ŚwiatUkraina – Afganistan: analogie

Redakcja1 miesiąc temu
Wspomoz Fundacje

Przez cały ostatni tydzień świat przyglądał się tragedii rozgrywającej się w Afganistanie. Afgańscy współpracownicy Stanów Zjednoczonych czepiający się podwozi ostatnich odlatujących amerykańskich samolotów i spadający później z ogromnej wysokości.

Wytrwałość talibów

Taliban pojawił się w tym kraju, gdy opuściły go wojska radzieckie. Sojusz Północny walczący przeciwko Moskwie i komunistycznemu rządowi zwyciężył w 1992 roku. Po kilku latach z południa nadeszli talibowie, którym udało się pokonać niedawnych zwycięzców i pozostać u władzy do 2001 roku. Wtedy wkroczyli Amerykanie i ich sojusznicy.

Talibowie cofnęli się, lecz nie zrezygnowali z walki. Wkrótce ich liczebność wzrosła do 100 tys. bojowników, których Amerykanie nie byli w stanie pokonać. Już w 2015 roku, po trzynastu latach obecności militarnej Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników z międzynarodowej koalicji, ten islamistyczny, pasztuński zakon kontrolował 70% terytorium kraju.

Sprzęt wart miliardy

W roku 2001 Taliban nie miał takiego uzbrojenia, jakie zdobył z rąk proamerykańskich władz w roku 2021. Amerykanie pozostawili islamistom siły powietrzne liczące dziesiątki śmigłowców szturmowych, nowoczesnych myśliwców i samolotów transportowych. Ich liczba jest dużo większa od podobnego sprzętu, którym dysponuje walcząca z Rosją armia ukraińska. Mają dziesiątki i setki nowych amerykańskich ciężarówek, transporterów opancerzonych, bojowych wozów piechoty i innych pojazdów, niezliczoną ilość broni palnej.

Przez lata Stany Zjednoczone wpompowywały we wsparcie proamerykańskich wojsk, sił policyjnych i specjalnych miliardy dolarów, kilkudziesięciokrotnie więcej niż wartość pomocy przekazywanej Ukrainie. Wszystko to nagle znalazło się w rękach marginalizowanych islamistów, uznanych za członków organizacji terrorystycznej.

Afgańskie analogie

Ukraina i Afganistan to w wielu sferach dość podobne kraje. Łączy je z pewnością jeden problem: totalna korupcja. Zwycięstwo niezbyt licznego Talibanu możliwe było dzięki powszechnemu rozkradaniu pomocy przekazywanej afgańskim siłom proamerykańskim. Talibów trudno jednak porównać do wojsk Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) i Ługańskiej Republiki Ludowej (ŁRL), które władze w Kijowie również uznają za organizacje terrorystyczne. Oddziały zbrojne DRL i ŁRL są znacznie większe, lepiej wyposażone i równie dobrze wyszkolone.

Jednocześnie w niektórych rodzajach broni i poziomie uzbrojenia proamerykańskie wojska Afganistanu nie tylko nie ustępowały, ale nawet górowały nad armią ukraińską. Korupcja i permanentny opór zbrojny zdołały jednak pokonać machinę wojenną NATO. Talibowie również mieli swoje nieuznawane państwo – Waziristan.

Afgańskie „sorosiątko”

Prezydent Aszraf Gani, który salwował się ucieczką do Tadżykistanu, stanowi klasyczny przykład przedstawiciela prozachodnich elit, planowo przygotowanego do zarządzania w ich imieniu tubylcami. Jest absolwentem nowojorskiego Uniwersytetu Columbia, wykładał w szkołach biznesu w Harvardzie i Stanfordzie, w 2003 roku Stowarzyszenie Maklerów Rynków Rozwijających Się „Emerging Markets” przyznało mu tytuł najlepszego ministra finansów Azji. W 2013 roku zajął drugie miejsce w światowym rankingu najwybitniejszych myślicieli brytyjskiego miesięcznika „Prospect”, wydał też książkę Fixing Failed States… (Naprawiając państwa upadłe…); określenie failed state nierzadko bywa używane również w stosunku do Ukrainy. Gani to model proamerykańskiego lidera przypominający tych, których na Ukrainie nazywają „sorosiętami” i „grantożercami”, menedżerów ślepo wpatrzonych w Stany Zjednoczone i Zachód, nie biorących pod uwagę interesów narodowych własnego kraju.

Gani uciekał z kraju inaczej niż Wiktor Janukowycz opuszczający Ukrainę. Według mediów afgańskich, były prezydent wywiózł tyle pieniędzy w gotówce, że – jak wynika z relacji świadków – trudno je było załadować do helikoptera. Rzeczywiście okazał się geniuszem finansów!

Ukraina i Afganistan to odmienne kraje. Ileż jednak wykazują podobieństw!

Wasilij Murawickij

Autor jest ukraińskim dziennikarzem i publicystą, był represjonowany przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy, przez co w jego sprawie interweniował szereg organizacji międzynarodowych, m.in. Reporterzy bez Granic i Amnesty International.

Redakcja