Stepan Bandera jest od dziesięcioleci bohaterem narodowym Ukrainy i symbolem walki o samostijność „imperium ukraińskiego”. Dla większości Polaków, zwłaszcza potomków dawnych mieszkańców Wołynia, Podola, którzy zamieszkiwali tereny II Rzeczypospolitej, Bandera jest pejoratywnym symbolem ludobójstwa, okrucieństwa, rabunku, zwyrodnienia i sadyzmu.
Hasło: „Ukraina bez Polaków (Lachów) było propagowane na Ukrainie Zachodniej i miało w czasie II wojny św. praktyczny ludobójczy wymiar. Obecnie Polacy mają ograniczoną wiedzę historyczną o zbrodniach OUN/UPA w latach 1939-1947 i to budzi trwogę i niepokój, czy w przyszłości nie powtórzy się sytuacja z okresu II wojny. W mediach (zwłaszcza elektronicznych) obserwujemy na Ukrainie marsze z pochodniami ku czci Bandery i innych zbrodniarzy ukraińskich. W Polsce diaspora ukraińska jest liczna, a pamięć o UPA żywa. Władze polskie (państwowe i samorządowe) nie protestują na prowokacyjne przejawy takich działań a ich bierność utwierdza Ukraińców w przekonaniu, że może w przyszłości zapomną o zamordowanych bestialsko Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Brak reakcji ze strony polskiej skutkuje szybkim rozwojem kultu Bandery na Ukrainie ale i w Polsce, gdzie w środowiskach ukraińskich świętuje się jego rocznicę urodzin i śmierci.
Kim zatem był Stiepan Bandera, skoro budził dawniej i obecnie tyle emocji, lęku i patologicznej wręcz nienawiść do Polaków i innych nacji. Bandera urodził się 1 stycznia 1909 roku w Uhrynowie Starym w pow. kałuskim. Zmarł zaś 13 października 1959 r. w Monachium. Był synem duchownego grecko-katolickiego Andrieja Bandery i matki Mirosławy (z domu Hołodzińska), córki porocha unickiego notabene poprzedniego proboszcza Starego Uchrynowa.
Aby zrozumieć mentalność i sadyzm Siepana Bandery, który ujawnił się w pełni w okresie późniejszym, należy odwołać się do dzieciństwa i młodości. Stiepan był drugim w kolejności dzieckiem Andreja i Myrosławy Banderów. Miał starszą siostrę Martę i młodsze rodzeństwo, które urodziło się w kolejności: brata Aleksandra, siostrę Włodymirę, brata Wasyla, siostrę Roksanę, brata Bohdana i siostrę Myrosławę, która zmarła w dzieciństwie [1].

Ojciec Stepana pochodził z rodziny rzemieślniczo-rolniczej, które wówczas stanowiły większość mieszkańców małych, biednych miasteczek galicyjskich. Rodzina ojca zajmowała się głównie rolnictwem i niczym szczególnym się nie wyróżniała na tle społeczności ukraińskiej. Natomiast w rodzinie matki można wskazać kilku społeczników galicyjskich. Przykładowo wuj Pawło Hołodziński założył stowarzyszenia gospodarcze „Masłosojuz” i „Silśkyj Hospodar” a jego stryj Jarosław Wasołowśkyj był posłem do parlamentu wiedeńskiego. Na rozwój świadomości małoletniego Stepana wpływ miała antypolska atmosfera w rodzinie. Niechęć do Polaków, Rosjan podsycał ojciec, który jako były kapelan Ukraińskiej Halickiej Armii (UHA) i był też internowany przez władze polskie. Stepan obserwował ojca, jego zachowanie, który w wiejskiej czytelni Proświty, w kole tzw. Ridnej Szkoły, w gimnazjum stryjskim i Ruskiej Bursie, gdzie mieszkał z rodziną nieustannie dyskutował z działaczami „kooperatywnymi”. Dla przyszłego prowadnyka były to pierwsze „lekcje indoktrynacji” i kształtowania mentalności zbrodniczej.
Jako dziecko Stepan już w dzieciństwie „odznaczał się sadystycznymi skłonnościami”. Według ustaleń Włodzimierza Bielajewa, pozyskanymi od jego rówieśników, już jako dziecko „jedną ręką dusił kocięta”, aby w okresie późniejszym swoje doświadczenia „przenieść na ludzi” [2]. W domu rodzinnym wisiały zaś portrety kozackich hetmanów walczących z Polską XVII w. o uniezależnienie Ukrainy od Polski i Rosji: Bohdana Chmielnickiego, Iwana Wyhowskiego, Piotra Doroszenki, i Jana Mazepy. Pośrodku wisiał krzyż z Chrystusem „w kozackich hajdawerach z łentami zwisającymi ku dołowi, od wierzchołka krzyża koloru niebiesko-żółtego, co wskazywało na profanację symbolu religijnego [3]. Takie symbole i opowieści kształtowały świadomość małoletniego Siepana. Jako nastolatek pozyskiwał wiedzę o Ukrainie czytając m.in. pisemka wydawane przez Dmytra Doncowa: „Wisnyk” i „Zahrawie”, i przysłuchiwał się rozmowom, jakie jego ojciec prowadził z proboszczem uhrynowskim. Rozmowy były gwałtowane i dotyczyły duchownego ojca Maksyma Sandowycza oraz kilku innych osób, których sąd austriacki sądził od marca do czerwca 1914 r. o zamiar oderwania Galicji od Austrii i przyłączenia do Rosji.
Ten okres w życiu Bandery był ważny z różnych powodów. W dzieciństwie i wczesnej młodości nie był on akceptowany przez rówieśników i często wdawał się z nimi w bójki. Był niskiego wzrostu i drobnej postury. Jego cherlawa postawa i wada wzroku (zez) były przedmiotem kpin i żartów rówieśników. Aby im zaimponować, pogłębiał skłonności sadystyczne, które w latach późniejszych przeniósł na ludzi. Traktował ich jako wrogów, obcy element narodowościowy niebezpieczny dla nacji ukraińskiej. Zapewne takie skłonności wzbudzały u współpracowników podziw, ale niewykluczone, że niekiedy przerażenie i zakłopotanie. Po ukończeniu gimnazjum nadal interesował się bieżącymi sprawami politycznymi. W 1920 r. zatknął się z Ukraińską Wojskową Organizacją (UWO), ale jej członkiem został dopiero w 1927 r. i obrał pseudonim „Stryj”. Właśnie w ukraińskim gimnazjum młody Bandera systematycznie pogłębiał swoją wiedzę o metodach walki z „przeklętym plemieniem Lachów”. Gimnazja ukraińskie były wylęgarnią nacjonalizmu i z tego środowiska pozyskiwano później bojowców – nacjonalistów m.in. do UWO i OUN.

Miał tę świadomość Iwan Harbusewicz, który w liście do prowydnyka Konowalca pisał: „UWO jest rozsadnikiem destrukcji, kolosalnym rozpętaniem instynktów, aby tanim kosztem stać się bohaterem. Z większości jej członków wyrastają bandyci” [4]. Początkowo młodzi nacjonaliści byli pod urokiem Benita Mussoliniego a następnie niemieckiego nazizmu. Z upływem kolejnych miesięcy pewne zmiany dokonały się w życiu Bandery. Rozpoczął studia na Wydziale Rolniczo-Leśnym Politechniki Lwowskiej. Studiował długo i był postrzegany jako „wieczny student”. W rezultacie studiów nie ukończył, ale ten okres wykorzystał do pracy konspiracyjnej w UWO i organizowanie zamachów na obywateli polskich.
Dzięki swojej aktywności organizacyjnej i przeszkoleniu w szkole wojskowo-szpiegowskiej Abwehry w Gdańsku szybko awansował w strukturze hierarchicznej w Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów utworzonej w lutym 1929 roku. W 1931 r. został referentem propagandy w Egzekutywie Krajowej (EK), a na przełomie 1932/1933 prowydnykiem OUN. Jewhen Konowalec, obawiając się rozłamu w organizacji, zatwierdził nominację Bandery w czerwcu 1933 r. podczas konferencji OUN w Pradze. Odtąd członków OUN w kraju zaczęto nazywać banderowcami [5].
Bandera był zwolennikiem terroru indywidualnego i zabijania osób stanowiących zagrożenie dla idei walki o „samostijną Ukrainę” i krytycznie wypowiadających się o działalności terrorystycznej banderowców oraz opowiadających się za pojednaniem polsko-ukraińskim. Bandera sam decydował o metodach walki z Lachami. Terroryzował również Ukraińców, którzy krytykowali banderowców. Przykładowo rozkazał Korołyszynowi zabić lwowskiego gimnazjalistę tylko dlatego, że ten odmówił wstąpienia do OUN. Zabito także kowala W. Biłeckiego, gdyż ten z kolei krytycznie mówił o „faszystach ukraińskich”. Z upływem miesięcy ilość zabójstw z rozkazu Bandery i jego współpracowników wzrosła. Bojówki ukraińskie zmieniły nieco taktykę i ograniczyły się do napadów na urzędy np. w Truskawcu, Pieczeniżynie, Bóbrce, Gródku Jagiellońskim i zamachów na przedstawicieli polskich władz. W 1931 r. płatni mordercy Dymytro Danyłyszyna oraz Wasyl Biłas zamordowali Tadeusza Hołówkę, wiceprzewodniczącego Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem i posła na Sejm R.P. Zamach zorganizowali współpracownicy Bandery: Zenon Kossak, Roman Szuchewicz i Mykoła Łebed` [6].
W tym okresie, gdy prowydnykiem krajowym OUN był Bandera zamordowano także K. Czechowicza, komisarza lwowskiej policji oraz dokonano zamachu na konsulat sowiecki we Lwowie zabijając jednego pracownika. Zdemolowano redakcję i drukarnie pisma „Pracia”. Bojówka pobiła do nieprzytomności ukraińskiego pisarza Antona Kruszelnyćkiego a 25 lipca 1934 r. zastrzelono Iwana Babija, dyrektora gimnazjum akademickiego, zasłużonego dla oświaty ukraińskiej i byłego oficera dawnej Ukraińskiej Armii Galicyjskiej. Mordercy Roman Myhal i Iwan Maluca zostali aresztowani już 10 sierpnia, a ten ostatni zeznał w takcie przesłuchania, że rozkaz zabicia wydał prowydnik krajowy Bandera. Wówczas policja objęła inwigilacją Banderę, choć początkowo zlekceważono tę informację ze względu na „na niepozorną posturę Bandery”.
Początkiem akcji terrorystycznych na szerszą skalę było zamordowanie Tadeusza Hołówki, która rozzuchwaliła banderowców. Dla ścisłości należy wspomnieć, że 28 września 1933 r. doszło do nieudanego zamachu na Jerzego Gadomskiego, kuratora lwowskiego okręgu szkolnego. Bandera planował też zamach na prezydenta R.P. Ignacego Mościckiego i wojewodę wołyńskiego Henryka Józewskiego. W zamyśle OUN, powodzenie tych akcji miało zdezorganizować życie w kraju i wywołać niepokoje w społeczeństwie i zagrożenie bezpieczeństwa wewnętrznego w państwie [7]. Tylko w pierwszej połowie 1934 r. z rozkazu Bandery zabito 9 osób (w tym 3 Polaków) a w następnym roku dokonano 18 zabójstw Polaków i Ukraińców oraz przeprowadzono 13 zamachów „na życie przez postrzelenie” [8].
Akcje terrorystyczne OUN, ich skala i rozgłos polityczno-propagandowy wśród Ukraińców skłoniły Banderę i jego współpracowników do konieczności zorganizowania zamachu na polityków ówczesnego obozu władzy. Jakie argumenty przeważyły, że wytypowano ministra spraw wewnętrznych gen. Bronisława Pierackiego, który był zaufanym człowiekiem Józefa Piłsudskiego – możemy się tylko domyślać. Paradoksalnie Pieracki był zręcznym dyplomatą i zwolennikiem zbliżenia z Ukrainą i politykami ukraińskim skupionymi w Ukraińskim Zjednoczeniu Narodowo-Demokratycznym. Na krótko przed zamachem Pieracki planował wyjazd do Wołyni, a gdzie zamierzał się spotkać z grupa Ukraińców i bp. gracko-katolickim Grzegorzem Chomyszynem wspierającym ukraińską Partię Narodowo-Katolicką optującą za zbliżeniem polsko-ukraińskim.
Zamach na gen. Pierackiego 15 czerwca 1934 r. przerwał jego misję. Śledztwo polskich władz doprowadziło do licznych aresztowań członków i sympatyków OUN. Tylko w woj. wołyńskim policja aresztowała kilkaset osób w tym i Siepana Banderę9. W latach 1935-1936 odbył się proces. Banderę skazano na karę śmierci, później zamienioną na mocy amnestii na dożywocie. Wobec pozostałych dziesięciu oskarżonych zastosowano złagodzony wymiar kary [10].
Oprócz Bandery sądzeni byli Mikoła Łebed` i Jarosław Karpyneć oraz inne jeszcze osoby. W czasie procesu zaskakujące były reakcje i postawy Polaków sympatyzujących z oskarżonymi. Przykładowo znany aktor teatralny i filmowy Aleksander Zelwerowicz za zgodą prokuratora przekazał Karpyńcowi małą paczkę wraz z kartką zawierającą „życzenia spokoju i ukojenia”, a prokurator Zieliński podał rękę oskarżonemu [11]. Bandera odbywał karę w więzieniach: na św. Krzyżu, w Rawiczu, we Wronkach, Berezie Kartuskiej i Brześciu. Na początku października 1939 r. został wypuszczony na wolność.
W czasie odbywania kary więzienia struktury OUN zostały poważnie przetrzebione na terenie Polski a ich aktywność osłabła do wybuchu II wojny św. Bandera liczył, że dojdzie do ścisłej współpracy z III Rzeszą i uda się odbudować organizację. W lutym 1940 r. zwołał zjazd swoich zwolenników i dokonał rozłamu w OUN. Powstał OUN melnykowców, którym patronowało Gestapo i OUN banderowców pod pieczą Abwehry. Na polecenie Bandery 30 czerwca 1941 r. utworzono we Lwowie tzw. rząd banderowski, którego premierem został Jarosław Stećko-Karbowicz i ogłoszono powstanie niepodległej Ukrainy [12].

Decyzja Ukraińców zaskoczyła władze niemieckie, które aresztowały Banderę i jego współpracowników i osadziły ich 15 października 1941 r. w obozie w Sachsenhausen. Oprócz Bandery w obozie uwięziono m.in. Jarosława Stećkę, Andrija Melnyka, Tarasa Bulbę-Borowca, których przetrzymano do września 1944 r. w specjalnym bunkrze Zellenbau dla więźniów politycznych i korzystających z pewnych przywilejów. Bandera jako Ehrenhaftlinge miał dostęp do prasy i ułatwione kontakty m.in. Hnatkiwśką, żoną M. Łebedia działającego w konspiracji prowadnika OUN. Był zatem zorientowany w działaniach organizacji OUN i UPA i planach Abwehry dotyczących zbrojnego wykorzystania ich na odcinku polskim i sowieckim. 25 września 1944 r. władze niemieckie zwolniły Banderę i 300 członków OUN z obozu Sachsenhausen, gdyż liczyły na jego pomoc w zintegrowaniu rozproszonych ukraińskich organizacji nacjonalistycznych.
Po zakończeniu wojny Bandera korzystając z ogólnego chaosu zamieszkał w miejscowości Sederze na północ od Innsbrucku wraz z ochroniarzem Michajło Andrejukiem oraz szoferem i sekretarką. Banderą zainteresował się wywiad amerykański. W 1948 r. przesłał w imieniu ONZ notę do sekretarza Stanu USA Marshalla oraz prywatny list i domagał się przyznania członkom UPA przebywającym na emigracji statusu osób „szczególnie uprzywilejowanych” oraz zgody na szkolenie szpiegów i dywersantów ukraińskich do walki z ZSRR [13]. W latach 1954-1955 sytuacja w emigracyjnym ruchu banderowskim skomplikowała się m.in. z powodu różnic programowych i konfliktów personalnych. Pozycja Bandery również osłabła z powodu oskarżeń o sprzeniewierzenie dolarów amerykańskich przeznaczonych na finansowanie organizacji banderowskich w Europie Wschodniej. Bandera prawdziwe dolary ulokował na prywatnym koncie. Fałszerstwo wykryli Amerykanie i Bandera obawiał się poważnych konsekwencji. Jak ustalił prof. Edward Prus, od problemów „wybawiła wodza jego kochanka Marijka Rybczuk, autorka wielu skandali towarzyskich”, z którą utrzymywał częste kontakty, również seksualne [14].

Bandera był człowiekiem porywczym i okrutnym. Wykazywał cechy osobowości psychopatycznej typu impulsywnego. U takich ludzi zachowanie jest zależne od „nastroju i warunków otoczenia”, a brak opanowania wywołuje często wściekłość, której następstwem jest wyparcie winy, a podjęte wówczas decyzje „zapadają poniżej progu świadomości” [15]. Bandera często znęcał się psychicznie i fizycznie nad swoją żoną i dziećmi. Gdy Banias, szef osobistej ochrony „wodza”, stanął w obronie jego ciężarnej żony, którą Bandera kopał w brzuch, ten poturbował go. Następnie prowydnyk polecił szefowi służby bezpieki (SB) OUN Myronowi Matwiejce zgładzić Baniasa [16]. Bandera mieszkał wówczas w Monachium i korzystał z polskiego nazwiska Stefan Popiel.
Bandera pod koniec lat 50. XX w. był już osobą kłopotliwą dla Niemiec z powodu sprawy Teodora Oberländera, ówczesnego ministra w rządzie Konrada Adenauera, który w czasie wojny był komisarzem politycznym batalionu ukraińskiego „Nachtigal”. Prasa niemiecka RFN spekulowała, że Bandera będzie zeznawał w sądzie i może ujawnić niewygodne fakty o ministrze dotyczące jego współudziału w mordzie profesury lwowskiej w lipcu 1941 r. Splot różnych okoliczności spowodował, że również KGB zainteresowało się Banderą, który był i jest nadal żywą legendą narodowo-faszystowskiego ruchu na Ukrainie. I sekretarz KPZR Nikita Chruszczow (notabene z pochodzenia Ukrainiec) nalegał na szybką likwidację Bandery i stronę organizacyjna zlecił przewodniczącemu KGB Aleksandrowi Nikołajewiczowi Szelepinowi [17].
Według informacji zamieszczonych w ukraińskim tygodniku emigracyjnym „Szlach Peremohy” (Droga Zwycięstwa) wykonawcą wyroku śmierci był funkcjonariusz KGB. Zamachowiec wykorzystał pistolet gazowy z przyciskiem zawierającym gaz (trujący cyjanek), który spowodował śmierć Bandery [18[. Wodza OUN zabił w Monachium Ukrainiec Bohdan Mikołajewicz Staszynśkyj i miało to symboliczny wymiar. Nekrologii i artykuły żałobne w ukraińskiej prasie emigracyjnej określiły wodza nacjonalistów „prawdziwym patriotą i bohaterem narodowym”. Napomknięto lakonicznie, że był zafascynowany faszyzmem włoskim i nazizmem niemieckim [19]. Nie przypadkiem Bandera jest zatem dla większości Ukraińców bohaterem narodowym i symbolem walki o niepodległość. Niestety dla Polaków i innych nacji doświadczonych w czasie wojny jest tylko symbolem śmierci.
prof. dr hab. Jan Ryszard Sielezin
[1] P. Czasti, „Stepan Badera”, Charkiw, 2009, s. 4; E. Prus, „Stepan Bandera (1909-1959). Symbol zbrodni i okrucieństwa”, Wrocław 2004, s. 13.
[2] Cyt. za: E. Prus, „Herosi spod znaku tryzuba”, Warszawa 1985, s. 17 i 116.
[3] libidem
[4] E. Prus, „Herosi spod…”, s. 119.
[5] E. Prus, Bandera Stepan, (w:) „Encyklopedia „Białych plam” T. III, Radom 2000, s. 252.
[6] D. Szymczak, „Dlaczego zginął poseł?”, „Gazeta Polska codzienna”, 30 III 2015, nr 74.
[7] J. R. Sielezin, „Ukraińcy – sojusznicy Hitlera”, „Nasz Dziennik” 21-22 III 2026, s. 4 (dodatek „Nasz Magazyn”); J. Swatko, „Micja Banderi”, Ternopił, 2007, s. 20-26.
[8] E. Prus, „Herosi…”, s. 121.
[9] G. Szymborski, „Po trupach do celi”, „Historia” marzec 2017 r. nr 3, s, 55-56.
[10] W. Pobóg-Malinowski, „Najnowsza historia polityczna Polski 1864-1945”, t. II, Londyn 1956, s. 630.
[11] E. Prus, „Herosi…”, s. 136.
[12] J. Heycak, „Historia Ukrainy 1992-1999”, Lublin 2000, s. 228
[13] E. Prus, „Herosi…”, s. 227.
[14] Ibidem, s. 224-225.
[15] A. Kępiński, „Psychopatie”, Warszawa 1977, s. 122-123.
[16] E. Prus, „Herosi…”, s. 225.
[17] Ch. Andrew, W. Mitrochin, „Archiwum Mitrochina”, I, Poznań 2009, s. 562.
[18] P. Zychowicz, „Ukraińcy Opowieści niepoprawne”, Poznań 2022, s. 45.
[19] G. Rosoloński-Liebe, „Bandera życie i mit ukraińskiego nacjonalisty”, Warszawa 2018, s. 612.
Myśl Polska, nr 41-42 (11-18.10.2026)



