FelietonyGospodarkaArktyczna kaskada technologii

Redakcja6 miesięcy temu
Wspomoz Fundacje

W poprzednim artykule pisałem o rosyjskich staraniach stworzenia własnej technologii skraplania gazu ziemnego, a tu niespodzianka… kilka dni temu „Arktyczna Kaskada” (4. blok Jamał LNG) w końcu ruszyła. Po wielu latach prób, kilku latach opóźnień i porażek – w końcu zaczęła pracować oryginalna rosyjska instalacja.

Nie jest to jeszcze technologia wysokotonażowa – może przerobić 0,95 mln ton LNG rocznie, gdy blok niemieckiego Linde – aż 5,5 mln ton. Jeśli jednak przejdzie próbę przemysłowego wdrożenia w mroźnym wybrzeżu Morza Karskiego, będzie można ją rozwijać, zwiększając skalę przerobu.

Cała sztuka polega na tym, że dotychczasowe technologie (zdominowane całkowicie przez Amerykanów), powstawały dla pracy w wysokich temperaturach Afryki czy Bliskiego Wschodu, dlatego proces schładzania gazu jest wieloetapowy, więc dzięki arktycznym mrozom – może być znacznie łatwiejszy, wymagając mniej energii (warto wiedzieć, że na skraplanie metanu traci się dzisiaj 25% wsadu, czyli 1/4 gazu idzie na skroplenie).

Jedna technologia to mało, do jej działania potrzebne są turbiny wysokich mocy. I tu pojawia się najważniejszy rosyjski koncern technologiczny – Rostech. Ta państwowa korporacja pracuje nad uzyskaniem kompetencji w produkcji turbin, koniecznych w energetyce, a dotychczas importowanych. Od 2023 r. mają być produkowane przez jego przedsiębiorstwo – ODK-Saturn turbiny o mocy 90-130 MW.

Nie tylko turbiny, potrzebne są także kriogeniczne pompy, których produkcję opanowuje Rosatom – globalny lider energii nuklearnej. Te urządzenia pracują zanurzone w płynnym gazie o temperaturze – 162 stopni C (tak jak woda poniżej +100 stopni C, tak metan w temperaturze o 262 stopnie niższej jest w stanie płynnym). To wyzwanie technologiczne na skalę zdobywania kosmosu.

Ale nie tylko Rostech czy Rosatom. Za produkcję przemysłową do pracy w niskich temperaturach bierze się także Rosnieft, budując zakład metalurgiczny, który ma dostarczyć odpowiedniej jakości i wielkości materiały do produkcji stoczniowej, np. kriogenicznych zbiorników LNG. Wyzwania są duże: potrzebne są szerokie na 5 metrów blachy walcowane z inwaru – stali niklowej z dodatkiem węgla i chromu, która ma bardzo niski współczynnik rozszerzalności cieplnej i dlatego używa się jej w zbiornikach gazowców.

Ale nie tylko państwowe spółki biorą udział w tym wyścigu, Rosja nie powtarza błędów ZSRR, gdzie państwowe monopole mogły stworzyć przełomowe technologie, ale nie miały impulsu, by rozwijać się i zmonopolizowana gospodarka wpadła w stagnację. Dzisiaj prywatny rosyjski Novatek konkuruje z państwowym Gazpromem, tak i w technologiach działa wiele rosyjskich prywatnych przedsiębiorstw. Takich jak choćby „Maszyny energetyczne”, które powstawały we współpracy z Siemensem, by później wykupić jego akcje i samodzielnie produkować turbiny i urządzenia dla energetyki.

Rosjanie po kolei opanowują rozległy zakres technologii, chcąc mieć jak największy wkład, a zatem i korzyści, z całego łańcucha wartości wydobycia, skraplanie i eksportu LNG. Ale nie tylko pieniądze się liczą, własne technologie daje bowiem również samodzielność i bezpieczeństwo. Rosjanie dawno już zrozumieli, że to nie żarty, gdyż będąc uzależnionym od technologii zachodnich – jest się skazanym na szantaż w każdej chwili (jak to było z MC-21), precyzyjnie wybranej przez konkurenta gospodarczego i jednocześnie wroga politycznego. Co prawda mają stuletnie doświadczenie z sankcjami Zachodu, zostały one użyte już w 1918 r. i przez stulecie stosowane do dzisiaj. Jedynym wyjątkiem był okres II wojny światowej, gdy zachód uchylił je, będąc na krótko sojusznikiem Związku Radzieckiego przeciwko hitlerowskim Niemcom. Jednak sama świadomość nie wystarczy, dzisiaj Rosja ma odpowiednio silną elitę władzy, sprawne państwo i utalentowane zasoby ludzkie, by wykorzystać siłę przeciwnika dla własnego zwycięstwa. To w końcu podstawa judo, a prezydent ma przecież czarny pas.

Andrzej Szczęśniak

Na zdjęciu: lodołamacza “Akademik Łomonosow” koncernu Rosatom

Myśl Polska, nr 25-26 (20-27.06.2021)

 

Redakcja