OpinieDugin: liberalizm przeciwko rzeczywistości

Redakcja6 miesięcy temu
Wspomoz Fundacje

W obliczu narastającego konfliktu Rosji ze Stanami Zjednoczonymi, NATO i całym Zachodem zwrócić należy uwagę na fakt, że mając do czynienia z Zachodem, mamy do czynienia ze zjawiskiem o głębokim i całościowym ideologicznym charakterze.

Ośrodki ideologizacji

Współczesne ideologie polityczne narodziły się w Nowożytności, a swój ostateczny kształt uzyskały w XIX i XX wieku. Pierwszą z nich był liberalizm odzwierciedlający wartości i normy społeczeństwa burżuazyjnego. Wyszedł on zwycięsko z dramatycznego starcia z komunizmem i nacjonalizmem w XX wieku i w efekcie stał się ostatnią i na chwilę obecną jedyną z tych ideologii pozostającą przy życiu. Oczywiście, na przestrzeni wieków swego istnienia liberalizm ulegał mutacjom, zmieniał się, ewoluował, lecz jego rdzeń pozostawał niezmienny. Jest nim indywidualizm, utylitaryzm, hedonizm oraz swoisty „materializm subiektywny” – kult własności prywatnej, pieniądza i kapitału.

Pozostaje on dziś jedyną ideologią roszczącą sobie prawa do globalnej hegemonii. Tym samym, potencjał militarny i ekonomiczny Zachodu stanowi bazę i instrument konkretnej, określonej ideologii. Ambasady Stanów Zjednoczonych i krajów Unii Europejskiej, amerykańskie bazy wojskowe i bazy NATO, ośrodki naukowe i laboratoria, programy grantowe, organizacje pozarządowe, a nawet biura wielkich zachodnich korporacji są jednocześnie ośrodkami aktywnej ideologizacji, elementami globalnego i globalistycznego systemu liberalnego.

Liberalizm jako doktryna hegemoniczna

Militarne, polityczne, geopolityczne i gospodarcze wpływy Zachodu zawsze idą w parze z liberalizmem. Jego ekspansja może zaczynać się pod postacią różnych form przenikania: gdzieniegdzie w sferze polityki, za którą idą pozostałe obszary; gdzie indziej w sferze gospodarczej; jeszcze gdzieś za pomocą interwencji zbrojnej; albo technologii, naukowych sympozjów oraz konferencji, fundacji charytatywnych czy aktywizmu ekologicznego. Jednak wszędzie i zawsze, bezpośrednio lub pośrednio towarzyszy jej promowanie liberalnych tez, które odgrywają rolę systemu operacyjnego wszystkich istniejących struktur.

Karl Marx utrzymywał, że ideologia stanowi przejaw „fałszywej świadomości”. Nawiasem mówiąc, twierdzenie to odnosi się do każdej ideologii, z komunistyczną włącznie. Uznawał on, że ideologia jest zawsze zaledwie aproksymacją rzeczywistości, wynikającą do tego z interesów klasy rządzącej. Rozwijając idee Marxa, Antonio Gramsci doszedł do wniosku, że wpływ ideologii jest do tego stopnia istotny, że może nieraz wyprzedzać pewne zmiany struktury społecznej. W ten sposób bolszewikom udało się stworzyć socjalizm w kraju, w którym nie było jeszcze kapitalizmu. Ideologia zdołała podporządkować sobie rzeczywistość. Gramsci przeniósł doświadczenie leninizmu na szerszy krąg zjawisk społecznych i rozwinął swoją „teorię hegemonii”. „Hegemonię” wiązał właśnie z ekspansją ideologiczną, która w sposób ewolucyjny lub gwałtowny (w okresie rewolucji) podporządkowuje sobie wszystkie pozostałe elementy społeczeństwa. To właśnie podstawowa broń i jednocześnie cel „wojen psychologicznych”.

Liberalizm oderwany od rzeczywistości

Pasuje to znakomicie do współczesnego liberalizmu, roszczącego sobie prawo do globalności i uniwersalności: najprawdziwszej hegemonii ideologicznej, upierającej się – oczywiście, w interesie klasy rządzącej (globalistycznej elity technokratycznej) – że rzeczywistość jest właśnie taka, jak on ją opisuje. Jednocześnie liberalizm stara się coraz bardziej ukrywać swoją ideologiczną naturę, prezentując się jako coś „oczywistego”, „postęp”, „rozwój” itd., czyli udając, że jest odzwierciedleniem rzeczywistości i rządzących nią praw.

Tymczasem, podobnie jak w ostatnich dekadach istnienia Związku Radzieckiego, nieubłaganie pogłębia się przepaść między liberalną ideologią a faktycznym stanem rzeczy. Konstrukcja ideologiczna jest coraz bardziej odległa od rzeczywistości i staje się przez to coraz agresywniejsza, częściej uciekająca się do przemocy, totalitarna. Dominujący dziś w skali globalnej liberalizm, podobnie jak każda ideologia, jest czymś wirtualnym, schematem, aproksymacją i konstruktem. Właśnie dlatego świadomość ideologiczna określona została przez Marxa mianem „fałszywej”.

Liberalizm wyrzuca nas ze świata realnego

Ideologia stanowi projekcję podmiotu na przedmiot. Rzeczywistość częściowo się jej poddaje, jednak częściowo również sprzeciwia. Dopóki ideologia jest w stanie zachowywać równowagę pomiędzy tym oddziaływaniem a oporem, pozostaje skuteczna. W pewnym momencie jednak jej wewnętrzny potencjał ulega wyczerpaniu i przestaje ona sobie radzić z rzeczywistością, zaczyna pękać w szwach. Tak właśnie stało się w ZSRR trzydzieści lat temu. Tak dzieje się dziś na naszych oczach z Zachodem i globalnym liberalizmem.

Zachód stara się jednak urzeczywistnić  coś, o czym Związkowi Radzieckiemu nawet się nie śniło: całkowicie przenieść świat realny do wirtualnego, zmusić ludzkość do emigracji w przestrzeń cyfrową, do mutacji prowadzących aż do posthumanistycznych projektów przekazywania świadomości do cyfrowej chmury, łączenia człowieka z maszyną, inżynierii genetycznej i przekazania absolutnej włądzy sztucznej inteligencji. Wyłącznie w ten sposób – poprzez wyłączenie rzeczywistości i zastąpienie ją wirtualnością – ideologia liberalna uniknąć może nadciągającego upadku i stać się totalną.

Liberalizm nie wszedł w życie

Tymczasem nieustannie narastają sprzeczności między ideologią liberalną a reality check i jakiekolwiek opóźnienia w realizacji powyższego projektu całkowitej i nieodwracalnej migracji w wirtualność grożą klęską całego planu i upadkiem globalnej hegemonii liberalnej. Według tez liberalizmu, ludzkość żyje obecnie na etapie trzecim rozwoju gospodarki, opierającej się na usługach i sferze cyfrowej, która wyparła gospodarkę drugiego etapu (przemysłową), a tym bardziej pierwszego (agrarną). Jednak, wbrew oczekiwaniom, sektor przemysłowy i rolniczy nie straciły całkiem znaczenia.

Poza tym, państwa narodowe dawno powinny już zniknąć, a ludzkość powinna była połączyć się w Zjednoczonym Świecie (One World) pod rządami Rządu Światowego (mówi się o tym we wszystkich liberalnych teoriach stosunków międzynarodowych). Wciąż do tego nie doszło. Prototypem Rządu Światowego miała być ONZ, a przed nią Liga Narodów. Unii Europejskiej również nie udało się zlikwidować do końca państw narodowych, nawet w Europie. A więc z punktu widzenia ideologii powinno być inaczej, niż jest. Nadal też istnieją międzynarodowe sprzeczności pomiędzy państwami.

Zniknąć miały też wszelkie formy tożsamości religijnych i etnicznych (w tym rasowych), a nadal je widzimy, przy czym ich konflikty wstrząsają nie tylko społeczeństwami niezachodnimi, lecz także samym Zachodem.

Praktycznie we wszystkich krajach Zachodu polityka gender doprowadziła do stanu prawnego, w którym tożsamość płciowa jest opcjonalnym wyborem, czyli stanowi kwestię indywidualnej deklaracji; a jednak wciąż na tym Zachodzie małżeństwo pomiędzy mężczyzną a kobietą oraz klasyczny model rodziny zdecydowanie przeważa. W świecie niezachodnim wszystko jest jeszcze bardziej tradycyjne.

I tak jest ze wszystkim.

Liberalizm nie znosi korekt

Ideologicznie liberalizm postuluje jedno, lecz w praktyce sytuacja jest zupełnie inna. Jednocześnie Zachód uparcie tkwi w tej ideologii, rzucając się ze wszystkich sił na tych, którzy próbują poddać ją najmniejszej choćby korekcie i zbliżyć do rzeczywistości. Pokazał to los Donalda Trumpa, który próbował powrócić na grunt rzeczywistości i zająć bardziej realistyczne, a mniej zideologizowane stanowisko. Przypisano mu wszelkie możliwe grzechy śmiertelne  – przede wszystkim „faszyzm”, „rasizm”, „seksizm”, „suprematyzm” itd. A wszystko dlatego, że pozwolił on sobie na wskazywanie nieścisłości, błędów i niezgodności pomiędzy dominującą w Stanach Zjednoczonych ideologią neoliberalną a faktycznym stanem rzeczy, nawet w samej Ameryce.

Konfrontacja Rosji (a także Chin, Iranu i, szerzej – świata islamu) z Zachodem, poza kwestiami geopolitycznymi, ma również podstawy ideologiczne. Ani Rosja, ani Chiny niegotowe są na ostateczne, pełne i bezdyskusyjne przyjęcie liberalizmu oraz zasad związanych z jego hegemonią. To prawda, że w Rosji mamy do czynienia z systemem politycznym liberalnej demokracji, gospodarczym kapitalizmem i orientacją na technokratyczną cyfryzację. Na tym polega nasza wewnętrzna sprzeczność: z jednej strony opowiadamy się za liberalizmem, ale z drugiej – ostro przeciwstawiamy się bezpośredniej geopolitycznej podległości Zachodowi i stajemy po stronie umiarkowanej formy liberalizmu, nieco archaicznej – liberalizmu old school. Tymczasem każą nam robić wszystko i niezwłocznie.

Również Chiny zaakceptowały liberalizm i globalizację w sferze gospodarczej, jednak na poziomie politycznym zachowały partyjny, komunistyczny centralizm. Są dziś w lepszej od nas sytuacji. My musimy formalnie przestrzegać reguł narzuconych przez Zachód, a jednocześnie – jeśli nie chcemy stracić samodzielności (a takie jest logiczne żądanie globalistów pod adresem wszystkich tych, którzy lojalni są w stosunku do hegemonii) – musimy tym regułom nadawać odmienną treść albo ostrożnie szukać dróg ich obejścia.

Rosja – zbuntowana filia globalnej korporacji

Obecny konflikt Rosji i Stanów Zjednoczonych, toczący się na pogranicznej Ukrainie, na całym obszarze postradzieckim, nawet na Bliskim Wschodzie i w Afryce, a niewykluczone, że niebawem także w Ameryce Łacińskiej, ma charakter sytuacyjny i pragmatyczny. Rosja pod rządami Władimira Putina częściowo odzyskała suwerenność, prawie całkowicie utraconą w latach 1990. za rządów prozachodnich reformatorów (czyli otwartych agentów hegemonii) i kompletnie nie rozumiejącego co się dzieje Borysa Jelcyna. Hegemonia i liberalizm wniknęły jednak bardzo głęboko w nasze społeczeństwo, państwo, prawo, akty normatywne i procedury; znacznie głębiej niż nam się wydaje.

Odrzucamy wyłącznie najbardziej skrajne przejawy liberalizmu – całkowitą kontrolę zewnętrzną, pierwszeństwo prawa międzynarodowego przed krajowym, politykę gender (prawne usankcjonowanie LGBT i innych perwersji) itd. – a w innych obszarach wciąż przebywamy w narzuconej nam „fałszywej świadomości”, niezgodnej z rzeczywistością, podobnie jak reszta świata – szczególnie sam Zachód i te społeczeństwa, które znalazły się pod jego przemożnym wpływem. Pozbawieni jesteśmy przez to odporności. Jesteśmy niczym część globalnego Zachodu występująca przeciwko jego centrum. Jego filia, która postanowiła się odłączyć, lecz nadal działa w zgodzie ze standardami tej samej korporacji, choć już nie podlega centrali.

Wojna idei

Sytuacja ta jest dla Rosji zgubna. Ideologia liberalna jest dziś na krawędzi upadku nie tylko na samym Zachodzie, lecz w skali światowej. Rosja znalazła się w sporze właśnie z nią, jako strukturą fałszywej świadomości, która rości sobie pretensje do globalnej dominacji. Lecz dopóki sami respektujemy zasady liberalizmu, demokracji burżuazyjnej i systemu kapitalistycznego, też skazani jesteśmy przez historię na upadek wraz z nimi.

Najwyższy czas zastanowić się z pełną powagą nad alternatywą wobec liberalizmu, a następnie przekształcić rywalizację geopolityczną z Zachodem w całościowe zderzenie cywilizacji, w wojnę idei. Aby to było możliwe, musimy sformułować naszą Ideę, naszą ideologię i otwarcie ją liberalizmowi przeciwstawić. Nie możemy nadal wykręcać się i udawać, jak robimy to dziś.

prof. Aleksandr Dugin

Źródło: https://t.me/russica2/43897, https://t.me/russica2/43898, https://t.me/russica2/43899

Śródtytuły pochodzą od Redakcji.

Redakcja