W kwietniu 2022 roku odbyły się wybory parlamentarne w Słowenii. Wskutek wyborów władze straciła Słoweńska Partia Demokratyczna. Nowym premierem Słowenii został Robert Golub z socjalliberalnego Ruchu Wolności. Ruch Wolności utworzył koalicję z Socjaldemokratami i Lewicą. Co warte podkreślenia, Lewica w swoim programie wyborczym sprzeciwia się militaryzacji Słowenii, ma tezy o neutralnej polityce zagranicznej.
Nowy rząd za swoje cele stawiał usprawnienie działania służby zdrowia, ulepszenie usług publicznych, a nie służenie Ukrainie i nabijanie kieszeni firmom zbrojeniowych. W Słowenii miało się odbyć w 2025 roku referendum w sprawie członkostwa tego kraju w NATO ze względu na sprzeciw w łonie koalicji rządzącej wobec militaryzacji i wydawania 5% PKB na zbrojenia. Ostatecznie referendum nie odbyło się ze względu na duże ryzyko, że Słoweńcy powiedzieliby „nie” NATO. Rząd słoweński prowadzi politykę asertywną wobec Izraela i Stanów Zjednoczonych Ameryki (widać pewne podobieństwa z polityką rządu Hiszpanii).
Feralny pociąg
Główną partią opozycyjną w Słowenii jest Słoweńska Partia Demokratyczna (SDS). Partią kieruje dwukrotny premier Słowenii Janez Janša. Ugrupowanie te jest neokonserwatywne w kwestii geopolityki, a zarazem społecznie trumpistowskie. Janša jechał słynnym pociągiem do Kijowa wraz z podżegaczami wojennymi w 2022 roku, w tym ówczesnym polskim premierem Mateuszem Morawieckim (byłym doradcą obecnego premiera Donalda Tuska), Jarosławem Kaczyńskim i ówczesnym premierem Czech Petrem Fialą. Wspieranie kijowskiego reżimu nie służy, bowiem żaden z uczestników wyjazdu nie jest już premierem. Lider Słoweńskiej Partii Demokratycznej ma bardzo dobre relacje z premierem Węgier Viktorem Orbánem.
Niemieckie wsparcie
Janša przed marcowymi wyborami parlamentarnymi mógł liczyć na wsparcie administracji prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Donalda Trumpa. Byłego premiera Słowenii popierał też mdły podżegacz wojenny z Bawarii Manfred Weber. Weber kieruje Europejską Partią Ludową. Jest podżegaczem wojennym podobnym do swojego partyjnego kolegi i kanclerza Republiki Federalnej Niemiec Friedricha Merza. Zainteresowanie Niemców słoweńską polityką nie dziwi, bowiem oprócz Anglosasów to Niemcy mieli największy udział w zniszczeniu Jugosławii.
Wojna a wybory
Próg wyborczy w Słowenii wynosi 4%, do obsadzenia jest 90 mandatów (de facto 88 mandatów, bowiem jeden mandat przysługuje mniejszości węgierskiej, a także jeden mniejszości włoskiej). Słoweńska Partia Demokratyczna wyraźnie prowadziła w sondażach przedwyborczych, osiągając wyniki ponad 30%. 28 lutego 2026 roku rozpoczęła się agresja Izraela i Stanów Zjednoczonych Ameryki na Islamską Republikę Iranu. Od tego momentu widać wyraźne załamanie w sondażach dla SDS. Wybory wygrał Ruch Wolności z wynikiem 28,63%, co dało 29 mandatów. Drugie miejsce zajęła Słoweńska Partia Demokratyczna z wynikiem 27,95%, co dało 28 mandatów.
Lewica przeciw NATO
Współrządzący Socjaldemokraci uzyskali 6,71%, co dało 6 mandatów. Współrządząca Lewica miała zawarte w swoimi programie wyborczym wyjście z NATO. Lewica zdobyła 5,58%; wynik ten pozwolił na uzyskanie 5 mandatów. Koalicja rządząca obecnie Słowenią w wyborach uzyskała łącznie 40 mandatów. Zakładając współpracę z przedstawicielami mniejszości narodowych, daje to łącznie 42 mandaty.
SDS bez większości
Nowa Słowenia – Chrześcijańscy Demokraci, Słoweńska Partia Ludowa i Focus Marko Lotričia jako koalicja uzyskała 9,29%. Wynik ten pozwolił na uzyskanie 9 mandatów. Partie tworzące koalicję należą do Europejskiej Partii Ludowej. W Słoweńskiej Partii Demokratycznej doszło do kontrolowanego rozłamu. Rozłamowcy utworzyli partię Demokraci. Demokraci uzyskali w marcowych wyborach 6,69 %, co pozwoliło uzyskać 6 mandatów. SDS i jej sojusznicy mają razem 43 mandaty (doliczając wsparcie przedstawicieli mniejszości węgierskiej i włoskiej, brakuje 1 mandatu do większości).
Narodowcy pod progiem
Po raz kolejny progu wyborczego nie przekroczyła Słoweńska Partia Narodowa. Ugrupowanie te w programie na wybory parlamentarne 2026 roku miało zapisane wyjście z NATO. Narodowcy zdobyli 2,25%, co stanowi poprawę w stosunku do wyborów w 2022 roku (w 2022 roku narodowcy uzyskali 1,49%).
Nowi przeciwko NATO i UE
Po raz pierwszy w słoweńskim parlamencie znajdzie się ugrupowanie Resni.ca. W ugrupowaniu tym nie brakuje byłych działaczy Słoweńskiej Partii Narodowej. Resni.ca wypłynęła na szerokie wody polityczne, krytykując politykę przymusu szczepień na wirusa, który przestał być groźny wraz z rozpoczęciem Specjalnej Operacji Wojskowej przez prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina. Resni.ca krytykuje NATO, UE. Ugrupowanie to sprzeciwia się polityce sankcji wobec Federacji Rosyjskiej, krytykuje finansowanie kijowskiego reżimu. Resni.ca uzyskała w tegorocznych wyborach parlamentarnych 5,52%, co pozwoliło uzyskać 5 mandatów. Lider ugrupowania Zoran Stevanović (na zdjęciu) wykluczył koalicję ze Słoweńską Partią Demokratyczną.
Kryzys
Po wyborach nastąpił kryzys polityczny, bowiem bez Resni.ca nie powstanie większość tworzona wokół Słoweńskiej Partii Demokratycznej. Z drugiej strony mało prawdopodobne jest, by któraś z partii centroprawicowych utworzyła rząd z partiami tworzącymi obecną koalicję. Wynik wyborów pokazuje, że popieranie czy nie dystansowanie się od bandyckiej polityki jankeskiego oligarchy i prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Donalda Trumpa przynosi tylko straty polityczne (było to także widać w niedawnym referendum we Włoszech).
Kamil Waćkowski



