FelietonyZinkiewicz: Sało w czekoladzie

Redakcja5 godzin temu
Wspomoz Fundacje

Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”, został w listopadzie 2014 roku odznaczony medalem Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). W 2023 roku Sakiewicz otrzymał również Złoty Medal Stowarzyszenia Ukraińskich Prawników „Za rozwój wolności słowa”. 

Wniosek z tego płynący ma charakter oczywisty: „Gazeta Polska” i jej redaktor naczelny zostali docenieni na zbanderyzowanej Ukrainie. Szerzej na ten temat można przeczytać w artykule z 14 listopada 2014 roku Medale od SBU, a ponadto w tekście Złoty Medal Stowarzyszenia Ukraińskich Prawników dla red. Sakiewicza „Za rozwój wolności słowa”.

Atak gazety zwanej „polską”

Jak ta wolność słowa jest uprawiana w praktyce i dlaczego jest ona przyjazna współczesnej Ukrainie – dowiadujemy się z marcowego numeru „Gazety Polskiej”. Albowiem właśnie w tym numerze znajduje się artykuł awizowany na pierwszej stronie okładki tekstem Bratkiewicz i Piskorski. Architekt resetu Tuska u człowieka Brauna. Natomiast wewnątrz tego numeru, poczynając od 12 strony, na ten temat we właściwych dla „Gazety Polskiej” klimatach, rozpisał się Grzegorz Wierzchołowski, redaktor naczelny niezalezna.pl, w tekście Architekt resetu Tuska u człowieka Brauna. Niemiecko-rosyjski sojusz bez kamuflażu. Maski opadły.

Bratkiewicz z „piekła rodem”

Dla przeciętnego czytelnika, do których i siebie zaliczam, treść tego elaboratu, sugeruje trwanie jakiegoś bliżej nieokreślonego spisku pomiędzy członkami obecnego rządu RP a tajemniczymi postaciami, które rozkminia redaktor Wierzchołowski. Spisku wykrytego przez redaktora z niezalezna.pl. Na pierwszy ogień idzie wybitny polski dyplomata, profesor politologii i były nauczyciel akademicki Jarosław Bratkiewicz, któremu autor tej ramoty przypisuje nadzwyczajne, wręcz piekielne właściwości. Przeniesiony prosto z Moskwy do Polski. Kim jest Jarosław Bratkiewicz – można bez trudu dowiedzieć się z Wikipedii. 

Medaliści SBU z „Gazety Polskiej” 

Na drugi ogień tej publikacji idzie środowisko „Myśli Polskiej”, Mateusz Piskorski, Grzegorz Braun i praktycznie każdy z publicystów „Myśli Polskiej”. Sensacje zawarte w artykule to ciężka w odbiorze kalka propagandowa, mająca za zadanie, między innymi dyfamację środowiska tygodnika. Rozkminiając temat aresztowania doktora politologii Mateusza Piskorskiego, redaktor Grzegorz Wierzchołowski pomija powszechnie znane fakty: pierwszy, że do jego aresztowania w Polsce walnie przyczyniła się Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). Ta sama, która w listopadzie 2014 roku odznaczyła Tomasza Sakiewicza, redaktora naczelnego „Gazety Polskiej”, medalem Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). Drugi pominięty fakt: po wnikliwym zbadaniu sprawy przez stosowną oenzetowską komisję, został wydany przez ONZ dokument w przedmiotowej sprawie bezpodstawnie aresztowanego Mateusza Piskorskiego. Jego pełna treść jest powszechnie dostępna zainteresowanym i znajduje się w książce autorstwa panów Piskorskiego i Tomasza Jankowskiego Ostatni więzień Rakowieckiej. Książka ta stanowi kompendium rzetelnej wiedzy na tematy polityczne. W tym wiedzy na temat wadliwego funkcjonowania prawa w Polsce, która będąc członkiem ONZ, de facto nie przestrzega zaleceń ONZ względem pokrzywdzonego Mateusza Piskorskiego (Suplement II od s. 233 do jej końca). Książka Ostatni więzień Rakowieckiej jest aktem oskarżenia skierowanym pod adresem osób odpowiedzialnych za opisany powyżej stan rzeczy.

Owszem, maski opadły. Redaktor Grzegorz Wierzchołowski się zweryfikował. Może jakaś pochwalna gramota zostanie wysłana w nagrodę z Kijowa, za to sało w czekoladzie? Bo na medal Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) to jest jeszcze za mało.

Eugeniusz Zinkiewicz

Redakcja