Rosyjski filozof Aleksandr Dugin po udanym puczu w 2014 roku na Ukrainie, nazywanym „rewolucją godności”, po ewakuacji z Ukrainy w nocy z 21 na 22 lutego 2014 roku przez rosyjskie specsłużby legalnego prezydenta Wiktora Janukowycza wypowiedział się krytycznie na temat polityki prowadzonej wówczas przez prezydenta Władimira Putina.
Po pierwsze, dlatego że uległ namowom ówczesnego prezydenta USA Baracka Obamy polegającym na tym, by Putin wpłynął na Janukowycza i ten wycofał państwowe struktury siłowe Ukrainy z Majdanu, co pozwoliło na eskalację konfliktu i dokonanie przewrotu (nota bene później prezydent Putin publicznie przyznał, że popełnił błąd naciskając na prezydenta Janukowycza, by wycofał podległe mu służby bezpieczeństwa z Majdanu). Drugim błędem Putina, według Dugina, była bierność Rosji po wydaniu wniosku – upoważnienia przez wówczas jeszcze legalnego prezydenta Janukowycza dotyczącego wejścia rosyjskich wojsk na Ukrainę w celu przywrócenia konstytucyjnego porządku prawnegom w ramach wzajemnych zobowiązań dotyczących bezpieczeństwa.
Dugin o zamiarach Trumpa
Aleksandr Dugin w jednej z wielu wówczas dostępnych publicznie wypowiedzi, wygłoszonej w dramatycznym tonie, oświadczył, iż w związku z popełnionymi błędami przez Putina w przyszłości Rosja będzie musiała walczyć z Ukrainą, ponosząc ogromne straty ludzkie i materialne. Po tej krytyce Dugin miał poważne podstawy, by poczuć się w Moskwie źle, niekomfortowo. Wyjechał z Rosji do Turcji, w której jako nauczyciel akademicki zarabiał na życie swoje i swojej rodziny.
W pierwszych dniach stycznia br. Aleksandr Dugin udzielił wywiadu dla radia Sputnik. Wywiad ten w całości ukazał się drukiem w publikacji z 7 stycznia na portalu Arktos. Odnosząc się do kwestii ukraińskiej, Dugin między innymi powiedział: „Widać, że Trump nie uważa konfliktu ukraińskiego za priorytet — przynajmniej tak mówi. Szereg jego działań pokazuje, że naprawdę chciałby zamrozić ten front. I zrobić to w taki sposób, aby nie przegrać, ale uratować Ukrainę i zachować reżim nazistowski (być może poprzez zastąpienie jego przywódców) w celu powrotu do tej kwestii, jeśli to konieczne. To będzie wspaniała uzda, która zostanie na nas rzucona, ciągły miecz Damoklesa”. Radził też jak najszybciej, wszelkimi dostępnymi przez Rosję środkami wojennymi dojść do zachodniej granicy Ukrainy.
Od co najmniej roku, wsłuchuję się w zakamuflowaną krytykę dotyczącą sposobu prowadzenia wojny na Ukrainie. Chodzi o brak woli politycznej do użycia bardziej radykalnych środków, będących w posiadaniu Rosji. Wybrzmiewa ona z ust autentycznych rosyjskich patriotów, jak też w wypowiedziach z trybuny, w postaci krytyki wypowiadanej przez deputowanych do rosyjskiej Dumy Państwowej. Ostatnio tego typu krytyka wybrzmiała z ust Siergieja Karaganowa, wieloletniego doradcy prezydenta Putina. W wywiadzie dla Tuckera Carlsona, w którym twierdzi, że już wcześniej wzywał do eskalacji, ale Putin jest bardzo religijny i ostrożny — uważa, że użycie broni jądrowej jest grzechem, ale może to być grzech konieczny, by chronić ludzkość.
Powaga radziecka
Przekraczanie przez Zachód kolejnych „czerwonych linii” określanych przez Moskwę staje się humorystycznym memem, znanym mi z czasów mojej młodości, gdy przestrzeń powietrzną nad Chińską Republiką Ludową bezczelnie przekraczały amerykańskie samoloty wojskowe. Wówczas władze w Pekinie wydawały stosowne, kolejne (numerowane – setne, później tysięczne) ostrzeżenie pod adresem USA, które nie traktowały tego poważnie, kolejny raz z premedytacją naruszając chińską przestrzeń powietrzną, wykonując kolejne zadania szpiegowskie. Ze Związkiem Radzieckim było inaczej, ponieważ Rosjanie skutecznie zestrzeliwali nad swoim niebem amerykańskich szpiegów. 1 maja 1960 roku pilot CIA Francis Gary Powers leciał na U-2 nad ZSRR, aby fotografować radzieckie instalacje wojskowe. Samolot został zestrzelony rakietą ziemia-powietrze (S-75) w pobliżu Jekaterynburga. Powers przeżył i został schwytany. Pamiętam też jak Rosjanie wychowali Amerykanów, którzy naruszali radziecką granicę morską. Nie patyczkowali się! Taranowani intruza na pełnym morzu. Uczyli moresu bezczelnych Amerykanów z US Navy. Przywódcy ZSRR nie byli religijni, tak jak Putin, i nie byli, tak jak i on, pięknoduchami. Jak twierdzi Karaganow, byli postrachem dla USA. Byli poważnie traktowani jako bardzo groźny, zdeterminowany przeciwnik, z którym należy się liczyć.
Poradnik bezpieczeństwa?
We współczesnej Polsce, tak zwane zagrożenie ze Wschodu, tak jak w pozostałych krajach NATO, nie jest traktowane poważnie, o czym świadczą działania pozorowane rządzących, zarówno na szczeblu lokalnym, jak też i centralnym. Ostatnim tego przykładem jest rozesłany w ogromnej ilości Poradnik bezpieczeństwa. Rzecz w tym, że na szczeblu lokalnym od wielu lat w sposób dowolny są traktowane elementarne zasady bezpieczeństwa wynikające z obowiązującego prawa w Polsce, dotyczącego elementarnych zasad bezpieczeństwa, wynikające z uwzględnienia wymagań, zawartych w szczególności w: Ustawie z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (Dz. U. z 2025 r. poz. 418 z późn. zm.), Ustawie z dnia 24 sierpnia 1991 r. o ochronie przeciwpożarowej (Dz. U. z 2025 r. poz. 188), Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz. U. z 2022 r. poz. 1225 z późn. zm.), Rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 7 czerwca 2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów (Dz. U. z 2023 r. poz. 822 z późn. zm.). Dwa lata temu problem ten opisałem w moim felietonie Kabany i kraty w oknach.
Wyjście ewakuacyjne z kratami
Ponadto, między innymi z problemem stalowej kraty na stałe zabetonowanej w oknie pełniącym rolę wyjścia awaryjnego (w przypadku zablokowania jedynych drzwi wyjściowych) na okoliczność zadymienia budynku powodującego konieczność natychmiastowego opuszczenia wielorodzinnego budynku mieszkalnego, zwróciłem się do właściwego miejscowo państwowego organu powołanego do sprawowania stosownego nadzoru. Mam w tym interes prawny wynikający z faktu, że właśnie zamieszkuję w takim budynku ze stalową kratą na stałe zabetonowaną w oknie pełniącym doniosłą rolę wyjścia bezpieczeństwa!
Jestem pełnoprawnym członkiem tej wspólnoty mieszkaniowej. Mam więc prawo i obowiązek na podstawie przepisów wynikających z Ustawy o własności lokali podejmować temat bezpieczeństwa mojego i nie tylko mojego miejsca zamieszkania w tym budynku! W sytuacji bezczynności w przedmiotowej sprawie osób i instytucji powołanych do tego, o których mowa w przytoczonej powyżej Ustawie o własności lokali oraz przepisach przytoczonych powyżej.
Państwo prawa działań pozorowanych
Po otrzymaniu broszury Poradnik bezpieczeństwa zwróciłem się do sygnatariuszy pisma przewodniego do owej broszury, licząc na reakcję z ich strony, albowiem jak mam się stosować do zawartych w poradniku dobrych rad, w sytuacji gdy na przestrzeni lat nie są przestrzegane elementarne zasady bezpieczeństwa w zamieszkiwanym przeze mnie budynku.
W państwie prawa działań pozorowanych.
Eugeniusz Zinkiewicz



