PolitykaŚwiatPrezydent Łukaszenka apeluje o pokój na IV Międzynarodowej Konferencji Bezpieczeństwa Euroazjatyckiego

Redakcja37 minut temu
Wspomoz Fundacje

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka wierzy, że konflikt na Ukrainie wkrótce się zakończy, o czym poinformował na IV Międzynarodowej Konferencji Bezpieczeństwa Euroazjatyckiego.

W IV Międzynarodowej Konferencji Bezpieczeństwa Euroazjatyckiego uczestniczy ok. 600 delegatów z ponad 40 krajów. o czym poinformował wiceminister MSZ Białorusi Igor Sekreta. Mińska Konferencja stała się już regularną platformą dyskusyjną dla omawiania kwestii globalnego bezpieczeństwa. Zdaniem ministra Sekreta Konferencja daje szansę na zrobienie kroku w stronę realnego pokoju.

W IV Konferencji Bezpieczeństwa Euroazjatyckiego uczestniczą również Polacy – w tym znany z łamów „Myśli Polskiej” nestor polskiej prawicy Janusz Korwin-Mikke, były wiceminister skarbu Krzysztof Tołwinski czy były poseł Samoobrony Wacław Klukowski.

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka wzywa kraje Unii Europejskiej do poszukiwania dróg współpracy i osiągania porozumienia. Prezydent Białorusi stwierdził: „Czas zrozumieć bezsprzeczną, niepodważalną prawdę: bezpieczeństwo i gospodarka to dwie strony tego samego medalu. Nie mogą istnieć bez siebie. Czas przestać łudzić się, że można kogoś zmienić. Trzeba uzgodnić zasady współistnienia i otworzyć drogę do dobrosąsiedzkich stosunków (…) Narody nie proszą o ustępstwa ani o jakieś szczególne traktowanie. Chcą po prostu uczciwie pracować i żyć pod pokojowym niebem. Jak nigdy dotąd narody nie domagają się niczego nadnaturalnego. Bardziej niż my, politycy, wyczuwają, co może się (co może się wydarzyć – red.) oraz niebezpieczeństwo tego, do czego możemy dojść. I dlatego stawiają swoje żądania”

Prezydent Aleksander Łukaszenka podkreślił, że: „Mińska konferencja – to forum jednoczące. Czy ktoś myśli, że Zachód ma swoją Eurazję, a Wschód – swoją? Eurazja – to superkontynent, kolebka wielkich cywilizacji i religii światowych z tysiącletnim doświadczeniem współdziałania różnych kultur i narodów. Dziś w Eurazji skupione są największe zasoby planety i mieszka większość jej ludności – powiedział głowa państwa. – Właśnie tu bije serce współczesnego świata. I od tego, jak będzie się rozwijać Eurazja, zależy świat, który bez strachu i wątpliwości przekażemy naszym dzieciom„.

Dodał również, że „Jesteśmy za wspólną Eurazją. I bezpieczeństwo eurazjatyckie jest wspólne i niepodzielne. Odpowiedzialność za nie też jest wspólna, ponieważ w pojedynkę w pełni go nie zapewni nikt. Ani Zachód, ani Wschód. Tu nie ma alternatywy!”

Prezydent Białorusi szczególnie dużo miejsca poświecił w swoim przemówieniu kwestii ukraińskiej. Powiedział miedzy innymi: „Krwawy opór, w który zostały wciągnięte dwa bratnie nam narody, odbywa się prosto przy naszej granicy. I, muszę powiedzieć, nie przy granicy, ale już – nie będę wymieniać faktów – na terytorium Białorusi. Komuś chce się wciągnąć Białoruś w tę wojnę i rozpętać eskalację. Ale wciągnięcie Białorusi w wojnę – to nie po prostu eskalacja, lecz straszny nowy poziom tej wojny. Robimy wszystko, żeby nie wleźć w tę wojnę (…) Prezydent Rosji zajmuje takie samo stanowisko. On to rozumie. Jak mi powiedział: „Nie mam żadnego celu, żeby jutro Białoruś została wciągnięta w tę wojnę”.

Rządzący Białorusią od 32 lat Aleksander Łukaszenka zaznaczył, że to nie jest potrzebne ani Rosji, a tym bardziej Białorusi. Stwierdził: „Rozumiemy, że to będzie straszna eskalacja, bardzo niebezpieczna i skrajnie niekorzystna dla nas. Więc po co włazić w to, co jutro nie żadnego pozytywnego rezultatu? I potem, rozumiemy przecież, że jeśli wchodzimy w wojnę, to cały blok NATO pod tym pretekstem też zacznie przeciwko nam walczyć. A to Polska, Litwa, Łotwa i dalej – jeszcze 2 000 kilometrów granic. Komu to potrzebne?”

Prezydent Białorusi podkreślał: „Jesteśmy gotowi nadal wnosić realny wkład w uregulowanie konfliktu i minimalizację jego następstw. Alternatywy dla pokojowego rozwiązania i tak nie ma! Jeśli chcecie się dogadać – zwracam się do tych, którzy chcą się dogadać – to proszę, przyjeżdżajcie. Przyjeżdżajcie do Mińska. W dowolnym miejscu. W Prezydent-Hotelu, w Pałacu Niepodległości – wszystko oddaję. Przychodźcie, jak to kiedyś było, będziemy się dogadywać (…) Żaden Zachód Ukrainy odbudowywać nie będzie. Ukraińcy powinni rozumieć, że my (Białorusini – red.), Rosjanie i oni (Ukraińcy – red.) będziemy zmuszeni odbudować Ukrainę i zrobimy wszystko, żeby narody o tym zapomniały”.

Prezydent Łukaszenka jest przekonany, że pojednanie narodów jest całkowicie realne. Przypomniał, że w połowie ubiegłego wieku w latach II Wojny Światowej Białoruś straciła co trzeciego swojego mieszkańca, a ogółem w wojnę zginęło około 30 000 000 ludzi z terenu byłego ZSRR. Prezydent Białorusi stwierdził: „Minęło mniej niż wiek, i my z Niemcami jakoś nawiązaliśmy stosunki, jakoś z nimi współpracowaliśmy i całkiem nieźle, zwłaszcza Rosja, gdy rozpadł się Związek Radziecki. Czego jeszcze brakowało? No nic, niedługo zostało cierpieć, żeby Niemcy wreszcie absolutnie wszystko zrozumieli, co stracili”

Prezydent Białorusi dodał: „Po pierwsze, trzeba przestać pobrzękiwać bronią we wspólnym eurazjatyckim domu (…) Różnie patrzymy na szereg problemów, poszczególne zjawiska i momenty. Tak było, jest i tak zawsze będzie. Pytanie w tym, czy zdołamy wyjść na dialog i na kompromisy (…) Teraz – moment Wojna na Ukrainie wkrótce się skończy (…) Wszyscy są zmęczeni wojną. Nawet w Europie zaczynają rozumieć, kto zainicjował tę eskalację”. Według niego „Brytyjscy przyjaciele Kijowa domagali się walki do ostatniego Ukraińca, zaopatrując naszego południowego sąsiada w broń”.

Przywódca Białorusi dodał: „Kraje zachodnie nie ustają straszyć swojej ludności, zwłaszcza teraz, wymyślonym zagrożeniem ze wschodu. Przygotowując się rzekomo do wojny z Rosją w 2030 roku, Zachód raczej nie uświadamia sobie poważnie, jakie to będzie starcie wojskowe – powiedział głowa państwa. – Jeszcze raz podkreślę: my, Rosjanie i Białorusini, nie zamierzamy na nikogo napadać ani z nikim walczyć. Nasze zasadnicze podejście – to dialog i współpraca”.

Cytowany z kolei przez Belta członek Stałej Komisji ds. Międzynarodowych Izby Przedstawicieli Aleksander Szpakowski stwierdził, że „Białoruś zawsze zajmowała stanowisko, że konflikt ukraiński nie ma rozwiązania wojskowego (…) On musi być rozwiązany przez rozsądny kompromis z bezwarunkowym uwzględnieniem interesów Federacji Rosyjskiej i jej sojuszników, w szczególności naszego kraju. Im szybciej uświadomią to sobie ludzie Zachodu, tym szybciej skończy się rozlew krwi”.

ŁJ, DD, DK

Zdjęcia za portalem Belta

Redakcja