FelietonyNowe prawo człowieka

Jan Engelgard1 rok temu
Wspomoz Fundacje

W ostatnim trzydziestoleciu nastąpiło przesunięcie zainteresowań  z prawa naturalnego na rzecz dociekań nad prawami człowieka. Także w KULu przejawiła się wyraźnie ta tendencja.

W Polsce zapoczątkowała ją prof. Hanna Waśkiewicz, wówczas kierownik Katedry Filozofii Prawa na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej KUL. Zgodnie ze stanowiskiem filozofów chrześcijańskich prawa człowieka należy interpretować jako konkretyzację ogólnej, podstawowej zasady prawnonaturalnej, która według św. Tomasza z Akwinu brzmi: dobro należy czynić, zła należy unikać. Na prawo naturalne powołują się nadal politycy partii prawicowych krytykując  propozycje ustawodawcze sprzeczne z moralnością katolicką i  nie godząc na ich uchwalanie.

Równolegle do powyższego stanowiska, funkcjonuje pogląd w literaturze naukowej, według którego prawa człowieka są rezultatem konwencji międzynarodowych. Uzasadnieniem  ich jest godność człowieka. Dyskusje i spory dotyczą więc w kulturze euroamerykańskiej genezy praw człowieka a nie rodzaju tych praw. W myśl stanowiska filozofów chrześcijańskich prawa te wynikają z istoty człowieka, a ich ostatecznym uzasadnieniem jest prawo wieczne (lex aeterna).

Interesujące, że razem z przesunięciem zainteresowań  z prawa naturalnego na prawa człowieka, zmieniła się terminologia. Jeszcze nie tak dawno pisało się o wartości człowieka jako jedynej istocie żywej, której przysługuje prawo naturalne. Dziś powszechne są odwołania do godności człowieka, która zastąpiła dawne pojęcie wartości człowieka. Otóż każdemu człowiekowi przysługuje godność osobowa niezależnie od statusu społecznego, stanu materialnego, czy wykształcenia,  zgodnie z zasadą równości. Natomiast godność osobowościowa jest zróżnicowana, zależna od poziomu rozwoju duchowego danej jednostki. Problemem jest rozbieżność między deklarowanymi prawami człowieka a światem urzeczywistnionym.

Prawa człowieka mają gwarantować każdemu wolność konkretyzując jej treść. W razie przejawów niesprawiedliwości w państwie – umożliwiają odwołanie się  do instancji wyższej niż prawo stanowione. A więc pełnią rolę analogiczną do roli teorii prawa naturalnego. Sięgając do historii, przypomnę, że prawo naturalne pełniło istotną rolę w historii by odwołać się do rewolucji francuskiej 1789 roku, czy do procesu norymberskiego. Ale to kwestia odrębna.

W dniach 25-26 kwietnia miała miejsce XIII międzynarodowa konferencja naukowa praw człowieka. Zamiast, jak zawsze, w Sejmie RP – odbyła się z konieczności internetowo, na  temat: „Ochrona praw człowieka w czasie wyzwań pandemicznych”. Podkreślone zostało w czasie obrad, że  konwencje praw człowieka są niezbędne, ale nie są wystarczająco skuteczne w świecie zdominowanym przez koncerny nastawione wyłącznie na zysk.

W naszej epoce neokapitalizmu, człowiek jest określany mianem kapitału ludzkiego lub zasobem ludzkim i został sprowadzony do roli konsumenta. Dodam, że zgodnie z funkcjonującą teorią, państwo nie ma pełnić roli opiekuńczej. W świetle tego budzi zaskoczenie tak silny nacisk rządów poszczególnych państw na szczepienia.

Po raz pierwszy w dziejach ludzkości epidemia objęła wszystkie kontynenty, W tej dramatycznej sytuacji ulegamy naciskom mediów, które wyjątkowo mocno na nas wpływają, ponieważ przeżycia lęku przed śmiercią zdominowały życie psychiczne jednostek. Wyraźne uświadomienie sobie kruchości życia doprowadziło do wzmożonej podatności na sugestie jak je chronić. Dążenie do gromadzenia dóbr materialnych zeszło na plan drugi.

Być może ten wzmożony lęk przed utratą życia spowoduje, że tendencje pacyfistyczne znów – jak po II wojnie światowej – spotęgują się. Funkcjonuje  wprawdzie prawo człowieka do życia w pokoju, ale nie przeszkodziło ono na prowadzenie wojen nazywanych na przykład niesieniem demokracji. Można oczekiwać, że w rezultacie przemian w świadomości zostanie wywołany bardziej powszechny opór przeciwko zbrojeniom i wojnom. Przypomnę tu opór społeczeństwa amerykańskiego przeciwko prowadzeniu wojny w Wietnamie. Chiny w związku z epidemią zaproponowały Stanom Zjednoczonym rezygnację ze współzawodnictwa na rzecz wspólnych dążeń do przezwyciężenia pandemii. Zapewne na tę propozycję miała wpływ filozofia Konfucjusza, która wpływa na świadomość Chińczyków.

Konsekwencją przemiany świadomości jednostek powinno stać się sformułowanie nowego prawa człowieka a mianowicie prawa do wyboru sposobu leczenia; prawa do wyboru medycyny akademickiej, czyli konwencjonalnej albo medycyny niekonwencjonalnej, czyli pozaakademickiej. Dodam, że prawa człowieka, ich konkretyzacja, jest zależna od stanu świadomości tych, którzy mają wpływ na ich precyzowanie i uchwalanie.

Prawo człowieka do wyboru leczenia zgodnie z medycyną akademicką albo zgodnie z medycyną pozaakademicką  jest niezbędne jeżeli poważnie traktuje się deklaracje o wolności.  Każdy człowiek powinien mieć prawo do wyboru zwalczania chorób i ich zapobiegania w sposób do którego ma zaufanie. Na marginesie dodam, że teorie naukowe – także na gruncie medycyny – ulegają zmianom.

Nasuwa się pytanie: dlaczego państwo, które w dobie neoliberalizmu ekonomicznego nie pełni funkcji opiekuńczej wobec obywateli – z taką determinacją skłania do szczepień. Wiadomo, że koncerny pełnią rolę dominującą, wpływając na rządy poszczególnych państw. A koncerny farmaceutyczne również dążą do zysku, co wywołuje ograniczone zaufanie do nich.  Jest faktem, że do mediów nie są dopuszczani ci lekarze i aptekarze, którzy są zwolennikami medycyny pozaakademickiej. Ten fakt pozostaje w jaskrawej sprzeczności z głoszonym w kulturze euroamerykańskiej pluralizmem stanowisk jako jednym z warunków rzeczywistej demokracji.

Jeżeli sformułowane zostanie prawo człowieka do wyboru sposobu leczenia akademickiego albo pozaakademickiego, to tym samym wpłynie to na uściślenie pojęcia wolności człowieka. Ale zanim to się stanie, prawa człowieka powinny zobowiązać rządy państw do kontrolowania wpływu firm farmaceutycznych na lekarzy.

Szacunek dla deklarowanych praw człowieka powinien nareszcie doprowadzić do nacisku na media, by znacznie ograniczyły reklamy lekarstw. Nie są one wszak informacją, lecz zachętą do ich zażywania. Społeczeństwo lekomanów jest mniej odporne. Osłabiony układ immunologiczny sprawia, że jest się bardziej podatnym na epidemie. Sprzeczne jest z wolnością  narzucanie jednego tylko sposobu walki z pandemią.

Prof. Maria Szyszkowska

fot. Wikipedia Commons

Myśl Polska, nr 19-20 (9-16.05.2021)

Jan Engelgard