AktualnościDebata antywojenna: Polska na cudzej wojnie?

Redakcja3 miesiące temu
Wspomoz Fundacje

W ramach cyklu debat antywojennych odbyła się kolejna dyskusja publicystów, ekspertów i dziennikarzy na temat toczącego się na Ukrainie konfliktu i jego konsekwencji dla Polski. Dyskusja zorganizowana przez Myśl Polska TV i kanał Wbrew Cenzurze miała miejsce po doniesieniach na temat tragicznego w skutkach, przypadkowego ostrzału przez stronę ukraińską wsi Przewodów w województwie lubelskim, niedaleko granicy z Ukrainą.

W dyskusji udział wzięli prowadzący ją Tomasz Jankowski (kanał YouTube Wbrew Cenzurze), Krystian Jachacy (Praca Polska), Kamil Klimczak (Chrobry Szlak), Konrad Rękas (Powiernictwo Kresowe) i Sebastian Pitoń (Góralskie Veto, Pitoń TV). Redakcję „Myśli Polskiej” reprezentowali dr Mateusz Piskorski oraz Adam Śmiech.

Uczestnicy zastanawiali się nad różnymi formami zaangażowania Polski po stronie ukraińskiej w toczącym się konflikcie. Dyskutowano m.in. o obecności polskich najemników na frontach. Żarliwy spór pojawił się przy omawianiu problemu ewentualnej przyszłej przynależności terytorialnej obwodów Ukrainy Zachodniej. Konrad Rękas przytaczał argumenty na rzecz polskości tych ziem, zaś Mateusz Piskorski i Adam Śmiech podkreślali korzyści płynące z aktualnego kształtu terytorialnego państwa polskiego.

W dalszej części debaty uczestnicy przeszli do omówienia tzw. I Zjazdu Deputowanych Ludowych Rosji zorganizowanego w pałacyku w Jabłonnej pod Warszawą. Dyskutanci zwrócili uwagę na udział w tym przedsięwzięciu byłych skompromitowanych, często podejrzewanych o korupcję polityków rosyjskich. Niektórzy z nich (Giennadij Gudkow) byli w przeszłości oficerami służb wywiadowczych i specjalnych (KGB, FSB). Inni krytykowani są przez pozostałych przedstawicieli rosyjskiej opozycji. Działania organizatorów spotkania w Polsce mogą zostać odebrane jako kolejny przejaw irracjonalnej wrogości wobec Rosji. Zdaniem dyskutantów, nie narażą one jednak stosunków polsko-rosyjskich na dalsze pogorszenie; stan relacji jest wystarczająco zły, a jednocześnie okazuje się, że skład „zjazdu” był do tego stopnia marginalny, że skazuje to przedsięwzięcie z góry na niepowodzenie. Istnieją inne, popierane przez tzw. Zachód koncepcje destabilizacji sytuacji wewnętrznej w Rosji.

Uczestnicy debaty zgodzili się z koniecznością kontynuowania rozważań i dyskusji, dla których najważniejszym punktem orientacyjnym jest pokój i bezpieczeństwo w naszej części Europy.

Andrzej Dołęga

Redakcja