12 września w Warszawie odbyła się pierwsza Konferencja Suwerenistów, inicjatywy, która ma zamiar przekształcić się w stowarzyszenie, a której celem jest grupować ludzi różnych poglądów, którzy zgadzają się co do faktu, iż najpilniejszym zadaniem jest odzyskanie dla Polski wewnętrznej sterowności i pozbycie się obcych zarządców.
Merytorycznie konferencja poświęcona była temu co rozumieć przez takie „zagadnienie”, a uświęcona została obecnością na niej także gości zagranicznych.
MEGA w kontrze do Brukseli
Jako prowadzący i prezes Fundacji Swobód Obywatelskich, miałem zaszczyt przywitać uczestników i tym samym zagaić dyskusję. Zamysłem nie było bowiem posiadanie gotowych odpowiedzi, ale raczej pobudzenie do rozważań. Stąd też nie wiadomo, czy w sytuacji Polski i Europy, gdy szefowa Komisji Europejskiej wygraża obywatelom odebraniem oszczędności, nie powinniśmy pomyśleć o czymś w rodzaju „MEGA”, czyli Make Europe Great Again? Jaka rola w idei suwerenizmu miałaby przypaść Polsce, a może naszym sąsiadom z Europy Środkowej? Temu to miało służyć.
Co z tym pięknem?
I zaczęliśmy od zagadnienia nieoczywistego. Tego, które nie jest oczywiste, gdy o suwerenności mówimy. A powinno. Od kultury. Dlatego o wypowiedź na ten temat poprosiliśmy zarówno artystów jak i tych, którzy zajmują się naszą – wydawałoby się – neutralną politycznie codziennością. O wypowiedź wstępną poprosiliśmy Aleksandrę Gołubową, byłą dyrektor Domu Rosyjskiego w Warszawie, a z wykształcenia teatrolog, która opowiedziała o tym jak swoją przestrzeń kulturową stara się chronić Federacja Rosyjska. Feministka i psycholożka, Zuzanna Jakowicka, autorka bloga „Outsiderka Lewicy” mówiła o swojej dziedzinie i jej błędnym, bo indywidualistycznym ujęciu. Małżeństwo – Monika Stanisławska-Pitoń i Sebastian Pitoń, lider Góralskiego Veta, obecnie udzielający się oboje w Konfederacji Korony Polskiej, opowiedzieli zaś z jednej strony o narzucanych nam trendach w sztuce, a z drugiej proponowali powrót do kultu piękna.
MAGA a MEGA i nasze tradycje
Przeszliśmy potem do historii i przedstawialiśmy bardzo różne tradycje polskiego suwerenizmu. Od endeckiego, PAXowskiego w czasach PRL, czy nawet wśród emigracyjnej opozycji tamtych czasów, z których wyłoniło się grono widzące bezpieczeństwo Polski wyłącznie w oparciu o Wschód, przez tradycję kulturalizmu Jana Stachniuka, aż po ruch robotniczy. Przedstawili je odpowiednio Jan Engelgard i Adam Śmiech z redakcji „Myśli Polskiej”, Michał Radzikowski z Klubu Polski Słowiańskiej oraz Marcin Adam ze Zjednoczenia Patriotyczno-Robotniczego Grunwald. Do tego dr Michał Krupa z redakcji „Do Rzeczy” mówił o możliwości powtórzenia fenomenu ruchu MAGA na gruncie europejskim, właśnie na podstawie suwerenistycznych tradycji i koncepcji. MEGA nie może być prostym powtórzeniem rozwiązań amerykańskich, musi brać pod uwagę odmienność kulturową Starego Kontynentu od Nowego Świata. Pewne rozwiązania jednak się powtarzają przynajmniej retorycznie, zaś entuzjazm administracji amerykańskiej po zwycięskich dla Alternatywy dla Niemiec (AfD) wyborach w Saksonii-Anhalt świadczy o wspólnocie pewnych matryc myślenia właśnie na temat suwerenności.
Ludzie uczciwej pracy przeciwko globalistom
W panelu społecznym, o interesie ludzi pracy mówili przedstawiciele bardzo różnych ruchów, od lewej do prawej. W debacie wzięli udział: Zbigniew Kaźmierczak, szef Polskiego Ruchu Lewicowego, opowiadający o patologii i de facto skorumpowaniu wielkich centrali związków zawodowych, Monika Karbowska z Francuskiej Partii Komunistycznej mówiła o doświadczeniu pracujących imigrantów z Polski, do tego lider Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych, Władysław Serafin, opowiadał o absurdach polityki rolnej w III RP, a jako „współczesny proletariat” zaprezentował małych przedsiębiorców i gospodarstwa rodzinne, Piotr Heszen, dyrektor Biura Parlamentarnego KKP.
Kontra globalizm
Wreszcie przyszła pora na główne danie, czyli panel pt. „suwerenizm przeciw globalizmowi”. Zaszczycił go obecnością Luboš Blaha, wiceprzewodniczący rządzącej na Słowacji partii SMER-SSD, który był bardzo zadowolony, że to, co na Słowacji obecne jest od dawna, wreszcie ma swój oddźwięk również w Polsce. Jego zdaniem to absurd, że siły lewicowe w naszym kręgu kulturowym stały się globalistyczne czy kosmopolityczne i zaakceptowały jako „swoje” neoliberalne, indywidualistyczne wartości. Wzywał do tego, by tak jak w wielu krajach na świecie, to właśnie socjaliści stanęli na czele walki o narodowe wyzwolenie. Ze szczerością opowiadał też, że nie zamierza występować w obronie banderyzmu na Ukrainie, a drogę do przyszłości widzi w jak najlepszych relacjach z Rosjanami. W panelu brał udział także węgierski politolog, Balazs Szabo, który opowiadał na przykładzie porażki Fideszu jakie błędy popełniał ten niewątpliwie nawiązujący do suwerenizmu rząd. Do tego o polskich doświadczeniach opowiadali Mateusz Piskorski i Konrad Rękas. Ten ostatni także uzupełniając to o rys szkockiego nacjonalizmu narodowowyzwoleńczego. Wspomnieli także o rosnącej presji na militaryzację projektu integracji europejskiej w obecnej formie. Mamy do czynienia z próbami przesuwania środków z innych kierunków i sięgania do kieszeni Europejczyków, by finansować programy zbrojeniowe. Na koniec panelu przybył także lider Konfederacji Korony Polskiej, Grzegorz Braun, który Suwerenistów zaprosił do współpracy, a z Lubošem Blahą ściskali sobie dłonie i opowiadali o współpracy w Parlamencie Europejskim. Do historii tej konferencji przejdą słowa Brauna o „pochowaniu serca pod Monte Cassino i Lenino”.
Energetyczna katastrofa
O energetyce dyskutowali eksperci z różnych dziedzin. Prowadził ten panel Wojciech Trojanowski z Wydawnictwa Wektory, zaś wypowiadał się w nim np. prof. Jarosław Bratkiewicz, niegdyś dyrektor polityczny w MSZ, odpowiedzialny za relacje z Rosją, który opowiadał o tym, że obsesja na punkcie odcinania się od zakupu zasobów z Rosji właśnie, jest fałszywym wyobrażeniem. O patologiach w rozumieniu energetyki opowiadali Marek Włodarczyk, doświadczony pracownik tej branży oraz uznany ekspert, Andrzej Szczęśniak. Dodatkowo, Olaf Swolkień, wieloletni działacz ekologiczny, pokazywał jak niewiele wspólnego z dbałością o środowisko ma tzw. „Zielony Ład”. Sytuacja energetyczna w Europie staje się już nie kryzysowa, lecz katastrofalna. Rezygnacja z naturalnej z geograficznego punktu widzenia współpracy z dostawcami rosyjskimi, przy jednoczesnej blokadzie eksportu surowców z Zatoki Perskiej, prowadzi – w zgodnej opinii wystepujących – do deindustrializacji Europy, procesu, który może się już okazać nieodwracalnym. Jedynym rozwiązaniem jest w tej sytuacji zabieganie o suwerenność energetyczną, która nie polega na autarkii surowcowej, lecz na zdolności do prowadzenia własnej polityki i wyboru źródeł oraz kierunków dostaw. Słowem – suwerenna energetyka jako warunek realnej, suwerennej polityki gospodarczej.
Pierwsza w Polsce praca o BlackRock
Magdalena Trojanowska, z Wydawnictwa Wektory zaprezentowała książkę o BlackRocku, którą uczestnicy mogli nabyć, zresztą na bogatym w różne pozycje stoisku, gdzie znajdował się także niezawodny Kamil Klimczak z kanału Chrobry Szlak, który obok „Myśli Polskiej”, Barometru Polskiego i Międzynarodowego, a także kanału Jarosław Szuka Kłopotów, byli patronami medialnymi wydarzenia.
Wojenny globalizm von der Leyen
Ostatni panel okazał się być najdłuższym, bo choć było już dawno po czasie konferencji, to poza tymi, którzy mieli już zamówione bilety powrotne do domu – cała reszta siedziała do samego końca. Może dlatego, że w gronie ludzi nauki, z inspirującymi pytaniami i tezami Sebastiana Pitonia, najpierw dyskutowali m.in. prof. Stanisław Bieleń czy dr Robert Potocki, a potem już cała sala. Bardzo dużo miejsca poświęcono kwestii pokoju w świecie wielobiegunowym, padały nawet dobrze przyjmowane tezy, iż wojny wywołuje kapitalizm, zaś alternatywą dlań pozostaje socjalizm. Pytano czy bez batuty Anglosasów, świat może być bezpieczniejszy. W końcu zaś dyskusja przeszła na salę. Podziały stały się prostsze niż dotychczas. Najważniejszy z nich przebiega w poprzek istniejących granic czy różnic ideologicznych. To granica między globalistami a suwerenistami. Obecna Unia Europejska znalazła się w rękach tych pierwszych, czego najlepszym obrazkiem są kolejne antyspołeczne i pozbawiające Stary Kontynent podmiotowości decyzje ogłaszane przez Ursulę von der Leyen.
Suwereniści stowarzyszeni
Wraz z Mateuszem Piskorskim ogłosiliśmy na koniec inicjatywę założenia stowarzyszenia Suwereniści. Stowarzyszenia, którego ambicją jest stworzenie matematycznego wzoru obliczania poziomu suwerenności narodów, gromadzenie tych, którzy zgadzają się, że podział między suwerenizmem, a globalizmem jest dzisiaj dominujący, ale także wywieranie wpływów w wymiarze krótkoterminowym, na konkretne formacje polityczne.
Konferencję można uznać za udaną. Zanim napisałem ten tekst, zasięgnąłem opinii uczestników. Organizacyjnie w zasadzie nikt nie miał zastrzeżeń. Nasi przyjaciele, którzy pomogli w logistyce, spisali się na medal. Merytorycznie? Być może za krótki był czas, ale to raczej wina relacji… słońca i ziemi. Politycznie? Jak na niezwykle bogaty skład wszystkich paneli, gdzie ścierali się reprezentanci przeróżnych opcji ideowych, to moim zdaniem mniej było sporów niż konkluzji.
Tomasz Jankowski



