FelietonyZinkiewicz: W Polskę idziemy!
Święto 11 listopada odbieram jako wzruszającą próbą odnalezienia tożsamości narodowej przez ludzi identyfikujących się z polskością. Umożliwia ono społeczeństwu emocjonalne wyrażenie więzi z Najjaśniejszą Rzeczpospolitą we wspólnym marszu pozwalającym na wyeksponowanie fobii i lęków w trakcie zbiorowego spaceru ulicami stolicy oraz pozostałych polskich miast. Daje też iluzoryczne poczucie mocy wynikającej z synergii, obecności we wspólnocie, maszerujących. Fałszywej mocy propagandowo projektowanej na polskie społeczeństwo, pragnące sukcesu w siermiężnej rzeczywistości kompradorskiego kapitalizmu napędzanego lękiem, permanentnie podsycanym zagrożeniem...








