Pomimo buńczucznych deklaracji sekretarza generalnego NATO, Marka Ruttego, o „zjednoczonych jak nigdy” członkach NATO, po tureckim szczycie widać wyraźnie, że coraz mniej państw jest gotowych zaangażować się w konflikt ukraiński. Nawet nasza delegacja, znana wcześniej z wychodzenia przed szereg w sprawie wojny, tym razem wzięła pod uwagę narastający gniew społeczeństwa i raczej zaznaczyła swoją odrębność wobec Zełenskiego, co najlepiej było widać po oświadczeniach prezydenta Karola Nawrockiego. Przesadzili z Banderą „Dla mnie kwestie Ukraińskiej Powstańczej Armii,...









