AktualnościŚwiatIzrael mobilizuje Rosję?

Redakcja3 tygodnie temu
Wspomoz Fundacje

„Polska różni się od wszystkich narodów świata. Polacy nienawidzą wszystkich. (…) Polacy nienawidzą Niemców, gardzą Litwinami, Ukraińcy i Białorusini to dla nich bydło. Nienawidzą Rosjan. Tacy są Polacy, to polska tradycja narodowa, do dziś” – powiedział 2 września w rosyjskiej telewizji Rossija-1, w programie Władimira Sołowjowa, były dygnitarz izraelski Jakow Kedmi, często goszczący w rosyjskich mediach jako komentator politycznych TV-shows.

I dalej: „Do jakiego narodu oni odnoszą się normalnie? Polska to jedyne czyste rasowo państwo w Europie. Są tylko Polacy, bo nikogo innego tam nie ma. Polski antysemityzm jest największym, najbrudniejszym, najbardziej podłym na całym świecie. Ustępuje tylko ukraińskiemu, który jest bardziej dziki a polski, że tak powiem, bardziej europejski”.

Taka wypowiedź w znanym programie Władimira Sołowjowa, uważanego za jednego z głównych animatorów przekazu medialno-propagandowego Kremla, nie jest przypadkiem i coś znaczy. Co? Czyżby szykował się sojusz izraelsko-rosyjski przeciw Polsce? Izrael mobilizuje Rosję w sprawie tzw. mienia bezspadkowego? No i przy okazji wyszło na jaw kogo boli to, że Polska jest krajem monoetnicznym i dlaczego różne siły zewnętrzne i wewnętrzne chcą od lat na gwałt ten stan zmienić. Przy czym użycie określenia, że Polska jest państwem „czystym rasowo” jest ze strony pana Kedmi przywołaniem analogii z III Rzeszą i postawieniem na równej płaszczyźnie współczesnej Polski i Niemiec hitlerowskich.  W tym samym programie Kedmi wypowiedział się też na temat kryzysu migracyjnego i stwierdził, że Izrael ma prawo nie wpuszczać na swoje terytorium antysemitów i jego zdaniem podobnie powinno być w przypadku Rosji i rusofobii.

Władimir Sołowjow (z prawej) w rozmowie z Władimirem Żyrynowskim

Jakow Kedmi urodził się w 1947 r. Moskwie. Pod koniec lat 60-tych XX w. wyemigrował do Izraela. Początkowo służył w armii izraelskiej i brał udział w wojnie Jom Kippur (1973 r.). Następnie studiował w Hajfie i Tel Awiwie. Od 1978 r. pracował dla Nativ (Lishkat Hakesher) – izraelskiej agencji rządowej zajmującej się utrzymywaniem łączności z Żydami żyjącymi w czasie „zimnej wojny” w państwach bloku wschodniego i organizowaniem ich emigracji do Izraela. W latach 90-tych był dyrektorem tej instytucji i odszedł ze stanowiska po kilku skandalach korupcyjnych. Od wielu lat Kedmi występuje w rosyjskich programach TV-show o tematyce politycznej, gdzie zwykle dostosowuje się do rosyjskiej narracji politycznej i historycznej (np. pozytywnie wypowiadał się o Józefie Stalinie), ale też prezentuje własny oryginalny punkt widzenia. Kedmi to nie jest jakiś tam emeryt. To człowiek powiązany z izraelskimi służbami specjalnymi (agencja Nativ była de facto jednostką tych służb) i dlatego jego wypowiedzi nie można traktować do końca jako prywatnych.

To właśnie w czasie jego dyrektorskiej kadencji w agencji Nativ rząd polski (premier Tadeusz Mazowiecki) zgodził się na przerzut przez terytorium Polski dziesiątek tysięcy Żydów z ZSRR i Rosji do Izraela. Była to tzw. operacja Most, w wyniku której w latach 1990-1992 przerzucono do Izraela tranzytem przez Okęcie ponad 40 tys. (według późniejszych oficjalnych danych) Żydów rosyjskojęzycznych. Dla celu osłony operacji Most stworzono jednostkę specjalną GROM. Operację prowadzono bez powiadomienia polskiej opinii publicznej i z narażeniem bezpieczeństwa mieszkańców Warszawy, którzy mogli stać się celem palestyńskiego ataku terrorystycznego. Polski nie było stać na finansowanie operacji Most, dlatego część funduszy wyłożyła spółka Art-B (Bagsik i Gąsiorowski). Ze strony polskiej w operację Most było zaangażowanych około 1000 oficerów w różnych służbach, nie licząc funkcjonariuszy i żołnierzy niższych stopni. Pan Jakow Kedmi jako szef agencji Nativ musiał wtedy współpracować z polskimi władzami i służbami w sprawie operacji Most.

Operacja Most nie przyniosła Polsce żadnych pieniędzy. To była po prostu dżentelmeńska i humanitarna przysługa ze strony polskiej dla Izraela. W wypowiedzi dla „Przeglądu” z sierpnia 2020 r. gen. Gromosław Czempiński (współtwórca jednostki GROM) stwierdził: „po operacjach Samum i Most pozycja polskich służb na Zachodzie bardzo wzrosła. Rozszerzono współpracę, szkolenia, możliwość kupowania sprzętu. Zmieniło się też miejsce Polski w światowej polityce. Byliśmy ważnym partnerem USA, dług wdzięczności miał też Izrael”. Coś z tym długiem wdzięczności nie wyszło.

Bohdan Piętka

Fot. Wikipedia Commons

Redakcja