FelietonyPolskaWidziane z Illinois

Redakcja1 rok temu
Wspomoz Fundacje

O stanie Illinois wiem tyle, co przeciętny Jankes o mieście Wałbrzych. Czyli tyle, co nic. Ale od wczoraj dostępna jest mi wiedza o Panu Dereku*, który zamiast siedzieć w tym swoim „Wałbrzychu”, i mimo tego, że nie najmłodszy, uparł się jeździć – przez kilkanaście ostatnich lat – na Ukrainę i do Polski. No i podpatrywać, jako że swoją profesję określa jako „dziennikarstwo niezależne”.

1. Niezależne… No chyba od rozumu, bo co ten człowiek nawymyślał, to się szczeremu miłośnikowi polskiej polityki w głowie nie zmieści. Nawet jak odegnie czerep i naleje tam sobie litr czystego oleju z Kujaw…

2. Otóż zdaniem p. Dereka, po 1989 roku nastała w Polsce istotna zmiana w stosunkach politycznach, mariażach i sojuszach, w wyniku czego do władzy doszły rządy „neoliberalne”. Owocem ich starań była bieda (coś takiego…). Zatem musiała nastać „dobra zmiana”, która wielu warstwom społecznym pozwoliła mury czystej biedy opuścić (500+, 'trzynastki” a ostatnio laptopy… etc.). Słowem nastał guasi-socjalizm. Pod płaszczem owego „uspokojenia nastrojów” (spacyfikowane dwie liczne grupy społeczne – emeryci i rodzice), nowa władza już bez przeszkód realizuje każde – przesłane faksem – żądanie „Waszyngtonu i Brukseli”. Czyli – odda ostatni wojenny guzik, zaszprycuje co trzeba, a nawet pozwoli wyrąbać ostatnią sosnę.

A wszystko to jak śledzik w pomidorowej zaprawie, pływa w patriotyczno-nacjonalnym frazesie, z hołdem „wyklętym” i codziennym przypominaniem martyrologii. Od Mieszka poczynając…

3. Nowością, jaką jednak przemyca nasz wojażer, jest zwrócenie uwagi na istnienie niewidocznej jakby cenzury. Zdaniem p. Dereka, np. na Ukrainie zginęło ok. tysiąca polskich „najemników oraz ochotników” czyli samych sobie winnych. Mimo tak dużych strat, trudno byłoby oczekiwać, aby polska telewizja poświęciła choć jedną migawkę scenom z pogrzebu tych dzielnych wojaków. Omerta.

Innym – fałszywym, fałszywym – spostrzeżeniem upartego Jankesa jest i to, że niezrozumiała jest postawa polskiego społeczeństwa, ubogiego jak twierdzi, które ze spokojem łyka kolejne informacje o tym, iż sprzęt wojskowy, zakupiony np. od Niemiec za ciężkie złotówki podatników, jedzie sobie dalej, darmo na Ukrainę, skąd – nie niepokojony, w przynajmniej 30 procentach ostatecznie trafia w ręce wojaków z Mali czy innej Nigerii.

Jankes dziwi się i po głowie drapie. 500+, aby uzyskać milczącą zgodę na rozbrojenie. No ale jak Janek z USA każe, sługa musi… Jeszcze innym – fałszywym, fałszywym – spostrzeżeniem tego gaduły jest to, że jego zdaniem władze Ukrainy, heroiczne, bohaterskie, przedstawiane jako awers względem podłego, ruskiego rewersu, mają dla swych własnych obywateli, którym zniszczono domy, pozabijano dzieciaki, jedną jedyną radę: spieprzajcie. Czyli – jedźcie. Do Polski, do Rumunii czy na Węgry. Tam „dobrzy ludzie”. My nie mamy dla was nic, wojna jest.

Ukraina, zdaniem p. Dereka  własność pięciu klanów oligarchów, nie ma też estymy dla „niezależnego dziennikarstwa”. Ci, co zamierzali eksperymentować, w lot pojęli, że za swój trud mogą nie tylko nie otrzymać wierszówki, ale i stracić życie. Zatem otrzeźwieli i posłusznie oddali się „dziennikarstwu obiektywnemu”, które – jak wiemy – polega na streszczaniu konferencji prasowych ogłaszanych w bunkrach władzy.

4. Wichura za oknem, drzewa gnie do ziemi, koty głodne, prądu nie było, a człowiek takie banialuki czyta. Zamiast – przyjąć do wiadomości, że jak Bruksela „zaopiekuje się” naszymi lasami, to żadnych potem drzew nie będzie i wichura zostanie bezzębną. A co do kotów i psów… Jakiś anonimowa ofiara poszczekiwań psów sobie tylko znanym sposobem skłoniła polski Senat do podjęcia debaty w kwestii licencji dla posiadaczy. Koty miauczą, psy szczekają, ludzie głuchną. Koniec ma być z tym – licencja i żadnego biegania psa czy kota bez licencji.

Kot Bazyliusz przyjął tę wieść z równym spokojem jak Polki i Polacy, którym jakiś Jankes z Illinois usiłował wmówić, że taki szczery patriota jak syn Kornela, właśnie gasi światło.

Małgorzata Bratek

 

*Derek Monroe jest pisarzem/reporterem i konsultantem mieszkającym w Illinois. Relacjonował kwestie międzynarodowej i amerykańskiej polityki zagranicznej z Ameryki Łacińskiej, Polski, Japonii, Iraku, Ukrainy, Sri Lanki i Indii. Jego prace ukazywały się w Institute for Policy Studies, Foreign Policy in Focus, Alternet, Truthout, RT, Common Dreams, RSN i Ohmynews i zostały opublikowane w ponad 20 krajach.

Redakcja