjskiej, co oczywiście, nie zawsze jest dostatecznie rozumiane w Polsce i w Europie. Wspomniana polsko-białoruska asymetria ma jeszcze inny wymiar – kulturowy.

Jak pisze P. Rudkouski: „Pomiędzy polskim i białoruskim masywem istnieje pewna asymetria: zarówno w czasach Rzeczypospolitej jak i w okresie ruchu narowodowowyzwoleńczego w XIX w. żywioł polski znacznie przeważał nad białoruskim, a wpływ kultury polskiej na białoruską był (i jest) większy niż wpływ białoruskiej na polską. Polacy mogą stworzyć narrację historyczną, w której o Białorusi nawet nie będzie mowy, podczas gdy Białorusinom byłoby trudno, a nawet niemożliwe opowiedzieć swoją historię nie mówiąc o Polsce. Historyczne narracje nierzadko zaostrzają problem tożsamości: w niektórych polskich tekstach Białoruś jest przedstawiana jako skrajnie niesamodzielna istota, jako embrion w łonie Matki-Polki, kulturowo (i nawet materialnie) zależny od niej. Białorusini natomiast próbują «odwdzięczyć się» tym, że na przykład prywatyzują największych polskich bohaterów – Tadeusza Kościuszkę, Adama Mickiewicza i innych. Jedni i drudzy często stają się ofiarami własnych kompleksów: Białorusini – niepełnowartościowości, a Polacy – wyższości” [6].

Stan obecny

Jak zauważa Stanisław Bieleń Polska „z własnego wyboru i częściowo pod wpływem oczekiwań państw zachodnich, w szczególności USA, przyjęła nierealną rolę kluczowego aktora w dążeniu do osłabiania rosyjskich ambicji zmierzających ku zachowaniu, a następnie odbudowie swoich wpływów w innych państwach WNP” [7]. Dodajmy jednak, że taka polityka Polski jako państwa średniej rangi jest „na wyrost” naszych możliwości i może doprowadzić do upadku, o czym przestrzegał w XVI wieku włoski myśliciel polityczny Giovanni Botero.

Nie ulega wątpliwości, że stosunki polsko-białoruskie przeszły w okresie trzydziestu lat burzliwą ewolucję, czy wręcz transformację – od dobrego początku i niewykorzystanej szansy, poprzez krytyczny dialog, problemy powstałe w związku z rozszerzeniem Unii Europejskiej, krótkotrwały „miesiąc miodowy” i „odtworzenie” w latach 2014-2016 aż do obecnej eskalacji napięcia. „Odtworzenie” stosunków polsko-białoruskich, używając terminologii ówczesnego polskiego ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego, budziło nadzieje na nawiązanie trwałego i bardziej pragmatycznego dialogu, prowadzonego w warunkach neutralnej życzliwości. Pod wpływem wydarzeń na Ukrainie, obie strony doszły do wniosku, że należy kierować się nade wszystko pragmatyzmem we wzajemnych kontaktach, koncentrując się na współpracy gospodarczej.

W warunkach sankcji nałożonych na Rosję, w Mińsku uświadomiono sobie, że ścisłe więzi gospodarcze tylko z jednym partnerem – Rosją – tracą priorytetowy charakter. Naprzeciw oczekiwaniom strony białoruskiej wychodziło większe zainteresowanie Polski dialogiem z Białorusią, która postrzegała Polskę jako ważnego partnera i wiązała nadzieje z realizacją idei „integracja integracji” (Unia Europejska i Unia Eurazjatycka), dzięki której oba kraje wzmocniłyby swoją pozycję w Europie. Okazało się jednak, że była to próba jednorazowa i krótkotrwała, a polska polityka wschodnia jest determinowana w szerszym kontekście geopolitycznym przez interesy pozaeuropejskiego mocarstwa i innych państw zachodnich. Udział obu państw – Polski i Białorusi – w odmiennych projektach integracyjnych – europejskim i eurazjatyckim nie powinien stanowić przeszkody w nawiązaniu dobrosąsiedzkich relacji i stać się przyczyną konfliktu. W przypadku stosunków polsko-białoruskich jest niestety inaczej.

Polskie wysiłki zmierzają w kierunku okcydentalizacji świadomości białoruskiej, czemu miałoby sprzyjać odsunięcie od władzy rządzącego od 1994 r. Białorusią Aleksandra Łukaszenki. Do tego celu wykorzystywana jest niestety regularnie mniejszość polska. Władze RP sprzyjały rozłamowi w najważniejszej organizacji białoruskich Polaków. W rezultacie czego powstały dwie organizacje określane jako Związek Polaków na Białorusi – lojalna wobec władz białoruskich i lojalna wobec władz polskich. Działacze tej pierwszej zostali odcięci od wsparcia z historycznej ojczyzny, zaś ta druga nie tyle dąży do zachowania polskości przez tamtejszych Polaków, co stała się orężem walki politycznej z reżimem A. Łukaszenki.

Perspektywy

Zmiana charakteru stosunków polsko-białoruskich nie jest możliwa bez woli i otwarcia obu zainteresowanych stron. Realne i trwałe „odtworzenie” wzajemnych stosunków sprzyjałoby przecież obustronnym korzyściom. Umocniłoby suwerenność i podmiotowość międzynarodową obu państw. Z polskiej perspektywy, z jednej strony zbliżenie Białorusi z Polską, a poprzez nasz kraj z Zachodem oznaczałoby częściowe zdystansowanie się tego kraju od Rosji. Z drugiej strony, mogłoby to stanowić solidny pomost w normalizacji stosunków polsko-rosyjskich. Z białoruskiej perspektywy zbliżenie z Polską oznaczałoby utrwalenie międzynarodowej pozycji tego państwa i samodzielności jego polityki zagranicznej, która wbrew potocznym opiniom, nie jest wcale całkowicie zależna od Rosji, czego dowodzi choćby brak uznania przez Białoruś niepodległości Abchazji, Osetii Południowej, aneksji Krymu czy też rola mediatora w konflikcie w Donbasie.

Prof. Stanisław Bieleń i prof. Andrzej Wierzbicki na seminarium na temat reakcji polsko-białoruskich w Muzeum Niepodległości w Warszawie

Co należałoby zrobić? Normalizacja stosunków polsko-białoruskich zależy od wielu czynników – egzogenicznych i endogenicznych. Te pierwsze wyznaczają charakter tych drugich. Jest to przede wszystkim suwerenizacja polskiej polityki  – przywrócenie samodzielności dokonywania wyborów, kierowanie się własnym interesem narodowym. Rezygnacja z postrzegania sojuszników Rosji, a takim jest Białoruś, jako zagrożenia. Odejście od konfrontacyjnego tonu na rzecz „neutralnej życzliwości”. Czynniki endogeniczne to zaprzestanie ingerencji w wewnętrzne sprawy Białorusi i „eksportu” demokracji. Odstąpienie od mentorstwa, pouczania z poczuciem wyższości, odstąpienie od nieprzychylnej wobec Białorusi propagandy, w tym wspierania mediów wrogich obecnej władzy białoruskiej. Zaprzestanie wspierania rozłamu wśród mniejszości polskiej i wykorzystywania polskich organizacji narodowo-kulturalnych jako narzędzia politycznego w walce z A. Łukaszenką.

Współczesna Białoruś jest państwem stabilnym i przewidywalnym, nie wysuwającym roszczeń terytorialnych wobec państwa polskiego. W najwyższym polskim interesie narodowym jest to, aby na tym odcinku granicy mieć takiego sąsiada bez względu na to, kto sprawuje tam władzę. Doświadczenie relacji polsko-białoruskich pokazuje, niezależnie od personifikacji władzy na Białorusi, że to właśnie w okresie rządów Łukaszenki, Białoruś jest państwem przyjaznym Polsce, pod warunkiem, że ta nie ingeruje w jej wewnętrzne sprawy. Polscy politycy, zarówno rządzący jak i opozycyjni od wielu lat, być może cierpiąc z powodu częściowego ograniczenia suwerenności prawnej państwa polskiego wynikającej z przynależności do Unii Europejskiej jak i suwerenności politycznej, będącej rezultatem podległości polityce USA, de facto dążą do naruszenia suwerenności politycznej Białorusi [8].

Wspieranie opozycji białoruskiej wbrew deklaracjom o „demokratyzacji” może przynieść Polsce więcej szkód niż pożytku. „Polityczni przodkowie” obecnych oponentów wobec białoruskiej władzy pokazali w pierwszej połowie lat 90. ubiegłego wieku, iż mogą zakwestionować granicę polsko-białoruską. Paradoksalnie wbrew panującej potocznie opinii, autorytarna i rusocentryczna Białoruś jest mniej konfliktogennym i bardziej pożądanym geopolitycznie sąsiadem niż „demokratyczna” i białorusocentryczna Białoruś sprzed 25-30 lat. W polskim interesie narodowym jest zachowanie realnej, a nie deklaratywnej suwerenności Białorusi, przy czym rozumianej nie tylko jako suwerenność od Rosji, ale także od państw zachodnich, w tym Polski. Każda próba naruszenia tej równowagi na czyjąś korzyść (Polski lub Rosji) prowadzi bowiem do gwałtownej reakcji drugiej strony. I obecne państwo białoruskie jest w stanie tę równowagę zagwarantować, co niestety nie spotyka się ze zrozumieniem w naszym kraju. Interesujące jest również to, że Białoruś tworząca państwo związkowe z Rosją jest bardziej suwerenna prawnie, politycznie, a nawet kulturowo niż Polska należąca do demokratycznej rodziny państw UE.

Jeśli nadal będziemy chcieli uczyć Białorusinów demokracji to przynajmniej róbmy to subtelniej z uwzględnieniem miejscowych uwarunkowań historyczno-kulturowych, tożsamościowych i geopolitycznych. Wspierana przez Polskę opozycja białoruska musi się stać bardziej pragmatyczna niż „romantyczna”, mniej entuzjastycznie prozachodnia, mniej „chorobliwie” antyrosyjska i nadgorliwie białorusocentryczna. Ten ostatni aspekt, aczkolwiek paradoksalny jest bardzo ważny w warunkach, gdy tożsamość białoruska ma charakter bardziej społeczno-polityczny, obywatelski niż etnokulturowy. Jej podstawą jest niepodległe państwo i prawa jego obywateli wraz ich ograniczeniami, wynikającymi z autorytarnych rządów. Za Białorusinów mogą się uważać wszyscy obywatele: „A problem czy mieszkasz w białoruskiej wiosce czy asfaltowej dżungli, jakim językiem posługujesz się w codziennych kontaktach (…) ma charakter drugorzędny”, jak napisał jeden z białoruskich socjologów.

Wspieranie przez Polskę języka białoruskiego jest kolejnym, instrumentalnie wykorzystywanym elementem ingerencji w wewnętrzne sprawy Białorusi, ponieważ język ten stał się symbolem opozycji. Doceniając znaczenie języka białoruskiego dla tożsamości Białorusinów oraz potrzebę jego zachowania i rozwoju, warto powstrzymać się od polityzacji tego problemu i pozostawić go do rozwiązania samym Białorusinom. Z biegiem czasu nastąpi to w sposób naturalny, podobnie jak w przypadku z zaniedbywanym przez lata językiem irlandzkim w Irlandii.

Nieodłącznym instrumentem w nawiązywaniu dialogu, poszukiwaniu porozumienia i normalizacji relacji z Białorusią mogą stać się instytucje dyplomacji publicznej w tym uczelnie wyższe. Współpraca naukowa i kulturalna nie może jednak polegać na niesieniu pomocy młodzieży białoruskiej zaangażowanej w opozycyjną działalność polityczną. Nie tędy prowadzi droga ku poprawie stosunków polsko-białoruskich.

Prof. Andrzej Wierzbicki

[1] J. Jedlicki, „Jakiej cywilizacji Polacy potrzebują. Studia z dziejów idei i wyobraźni XIX wieku”, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1988, s. 31.

[2] „Osnowy idieołogii biełarusskogo gosudarstwa, Akademija uprawlienija pri Prezidente Riespubliki Biełarus’”, Minsk 2004, s. 35.

[3] Wystuplienije Prezidienta Riespubliki Biełarus’ A.G. Łukaszenko „Wniesznjaja politika Riespubliki Biełarus’ w nowom mire” na sowieszczaanii s rukowoditeljami zagranuczrieżdienij Riespubliki Biełarus’, http://president.gov.by/ru/news_ru/view/vystuplenie-prezidenta-respubliki-belarus-aglukashenko-vneshnjaja-politika-respubliki-belarus-v-novom-mire-na-5837/ (10.04.2017).

[4] Russkij w tym ujęciu to określenie szersze niż tylko narodowość rosyjska jak wynikałoby to z dosłownego tłumaczenia.

[5] Wystuplienije Prezidienta Riespubliki Biełarus’ A.G. Lukaszenko …

[6] P. Rudkouski, „Paustannie Biełarusi”, Knigarnia „Nasza Niwa”, Wilnia 2007, s. 185.

[7] S. Bieleń, „Deficyt realizmu w polskiej polityce zagranicznej”, „Stosunki Międzynarodowe – International Relations” 2008, nr 38(3-4), s. 24.

[8] Rozróżnienie na dwa równoważne komponenty konstytuujące suwerenność – prawny i polityczny przyjmuję za autorami niemieckimi: P. Gümplova, „Souverenität. Politische Theorie und staatliche Praxis in einer globalen Welt”, w: R. Kreide, A, Niederberger (red.), „Internationale Politische Theorie. Eine Einführung”, Verlag J. B. Metzler, Stuttgart 2016, s. 126-127.

Myśl Polska, nr 43-44 (24-31.10.2021)

 

 

Redakcja