HistoriaKresyNiewygodny Chomyszyn

Redakcja1 miesiąc temu
Wspomoz Fundacje

Błogosławiony biskup Grzegorz Chomyszyn – prorok Ukrainy, to myśl przewodnia wystawy, która otwarta została 11 sierpnia 2021 r. w Centrum Edukacyjnym „Przystanek Historia” IPN w Krakowie przy ul. Dunajewskiego 8.

Wystawa przygotowana została przez IPN oraz Instytut Dziedzictwa Kresowego w Lublinie. Otwarcie wystawy zaszczycili swoją obecnością: biskup senior archidiecezji krakowskiej Jan Zając, i biskup senior diecezji charkowsko- zaporoskiej Marian Buczek. Ponadto obecni byli wicewojewoda małopolski Ryszard Pagacz wraz z dyrektorem Biura Wojewody Małopolskiego panią Moniką Kolasą. Związek Legionistów Polskich reprezentował jego kapelan, ks. Wacław Piszczek. Z Muzeum Niepodległości w Warszawie na otwarcie wystawy przybyli Teresa Kołakowska i Jan Engelgard, a z Oddziału Kresowego w Londynie pani Blanka Konopka. Instytut Pamięci i Dziedzictwa Kresowego w Lublinie reprezentowali: prof. Włodzimierz Osadczy, Maria Stankiewicz-Władymirow i Beata Kowalska-Sionko. Obecny był również prezes Fundacji Bramy Pojednania pan Maksymilian Biskupski.

Błogosławiony biskup Grzegorz Chomyszyn nie jest postacią zbyt dobrze znaną w Polsce, mimo, iż został wyniesiony na ołtarze przez Jana Pawła II. Przybliżmy zatem nieco jego postać. Przyszły biskup urodził się w rodzinie chłopskiej 25 marca 1867 roku we wsi Hadyńkowice koło Husiatynia. Od wczesnego dzieciństwa wykazywał ponad przeciętne zamiłowanie do nauki, które w efekcie doprowadziło go do studiów na Uniwersytecie Lwowskim, gdzie studiował na wydziale teologicznym. Po ukończeniu studiów w dniu 19 maja 1893 roku otrzymał święcenia kapłańskie.

Kolejnym etapem w jego edukacji były studia w Augostineum w Wiedniu, gdzie uzyskał doktorat. Po powrocie do Lwowa metropolita obrządku grecko- katolickiego, Andrzej Szeptycki powierzył ks. Grzegorzowi Chomyszynowi obowiązki rektora greckokatolickiego seminarium duchownego we Lwowie. W 1904 roku, w dniu19 czerwca nastąpił ingres biskupa Chomyszyna na stanowisko ordynariusza diecezji stanisławowskiej. Jako biskup diecezji przemierzył na piechotę całą huculszczyznę.

Rozpoczął też przygotowanie kadr nowych kapłanów powołując w Stanisławowie seminarium duchowne. Wynikało to z jego bardzo krytycznej oceny duchowieństwa greckokatolickiego. W swojej diecezji zastał taką sytuację, że na probostwach siedziały rody duchownych, a probostwo przechodziło z ojca na syna. Takie „zasiedzenie” rodów duchownych sprzyjało nawiązywaniu nieformalnych więzów i nie sprzyjało pracy misyjnej wśród wiernych. Aby naprawić sytuację bp. Chomyszyn dążył do wprowadzenia w swojej diecezji celibatu księży, którzy nie obciążeni obowiązkami rodzinnymi, byliby bardziej dyspozycyjni w pracy kapłańskiej. Tym posunięciom bpa Chomyszyna sprzeciwiała się część duchownych greckokatolickich oraz ukraińskie środowiska nacjonalistyczne. Dla środowisk nacjonalistycznych bp Chomyszyn „polonizował cerkiew” i burzył tym samym stary tradycyjny porządek.

Bp. Chomyszyn dążył do harmonijnego łączenia chrześcijańskiej tradycji wschodniej z łacińskim katolicyzmem. Jego zdaniem było to niezbędnym warunkiem rozwoju wiary katolickiej ( w obrządku greckokatolickim) wśród Ukraińców. Tym bardziej było to istotne, że bardzo ekspansywnie działała cerkiew prawosławna, podlegająca patriarsze moskiewskiemu i nieprzejednanie wroga wobec Rzymu. Bp Chomyszyn doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że społeczność wierzących na Ukrainie nie stała na wysokim poziomie. Lud był przywiązany do obrzędowej religijności, ale w małym stopniu przywiązywał wagę do etycznych wskazań wynikających z nauczania ewangelicznego. Świadomość była mała, i praktycznie zamykała się w tym, że jako Rusini chodzili do cerkwi, a nie do polskiego kościoła. Z cerkwi też wynosili często uprzedzenia i wrogość do Polaków, jak też do wszystkiego co wiązało się z łacińską, a więc „polską” tradycją kościoła.

Do tego, słabo rozwinięte elity ukraińskie, wśród których dominowali przede wszystkim duchowni „ruscy” powodowało, że ścierały się dwa nurty: patriarchalny, zwany też rusofilskim, oraz nowoczesny liberalizm będący pod wpływem radykalizmu i socjalizmu. Bp Chomyszyn zdecydowanie odrzucił oba te nurty jako szkodliwe zarówno do katolicyzmu jak i ukraińskiej sprawy narodowej. Dowodził przy tym, że „ukraińcy, czyli zwolennicy nurtu nacjonalistycznego ciągną naród do radykalnego błota, a moskalofile do schizmy.” W sytuacji, gdy różne prądy nacjonalizmu ukraińskiego nasilały ataki na Kościół, należało zdaniem bpa Chomyszyna stanąć jak najbliżej Stolicy Apostolskiej w Rzymie. Mówił wówczas:

„Gdy zaczniemy się separować od Kościoła Katolickiego z powodu czystości wschodniego obrządku, to możemy dojść do tego, że oczyścimy się z wiary, albo jak to mówią, wylejemy dziecko z kąpielą. Nie latynizacji bać się trzeba, ale zwodniczego bizantynizmu, który jest rezultatem pychy i tę rysę posiada orientalny purytanizm obrzędowy. Do tego dąży, ażeby wszędzie zaznaczyć swoją wschodnią odrębność, do tego dąży, ażeby nie zbliżać się do Kościoła Katolickiego z mniemanej obawy przed latynizacją, a w końcu doprowadza do całkowitej odrębności, tj. do zerwania z Kościołem Katolickim” („Dwa Królestwa”, s.457-458)

W 1933 roku napisał pracę pt. „Problem ukraiński”, w której poddał krytycznej analizie kondycję moralną współczesnego mu społeczeństwa ukraińskiego. Stwierdził wówczas, że nacjonalizm ukraiński jest antychrześcijańską ideologią, która zatruwa życie narodowe. Napisał wprost:

 „Nacjonalizm począł u nas przybierać cechy ducha pogańskiego, albowiem wprowadza pogańska etykę nienawiści, nakazuje nienawidzić wszystkich, którzy są innej narodowości, a nawet wzbrania nieść im pomoc i okazywać miłosierdzie w ich nieszczęściu. (…) Ów wadliwy, zatruty i szkodliwy nacjonalizm stał się u nas nową religią, podobnie jak materializm u bolszewików „Ukraina nade wszystko”- to dogmat naszego nacjonalizmu. Sprawy wiary, Kościoła i religii nie mają w ogóle znaczenia, albo ustąpiły na drugi plan, z łaski tolerowane jeszcze dla tradycji albo zwyczaju. (…) Ale nie tylko duchem pogańskim począł zionąć nasz ukraiński nacjonalizm. Co gorsza, na tle nacjonalizmu ukraińskiego zjawiły się oznaki pewnego rodzaju satanizmu.(…) proklamuje się zasadę, że wszystkie środki, nawet nieetyczne, są dozwolone, gdy chodzi o dobro narodu i budowę państwa. Kościół ma służyć polityce, wiara i religia ma stanąć do jej usług. Kto myśli inaczej, kto się temu sprzeciwia, uchodzi za wroga narodu”. ( „Dwa Królestwa”, s. 405)

Takiemu postrzeganiu wiary przeciwny był bp Chomyszyn i dlatego starał się wykształcić nowych duchownych. Temu przesłaniu będzie też wierny przez całe swoje życie. Gdy nacjonaliści ukraińscy rozpoczęli krwawą rzeź Polaków zamieszkujących Kresy, to bp Chomyszyn zabronił swoim wikarym podejmowania służby w oddziałach UPA w charakterze kapelanów. Podobnie postąpił, gdy zakazał podległym sobie kapłanom podejmowania funkcji kapelanów w SS-Galizien.

Słowa bpa Chomyszyna, pasterza głoszącego naukę Kościoła w okresie szerzących się nurtów liberalnych, nacjonalistycznych i komunistycznych nie znajdowały szerszego oddźwięku w szeregach wiernych kościoła greckokatolickiego. Bp Chomyszyn jeszcze za swojego życia poddawany był szykanom i atakom. Już w połowie października 1911 roku, podczas zjazdu duchowieństwa greckokatolickiego w Stanisławowie doszło do usiłowania zabicia bpa Chomyszyna. Ataku z nożem w ręku dokonał greckokatolicki administrator parafii w Rusowie, ks. Paweł Kamiński. Ba, usiłowano zamordować go też na podstawie „wyroku” ukraińskich nacjonalistów. Do nieudanego na szczęście ataku doszło w 1932 roku.

Po wejściu sowietów bp Chomyszyn został aresztowany przez NKWD i w 1945 roku został osadzony w Więzieniu Łukjanowskim w Kijowie, gdzie poddano go okrutnym katuszom. Zmarł 28 grudnia 1945 roku. Miejsce jego spoczynku nie jest znane. W 2001 roku, św. Jan Paweł II podczas wizyty na Ukrainie dokonał beatyfikacji bpa Grzegorza Chomyszyna. Niestety, na Ukrainie błogosławiony bp Chomyszyn nie cieszy szczególnym nabożeństwem i jest mocno zwalczany przez środowiska nacjonalistów. Ale należny mu szacunek oddał Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 23 marca 2017 roku, który podjął uchwałę następującej treści:

„Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w 150. rocznicę urodzin błogosławionego biskupa Grzegorza Chomyszyna – greckokatolickiego ordynariusza stanisławowskiego, obywatela II Rzeczypospolitej Polskiej, męczennika reżimu komunistycznego, nieustającego orędownika pojednania polsko-ukraińskiego, składa hołd Prorokowi Ukrainy, który był niestrudzonym głosicielem wartości europejskich wyrastających z tradycji chrześcijaństwa i cywilizacji łacińskiej. Przestrzegał on swój naród przed zbrodniczymi ideologiami, nawołującymi do nienawiści i niszczenia wielowiekowego dorobku tradycji tolerancji wytworzonej na ziemiach I Rzeczypospolitej”.

Ireneusz T. Lisiak

Myśl Polska, nr 39-40 (25.09-3.10.2021)

Redakcja