OpiniePolskaŚwiat„Strategiczne partnerstwo”

Redakcja4 miesiące temu
Wspomoz Fundacje

20 i 21 stycznia 2022 r. na zameczku Mościckiego w Wiśle odbyły się rozmowy prezydentów Andrzeja Dudy i Wołodymyra Zełenskiego. „Wsparcie Ukrainy to jeden z priorytetów prezydenta Dudy” – powiedział przed rozmowami szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch.

Do spotkania obu prezydentów doszło w związku z domniemanym zagrożeniem rosyjską agresją na Ukrainę, nagłaśnianym politycznie i medialnie od początku grudnia 2021 r. Na temat przebiegu i rezultatu dwudniowych konsultacji wiadomo to co podano oficjalnie. Prezydent RP zaoferował Ukrainie pełne wsparcie polityczne oraz wsparcie materialne, którego szczegółów nie znamy. Ustalono ponadto, że powstanie specjalny kanał komunikacyjny obu prezydentów. Obie strony doszły także do wniosku, że „Rosja musi mieć świadomość bardzo wysokiej ceny, którą poniesie w przypadku najmniejszej agresji na Ukrainę”.

„Bezpieczeństwo Ukrainy jest częścią naszego bezpieczeństwa – taka jest konkluzja po rozmowie prezydentów Polski i Ukrainy w Wiśle” – oświadczył szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP, minister Jacek Kumoch. „W obliczu zagrożenia Ukraina może liczyć na polskie wsparcie” – dodał. Czyli co? Należy to rozumieć jako deklarację wejścia w konflikt ukraińsko-rosyjski w razie jego eskalacji? Omówiono też kwestię Nord Stream 2. „Jest to projekt, który bardzo odbija się na nas wszystkich i uderza w bezpieczeństwo energetyczne Europy i jest to projekt, który chyba w Polsce nie znajduje ani jednego poważnego obrońcy. Na Ukrainie jest dokładnie tak samo” – oświadczył minister Kumoch.

Poinformował też, że poza „rosyjskim zagrożeniem tematy rozmów dotyczyły także innych obszarów”. Ustalono, że „w najbliższych maksymalnie trzech tygodniach dojdzie do dwóch roboczych spotkań w celu rozwiązania bieżących problemów – między innymi związanych z transportem”. To znaczy z blokadą polskiego transportu towarowo-kolejowego przez Ukrainę. Zapowiedziane spotkania robocze mają też dotyczyć „spraw trudnych” w stosunkach polsko-ukraińskich, a tym eufemizmem polska „klasa polityczna” określa wynikającą z ukraińskiej polityki historycznej negację przez Kijów ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na Polakach oraz blokadę ekshumacji ofiar tych zbrodni.

Co to jednak znaczy? To znaczy, że obie sprawy – blokady transportu kolejowego przez Ukrainę i kwestii historyczno-humanitarnych – przesunięto na szczebel roboczych rozmów ministerialnych, czyli zdjęto je z agendy bezpośrednich kontaktów politycznych polsko-ukraińskich na szczeblu głów państw i szefów rządów. To jest właśnie credo polskiej polityki wobec Ukrainy od 1991 r. – ustępowanie temu państwu w każdej sprawie spornej i udzielanie mu jak najdalej idącego wsparcia politycznego. O tym, że „Wołyń zdjęto z agendy” na szczeblu prezydentów poinformowano już przy okazji jednej z poprzednich przyjacielskich wizyt prezydenta Dudy w Kijowie. Jest to zresztą zgodne z linią tzw. środowiska giedroyciowskiego – silnie obecnego w byłej Unii Wolności i obecnej totalnej opozycji, ale też i w obecnym obozie władzy. Środowiska tego nic tak nie irytuje jak przypominanie historii ludobójstwa OUN i UPA na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, nie mówiąc już o domaganiu się od Ukrainy potępienia zbrodni banderowskich oraz pozwolenia na ekshumację i upamiętnienie ich ofiar.

Znamienne jest to, że przed spotkaniem obu prezydentów w Wiśle doszło do zaostrzenia wywołanego przez Ukrainę konfliktu, którego rezultatem jest blokada polskiego transportu kolejowego. Ukraina – mając wedle oficjalnej narracji polityczno-medialnej rosyjski nóż na gardle – blokuje od końca listopada 2021 r. towarowy transport kolejowy do Polski, chcąc wymusić na Polsce zwiększenie limitów dla ukraińskich tirów. Takie działania Kijów podejmuje wobec państwa, od którego liczy na pomoc w wypadku rosyjskiej agresji i którego elity polityczne są skłonne do takiej pomocy bezwarunkowo.

W przeddzień rozmów Duda-Zełenski przed konsulatem Ukrainy w Lublinie protestowali pracownicy spółki PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa. Polscy kolejarze domagali się od rządu Ukrainy zniesienia wprowadzonego bezprawnie przez Koleje Ukraińskie ograniczenia tranzytu kolejowego przez ukraińskie terytorium do Polski i wycofania się z wprowadzenia zakazu załadunku wagonów kolejowych z przesyłkami kierowanymi do Polski. Od końca listopada 2021 r. obowiązuje bowiem nałożony przez Koleje Ukraińskie bezterminowy zakaz przyjmowania do przewozów wszystkich przesyłek nadawanych z 15 krajów, m.in. z Chin, Rosji, Azerbejdżanu i Kazachstanu do Polski tranzytem przez terytorium Ukrainy. Tym samym międzynarodowe łańcuchy dostaw prowadzące przez Ukrainę do Polski, w tym w ramach tzw. Nowego Jedwabnego Szlaku, zostały przerwane. Pracownicy PKP LHS martwią się o wyniki ekonomiczne swojej firmy i w związku z tym o swoje miejsca pracy. Ale to jest ze strony ukraińskiej dotkliwe uderzenie ekonomiczne nie tylko w jedną polską spółkę kolejową, ale w polską gospodarkę jako całość.

Ukraina chce w ten sposób wymusić zwiększenie przez Polskę liczby zezwoleń dla ukraińskich przewoźników w transporcie drogowym ze 160 tys. do 200 tys. rocznie. Wiceminister gospodarki Ukrainy Taras Kaczka zagroził pozwem sądowym przeciwko Unii Europejskiej, jeśli strona polska nie zgodzi się na żądania ukraińskie. „Teraz każdy musi zrozumieć, że Ukraina staje się konkurentem [dla Polski – BP] na europejskim rynku” – skomentował to ukraiński ambasador w Warszawie Andrij Deszczycia w wywiadzie dla agencji prasowej Ukrinform. A skoro staje się konkurentem, to nie ma dla polskiego konkurenta litości. Ukraina czyni to będąc państwem słabym i zagrożonym przez Rosję. A co będzie czynić, gdy będzie państwem silnym?

Takiego pytania polska „klasa polityczna” sobie nie zadaje. Najważniejsze jest przecież tzw. strategiczne partnerstwo z Ukrainą, które wygląda tak jak wygląda i które prawdopodobnie dyktowane jest tejże „klasie politycznej” zza Oceanu Atlantyckiego. Dlatego nie może się ona zdobyć na inną politykę wobec Ukrainy i raczej się nie zdobędzie.

Bohdan Piętka

Fot. profil Wołodymyra Zełeńskiego na Twitterze

Myśl Polska, nr 5-6 (30.01-6.02.2022)

Redakcja