Trwa rzucanie orderami – na akcję zwracania Polsce orderów nadanych przez wiele ostatnich lat politykom ukraińskim, w tym prezydentom tego kraju – polscy politycy odpowiadają tym samym.
Order Jarosława Mądrego zwrócił Ukrainie sam Jarosław Kaczyński, który podczas tzw. rewolucji godności w 2014 roku (w rzeczywistości był to zbrojny zamach stanu organizowany przez zachodnie służby przy pomocy siły probanderowskich) wykrzykiwał w centrum Kijowa: „Sława Ukrainie!”. Swoje odznaczenia oddał też do niedawna skrajny ukrainofil Michał Kamiński.
Długo panowie potrzebowaliście, żeby dostrzec to, co było widoczne na Ukrainie od lat 90. Wtedy, kiedy można było jeszcze próbować zatrzymać ten marsz banderyzmu, kolejne rządy i prezydenci RP patrzyli na to zjawisko przez palce. Dla nich ważniejsze było co innego – może to są i banderowcy, ale są przeciwko Rosji, a to wystarcza żeby im przynajmniej nie przeszkadzać, a może trzeba im nawet pomagać, byle po cichu. Ale ta niesłychana z perspektywy czasu tolerancja nie była bierna – polskie władze podjęły się zadania wyciszania i tłumienia głosów protestu tu, w Polsce. Byłem świadkiem tego zjawiska. Wszelkie inicjatywy np. nieżyjącego już płk. Jana Niewińskiego, czy Władysława i Ewy Siemaszków były przemilczane, wyszydzane i zwalczane. Władze polskie w tej kwestii realizowały linię polityczną Związku Ukraińców w Polsce, który od samego początku działalności po 1989 roku nie ukrywał swojego banderowskiego oblicza. Czyją politykę realizował i realizuje Związek Ukraińców w Polsce – to pytanie retoryczne.
Zadaję publiczne pytanie – dlaczego polskie władze, kolejni prezydenci, zamiast odznaczać i nagradzać tych, którzy nawoływali do prawdy i ostrzegali przed odradzającym się ideologicznym i politycznym monstrum – nagradzali tych, którzy tego potwora banderyzmu wskrzeszali? Pytam – dlaczego Orderu Orła Białego nie otrzymali ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski czy sprawiedliwy Ukrainiec Wiktor Poliszczuk? Ten ostatni jest postacią wyjątkową. Początkowo zwolennik ukraińskiego nacjonalizmu, po zapoznaniu się z ogromnym materiałem źródłowym, który pieczołowicie zgromadził – radykalnie zmienił zdanie. Pisał: „Pierwoprzyczyną podjęcia badań nad nacjonalizmem ukraińskim było pragnienie oczyszczenia narodu ukraińskiego od nieuzasadnionych negatywnych stereotypów, a uczynić to można, jak się okazało, jedynie przez ustalenie prawdy historycznej i przez wskazanie na konkretnego sprawcę zbrodni – na struktury Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, szczególnie jej banderowskiej frakcji”.
Poliszczuk był w Polsce bojkotowany, przemilczany, oskarżany o agenturalność. Był groźny, bo posługiwał się faktami i dokumentami. Bronił honoru narodu ukraińskiego przekonując, że nie ma zbrodniczych narodów, są tylko zbrodnicze ideologie. Poliszczuk nie otrzymał od władz polskich nic, ordery otrzymywali piewcy banderyzmu. I jeszcze jedno – jedynym prezydentem Ukrainy, który nie otrzymał Orderu Orła Białego był Wiktor Janukowycz – który próbował przeciwstawić się banderyzmowi. Jakże to wymowny i wstydliwy obecnie fakt. Jakże wiele mówi o klęsce moralnej polskiej polityki wobec Ukrainy po 1991 roku.
Jan Engelgard
Myśl Polska, nr 27-28 (5-12.07.2026)



