Keith Kellogg, specjalny wysłannik USA ds. Ukrainy i Rosji powiedział: „W podejściu prezydenta Trumpa do tej wojny istnieje również szersza strategia, która opiera się na uświadomieniu sobie, że Stany Zjednoczone muszą zresetować stosunki z Rosją.
Dalsza izolacja i brak zaangażowania w rozmowy z Rosją w czasie trwania wojny na Ukrainie nie są już wykonalną ani zrównoważoną strategią i z pewnością nie są odpowiedzialnym podejściem dyplomatycznym ze strony Stanów Zjednoczonych”.
W więc czeka nas nowy reset. Reset nie tylko jeśli chodzi o dialog dyplomatyczny, który już się zaczął, ale także reset w relacjach gospodarczych między obu krajami. Krótko mówiąc, na horyzoncie mamy stopniowe znoszenie sankcji nałożonych na Rosję. Rozmowy na ten temat już się toczą, np. między Rosyjskim Związkiem Przemysłowców a Amerykańską Izbą Handlową. Według strony rosyjskiej na pierwszy ogień mogą pójść ustalenia dotyczące przywrócenia współpracy w lotnictwie cywilnym. Rosja uzyskałaby ponowny dostęp do części zamiennych dla samolotów firmy Boeing, mówi się też o przywróceniu bezpośrednich połączeń lotniczych między USA a Rosją. Ale to tylko początek – na stole są również propozycje odnowienia współpracy przy eksploatacji złóż ropy i gazu, np. w Arktyce, a nawet o ponownym uruchomieniu Nord Steram II! Dlaczego Amerykanie idą w tym kierunku? To proste, obecna administracja uważa, że niekończące się wspieranie Ukrainy to nie jest dobry interes, wręcz przeciwnie – to zły interes. Reset z Rosją rysuje się więc jako potencjalny bardzo dobry interes.
A co na te zapowiedzi Polska? Charakterystyczny jest głos z dwóch, z pozoru zwalczających się na śmierć i życie obozów. Sławomir Cenckiewicz, „pogromca” idei pierwszego resetu uznanego jako jedna z największych zbrodni przeciwko ludzkości – określił pomysły Amerykanów jednym słowem: „Zwariowali”. Z kolei atakowany przez niego jako „zdrajca” Radosław Sikorski przekonywał na forum ONZ: „Niektóre z naszych państw członkowskich wydają się teraz uważać, że zakończenie wojny za wszelką cenę i przywrócenie „normalnego trybu prowadzenia interesów” z Rosją będzie korzystne. Jako przedstawiciel kraju sąsiadującego zarówno z Rosją, jak i Ukrainą, mogę wam powiedzieć, że taka postawa byłaby nieroztropna. W efekcie powierzylibyście swoje bezpieczeństwo oraz stabilność ekonomiczną w ręce autokraty i zbrodniarza wojennego, co doprowadziłoby do większego międzynarodowego chaosu”. Czy między stanowiskiem, z pozoru wałczących ze sobą Cenckiewicza i Sikorskiego, są jakieś różnice? Oczywiście nie ma żadnych. Łączy ich obsesyjna rusofobia. Czy można sobie wyobrazić, że znajdzie się w Polsce ktoś rozsądny, kto zweryfikuje to obłędne stanowisko? Trudno to sobie obecnie wyobrazić. Cenckiewicz ma rację pisząc „zwariowali”, ale nie Amerykanie, tylko polscy politycy.
Jan Engelgard
fot. wikipedia
Myśl Polska, nr 11-12 (16-23.03.2025)



