W obronie suwerenności energetycznej …
W Katowicach pod Ministerstwem Przemysłu odbyła się demonstracja zorganizowana przez Wolny Związek Zawodowy Sierpień 80 w obronie polskiego węgla i naszej suwerenności energetycznej. W demonstracji udział brali działacze związków zawodowych Kontra, Odkrywka i Jedność Pracownicza. Obecni byli również hutnicy i rolnicy z OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych. Bez wątpienia jednak zdecydowana większość manifestujących było z centrali związku zawodowego Sierpień 80, której przewodzi Bogusław Ziętek. W demonstracji udział brali działacze Konfederacji na czele z Grzegorzem Płaczkiem, Korony na czele z Romanem Fritzem i Klubów Myśli Polskiej z Łukaszem Jastrzębskim. Obecny był również członek Rady Naukowej KMP dr Włodzimierz Gorki. Protestujący przynieśli ze sobą liczne flagi związkowe, flagi narodowe oraz transparenty z hasłami uderzającymi w politykę energetyczną rządu i Unii Europejskiej „Dość likwidacji polskiego górnictwa!”, „Łapy precz od polskiego węgla”, „Wsadźcie sobie w zad wasz Zielony Ład”, „Nie dla UE” oraz radykalne „Koalicja pedofili i złodziei”. W centrum Katowic regularnie wyły górnicze syreny, odpalano petardy, a przemawiający liderzy związkowi w mocnych słowach krytykowali dotychczasowe decyzje dotyczące transformacji energetycznej. Przechodnie i mieszkańcy pobliskich kamienic przyłączyli się do protestu. Związkowcy zapowiedzieli kolejne demonstracje.

Sierpień broni polskiego węgla …
Przemówienia wspomnianego szefa WZZ Sierpień 80 Bogusława Ziętka i czołowego działacza tego związku Rafała Jedwabnego były najostrzejsze i najlepiej trafiały do wściekłych górników i mieszkańców Górnego Śląska. Bogusław Zietek powiedział wprost, że te protesty mają sens tylko i wyłącznie gdy polscy patrioci, suwereniści, ludzie pracy się zjednoczą od wywalą na śmietnik historii zarówno tych z Platformy Obywatelskiej, Lewicy jak i tych z Prawa i Sprawiedliwości. Znakomity mówca dorównujący nieżyjącemu Danielowi Podrzyckiemu i Andrzejowi Lepperowi Rafał Jedwabny słusznie podkreślił, że w całej brukselskiej akcji bezrozumnego niszczenia polskich kopalń nie idzie wcale co sugerują liberalne media o górników. Tym bardziej o ich tak zwane przywileje. Oni znajdą dobrze płatną prace lub pójdą na emerytury. Tu chodzi o Polskę, o bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju, o suwerenność gospodarczą. Jedwabny ostro krytykował antypolską unijną politykę klimatyczną, nazywając wydawanie setek miliardów na odnawialne źródła energii marnotrawstwem. Przywołał dane, według których w trudnych momentach systemowych to węgiel zabezpiecza ponad 90% produkcji prądu w kraju, podczas gdy OZE drastycznie tracą na wydajności. Powiedział wprost, że energetyka Ukrainy na ternie, której trwa wojna wygląda lepiej, niż ta w unijnej Polsce.

Nie dla Unii Europejskiej …
Górnicy nie godzą się na wymyśloną w brukselskich gabinetach likwidację polskich kopalń. Związkowcy w trosce nie tylko o swoje miejsca pracy, ale również w trosce o naród żądają zablokowania planów zamknięcia dwóch istotnych dla polskiego przemysłu zakładów – KWK Sośnica w Gliwicach oraz KWK Bolesław Śmiały w Łaziskach Górnych. Według harmonogramu wymuszonej niemoralnym szantażem umowy społecznej mają one zostać zlikwidowane w latach 2028–2029. Eksperci tacy jak b. minister Jerzy Markowski wskazują na absurdalność tej decyzji, ponieważ na tych kopalniach wciąż dostępne są wielomilionowe złoża, które można spożytkować dla Polaków. Związkowcy wsparci przez suwerenistów domagają się blokady importu węgla. Surowiec ten sprawdzany z Ameryki Południowej czy Azji jest często bardzo niskiej jakości a na dodatek niszczy polski przemysł i uzależnia nas od obcych. Przewodniczący WZZ „Sierpień 80”, Bogusław Ziętek zakomunikował, że w pierwszej połowie roku import ten wzrósł aż o 168%! W czasie demonstracji postulowano uruchomienie nowej odkrywki węgla brunatnego Złoczew, która jest niezbędna dla funkcjonowania Elektrowni Bełchatów oraz domagano się modernizacji istniejących w kraju elektrowni węglowych w celu zapewnienia stabilności dostaw prądu. Co najistotniejsze zebrani domagali się zastopowania szaleńczej i skrajnie antypolskiej agendy, którą nazwano Zielonym Ładem. Chyba po raz pierwszy tak donośnie powiedziano: nie dla Zielonego Ładu, nie dla ETS-ów, nie dla Unii Europejskiej.
Płaczek i Fritz z górnikami …
Za górnikami stanęli murem przedstawiciele Konfederacji i Korony. Poseł Roman Fritz argumentował, że polski węgiel oraz miejsca pracy na Śląsku nie mogą padać ofiarą decyzji politycznych narzucanych przez Unię Europejską. Powiedział wprost, że jedyną szansą dla polskiego węgla jest wyjście naszego kraju z Unii Europejskiej. Ta deklaracja wzbudziła zadowolenie uczestników demonstracji. Z kolei Grzegorz Płaczek mówił o konieczności modernizacji krajowych mocy węglowych i pełnego wykorzystywania własnych surowców zamiast ulegania unijnej polityce klimatycznej. Do górników i hutników przemówił również przewodniczący OPZZ – Rolników i Organizacji Rolniczych Sławomir Izdebski, który stwierdził, że rolnicy, hutnicy i górnicy mają wspólny interes, ponieważ wspólnie bronią kluczowych filarów kraju – bezpieczeństwa żywnościowego oraz energetycznego. W tym kontekście pojawiła sie bulwersująca informacja o tym, że polskie nawozy sprzedawane są Ukraińcom znacznie taniej, niż polskim rolnikom.

Zdrada Solidarności…
Związkowcy z żalem mówili o tym, że NSZZ Solidarność nie poparła demonstracji w obronie polskiego przemysłu wydobywczego. Przemawiający polscy związkowcy oskarżyli liderów „Solidarności” o uległość wobec władzy politycznej i współudział przez zaniechanie w likwidacji śląskiego przemysłu. Przypomniano, że to właśnie „Solidarność” sygnowała umowę społeczną z 2021 roku, która wyznaczyła datę zamknięcia kopalń na rok 2049, co jest kapitulacją przed Brukselą. Starsza kobieta chroniąca sie w cieniu zaparkowanego samochodu powiedziała: „Wstydzą sie tutaj przyjść, bo wiedzą, że to ich ludzie likwidowali polskie kopalnie. Te wszystkie Buzki, Morawieckie, Krzaklewskie, Kempskie, Borowczaki, Steinhoffy, Dudy siedzą w kieszeniach sprzedawczyków”. Jej słowa wzbudziły uznanie stojących obok górników w ciemnych bluzach. Pomimo krytyki liderów, ze sceny popłynął wyraźny apel o szeroką koalicję i solidarność na poziomie załóg. Bogusław Ziętek wezwał szeregowych członków wszystkich związków zawodowych – w tym lokalne komisje „Solidarności” z poszczególnych kopalń i elektrowni – do zignorowania decyzji centrali i wspólnego, oddolnego protestu przeciwko Zielonemu Ładowi.



