Historia80 lat temu Niemcy zajęli Węgry

Redakcja2 miesiące temu
Wspomoz Fundacje

Osiemdziesiąt lat temu miało miejsce tragiczne wydarzenie historyczne, które zostało nawet ujęte w węgierskiej ustawie zasadniczej: „Nasz kraj utracił prawo do samostanowienia 19 marca 1944 roku”.

Do dziś istnieją różne opinie, półprawdy i błędne wyobrażenia na temat okupacji niemieckiej, jej przyczyn i osób za nią odpowiedzialnych. Główna debata dotyczy tego, czy istniała alternatywa i co węgierskie przywództwo zrobiło lub mogło zrobić, aby uniknąć okupacji. Rozmawialiśmy o tym z Sándorem Szakálym, dyrektorem generalnym Instytutu Badań Historycznych i Archiwów Veritas.

„Pod koniec ostatniej wojny Rumuni, a pod koniec tej wojny Niemcy, najechali stolicę Węgier. Potem Rumuni zostali wysłani przez zwycięską Ententę, aby zmiażdżyć dyktaturę proletariatu w Budapeszcie, teraz Niemcy najechali kraj, na którym nie można było polegać. W tamtym czasie poprosiliśmy o ochronę aliantów zachodnich przed Rumunami. Teraz, w starciu z Niemcami, liczyliśmy na to samo. Dlaczego nigdy nie otrzymaliśmy pomocy tam, gdzie przywiodło nas nasze serce, skąd oczekiwaliśmy pomocy? Czy to nasza wina, czy to nasza zła polityka, czy też tak jest napisane w Księdze Przeznaczenia?”

Tak Miklós Kállay, który tego dnia zrezygnował ze stanowiska premiera, a następnego dnia uciekł przed niemieckim aresztowaniem do ambasady tureckiej, podsumowuje istotę niemieckiej okupacji 19 marca 1944 r. w swoich wspomnieniach, opublikowanych po raz pierwszy w języku angielskim w Nowym Jorku w 1954 r.

Dawno zdecydowane

Pokazuje również, że ani on, ani regent Miklós Horthy, ani większość węgierskich przywódców politycznych i wojskowych do ostatnich dni nie wierzyli, że niemiecka okupacja może mieć miejsce. Jednak z niemieckiego punktu widzenia była to konieczność od dawna rozstrzygnięta, jak twierdzi laureat Nagrody Széchenyiego, historyk Sándor Szakály, dyrektor generalny Instytutu Badań Historycznych i Archiwów Veritas. Dlaczego?

Ponieważ po wylądowaniu zachodnich aliantów na Sycylii i upadku Mussoliniego, Włochy, najważniejszy sojusznik Niemiec, skutecznie wycofały się z wojny 8 września 1943 r., co zmusiło niemieckie dowództwo wojskowe do przerzucenia poważnych sił na front włoski. Węgry właśnie zawarły tajne porozumienie z Brytyjczykami, w myśl którego, jeśli wojska mocarstw zachodnich dotrą do ich granic na Węgrzech, kraj wycofa się z wojny. Kiedy ta informacja dotarła do niemieckiego dowództwa wojskowego i politycznego, Hitler oświadczył, że Włochy nie powinny się powtórzyć, i już we wrześniu 1943 r. nakazał opracowanie planu operacyjnego okupacji Węgier. Oczywiście Węgrzy nie zostali o tym poinformowani.

Stalin przekonał Roosevelta

Niemcy poważnie obawiali się węgierskiego zwrotu w polityce, o czym świadczy fakt, że Hitler już na spotkaniu w Klessheim w kwietniu 1943 r. poinformował węgierskiego regenta, że wie o tajnych negocjacjach rządu Kallaya z Anglosasami i ostrzegł Horthy’ego, że „Niemcy i ich sojusznicy są na tym samym statku na wzburzonym morzu i jasne jest, że w tej sytuacji każdy, kto chciałby się z niego wydostać, natychmiast utonie”. Jesienią 1943 roku Führer wygłosił kilka prywatnych oświadczeń, że jeśli siły amerykańsko-brytyjskie wylądują na Bałkanach, siłom niemieckim (także ze względu na warunki geograficzne i pogodowe) trudno będzie temu zapobiec.

adm. Miklos Horthy i Adolf Hitler (1943)

Rzeczywiście, niektórzy węgierscy przywódcy polityczni i wojskowi od dawna mieli nadzieję, że wojska brytyjskie i amerykańskie wylądują na Bałkanach. Uważali, że mocarstwa anglosaskie nie pozwolą Armii Czerwonej przeniknąć do środka Europy, dlatego planują operację ofensywną z Włoch i Bałkanów w kierunku Europy Środkowej – wyjaśnia Sándor Szakály.

Myśleli, że gdy wojska zachodnie pojawią się u granic Węgier, opuszczą Hitlera. Jednak ta chwila nigdy nie nadeszła, ponieważ na konferencji przywódców trzech mocarstw antyhitlerowskich w Teheranie, pod koniec listopada 1943 roku, Stalin przekonał, mimo sprzeciwu Churchilla, amerykańskiego prezydenta Roosevelta, że zachodni alianci powinni otworzyć główny front przeciwko Niemcom, lądując w północnej Francji. Oznaczało to, że wschodnia połowa Europy, aż po Niemcy, zostanie zajęta przez Związek Radziecki.

Wyjść z wojny, ale jak?

Zdaniem historyka, w danej sytuacji geograficznej i geopolitycznej nie było szans na wycofanie się z wojny, co potwierdza również fakt, że każde państwo, które wycofało się z wojny i przeszło na stronę aliantów, jak Włochy i Rumunia, zrobiło to, gdy na terytorium kraju wkroczyły wojska wrogich sobie wcześniej mocarstw. Charakterystyczne jest to, że latem 1943 roku Horthy prywatnie powiedział:

„Wielu radzi, że trzeba wyjść z wojny, ale nikt nie potrafi powiedzieć, jak to zrobić. Nie mogę jednak stanąć na balkonie Zamku Królewskiego i zawołać: zmieniłem zdanie. Niemcy przywiozą Szalasiego [przywódca węgierskich nazistów – red.] w ciągu dwudziestu czterech godzin…”

W marcu 1944 r. sytuacja wojenna była taka, że nastąpił znaczny postęp armii sowieckiej na wschodnim teatrze działań, zbliżała się ona coraz bardziej do centrum Europy i Bałkanów, podczas gdy zachodni alianci tylko dreptali we Włoszech. Ze względu na swoje strategiczne położenie Węgier w Europie Środkowej, Niemcy nie mogli ryzykować secesji węgierskiej, dlatego Hitler ostatecznie zdecydował się na okupację wojskową pod koniec lutego [1944]. Węgierskie kierownictwo polityczne i wojskowe wiedziało o tym tylko w niepełnym stopniu. Regent, premier i inni widzieli trudną sytuację w kraju.

Czy nie było sposobu, żeby uniknąć okupacji? Sándor Szakály uważa, że nie. Być może udałoby się tego uniknąć, gdyby rząd węgierski natychmiast spełnił wszystkie niemieckie żądania polityczne, wojskowe i gospodarcze.

Pojawia się też pytanie, co Miklos Horthy mógł zrobić inaczej. W czym popełnił błąd? Horthy i węgierscy przywódcy są winni przyłączenia się do wojny ze Związkiem Radzieckim w czerwcu 1941 roku, która w tamtym czasie wydawała się zakończyć zwycięstwem Niemiec. Oprócz Niemców maszerowali tam także Rumuni i Słowacy, a Węgrzy obawiali się, co stanie się z terytoriami zwróconymi im w latach 1938-1941 w przypadku zwycięstwa Niemiec.

Są to jednak pytania teoretyczne, ponieważ w środku Europy nie można było trzymać się z dala od tej wojny – wyjaśnia Sándor Szakály.

Pominięto tylko Szwajcarię, Szwecję na północy oraz Portugalię, Hiszpanię i Turcję na krańcu Europy. W tym samym czasie neutralna Szwajcaria i Szwecja utrzymywały również doskonałe stosunki z nazistowskimi Niemcami. Bułgaria również została poza wojną, ale nie miało to większego znaczenia, a pod koniec wojny została zajęta przez sowiecką Armię Czerwoną, tak jak nasz kraj.

Decyzja Hitlera

Według Sándora Szakály’ego, kiedy Hitler zaprosił Horthy’ego do Klessheim w połowie marca 1944 roku, kwestia okupacji była już przesądzona. Węgierski regent na próżno protestował i groził rezygnacją, ale nie mógł zmienić decyzji Führera. Oczywiście, mógł podać się do dymisji i udać się na emeryturę do swojej posiadłości w Kenderes 18 lub 19 grudnia, po powrocie do domu, ale w tamtym czasie wielu wierzyło, że jeśli szlachetny dżentelmen to zrobi, siły ekstremistyczne natychmiast dojdą do władzy na Węgrzech, pozostawiając kraj całkowicie na łasce niemieckich życzeń i interesów.

Niemiecki przywódca szantażował też Horthy’ego, mówiąc, że jeśli nie zgodzi się na niemiecką okupację, to na terytorium Węgier wkroczą także wojska rumuńskie, słowackie i chorwackie, co byłoby katastrofalne dla całej węgierskiej elity politycznej i większości społeczeństwa. Co więcej, Hitler obiecał, że wojska niemieckie zostaną wycofane, gdy tylko powstanie węgierski rząd, który odpowiadałby niemieckim interesom. W swoich wspomnieniach Horthy, były oficer marynarki wojennej, wyjaśnił, dlaczego nie podał się do dymisji: „Nie mogłem sobie pozwolić na opuszczenie tonącego okrętu właśnie wtedy, gdy najbardziej potrzebował swojego kapitana”.

Teoretycznie rząd węgierski mógłby zdecydować się na opór militarny nawet pod nieobecność regenta, ale zdaniem Sándora Szakály’ego było to niemożliwe i byłoby samobójstwem. Większość Królewskich Węgierskich Sił Obronnych walczyła na przedpolu Karpat Wschodnich, a między Budapesztem a zachodnią granicą nie było żadnych istotnych sił militarnych. Horthy był najwyższym wodzem, a towarzyszący mu Ferenc Szombathely, szef Sztabu Obrony, zatelegrafował do swojego zastępcy wieczorem 18 marca, nakazując, aby do czasu powrotu regenta do domu nie można było podejmować żadnych kroków, a wojska niemieckie powinny być przyjmowane w przyjazny sposób. Gdyby wojska węgierskie podjęły próbę oporu, zostałyby w krótkim czasie zmiażdżone przez nacierające siły niemieckie, a wtedy konsekwencje byłyby jeszcze bardziej tragiczne: armia węgierska zostałaby rozbrojona i zostałby przeprowadzony brutalny odwet.

Tylko Sowieci tego nie robią!

Oczywiście nie leżało to również w interesie Niemców, którzy chcieli zająć Węgry w taki sposób, aby nie ucierpiał potencjał gospodarczy i militarny Węgier i aby wszystkie środki i środki można było wykorzystać do działań przeciwko Armii Czerwonej.

„Jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało, okupacja niemiecka mogła być gorsza” – uważa historyk. Dla przeciętnego człowieka nie było zauważalnej zmiany, ponieważ Niemcy nie zachowywali się jak żołnierze sowieckiej Armii Czerwonej wkrótce potem. Ludność nie została skrzywdzona, nie było grabieży, kobiety nie były gwałcone.

Większość bardziej bała się rosyjskiej inwazji i wierzyła, że Niemcy wkroczyli do nas, aby pomóc nam w walce z Rosjanami.

Trudno jednak zaprzeczyć, że i tak już ograniczona suwerenność Węgier wraz z okupacją niemiecką oraz pole manewru regenta i rządu jeszcze bardziej się zawęziły. Najpoważniejszą konsekwencją była masowa deportacja węgierskich Żydów, którą Horthy również potępił, a w obliczu faktu, że deportowani Żydzi byli eksterminowani przez Niemców, interweniował i zdołał zapobiec deportacji około dwustu tysięcy budapeszteńskich Żydów.

Chociaż historykom nie podoba się pytanie, co by było, gdyby…?, Sándor Szakály jest przekonany, że gdyby regent opuścił swoje stanowisko w czasie okupacji niemieckiej, to to, co wydarzyło się w połowie października 1944, po przejęciu władzy przez strzałokrzyżowców i rezygnacji Horthy’ego, nastąpiłoby już w końcu marca. Wszystko to nie zmienia faktu, że mocarstwa zachodnie faktycznie zrezygnowały z przestrzeni między Niemcami a Związkiem Radzieckim najpóźniej w Teheranie. Ich celem wojennym było całkowite pokonanie Niemców, do czego potrzebowali sowieckiej potęgi militarnej, i byli gotowi zapłacić za to Stalinowi krajami i narodami Europy Środkowej.

Za: „Magyar Nemzet”

 

Redakcja