AktualnościWielkanoc, a tradycja słowiańska

Red.2 miesiące temu
Wspomoz Fundacje

Wielkanoc jest najważniejszym świętem chrześcijańskim, którego istotą jest wiara w odkupienie ludzkości poprzez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.

Choć Polacy są narodem w większości katolickim, to jednak nawet z pobieżnych obserwacji wynika, że bardziej niż na wymiarze religijnym koncentrują się na samej tradycji i obrzędowości tych świąt. W tym zakresie obok symboliki chrześcijańskiej pojawiają się elementy nie mające z chrześcijaństwem nic wspólnego, jak na przykład: pisanki, kraszanki, zajączki, czy też zwyczaj śmigusa-dyngusa. Świadczy to o wzajemnym przenikaniu się tradycji chrześcijańskiej i pogańskiej na przestrzeni wieków. Tak naprawdę Kościół nie był w stanie wykorzenić obrzędów i zwyczajów przedchrześcijańskich, a zatem je „oswoił” i zaadaptował. Nie było to zresztą specjalnie trudne, gdyż zarówno w przypadku chrześcijańskiej Wielkanocy, jak i w przypadku pogańskich Jarych Godów (święto przesilenia wiosennego) chodziło o zwycięstwo życia nad śmiercią, światła nad ciemnością, dobra nad złem. Warto zatem przyjrzeć się interesującej symbolice świąt wielkanocnych.

Symbolem najbardziej chyba kojarzącym się z Wielkanocą jest jajko, które trudno jednak powiązać wprost z chrześcijaństwem. Jajko było obecne w wielu religiach i kulturach jako symbol odradzającego się życia. Symbol ten umieszczany był między innymi w grobowcach egipskich jako znak nadziei na powrót do życia. W wierzeniach słowiańskich jajko było symbolem solarnym, uosabiającym słońce, światło, płodność, czy też odradzające się siły przyrody, co miało ścisły związek z przesileniem wiosennym. Jajko stanowiło też amulet przeciwdziałający czarom i złym mocom. U Słowian powszechny był zwyczaj zdobienia jajek (pisanki, kraszanki), który miał na celu zapewnienie zdrowia, dostatku i powodzenia w nadchodzącym roku. Zwyczaj ten przetrwał do dnia dzisiejszego, chociaż współcześnie pisanki święcone są w kościołach i w tym ujęciu nabrały zabarwienia chrześcijańskiego.

Zbliżony charakter ma symbolika zająca wielkanocnego. Zając stanowił symbol wiosny, budzenia się nowego życia oraz płodności. W przeciwieństwie do baranków, wielkanocne zajączki nie miały jednak żadnego odniesienia do chrześcijaństwa, stanowiąc dowód na wzajemne przenikanie się starych i nowych wierzeń. Choć symbol wielkanocnego zajączka upowszechnił się w naszym kraju dość późno, to jednak jest nieodłącznie kojarzony ze świętami wielkanocnymi.

Innym symbolem wielkanocnym są palmy. Choć utożsamiane są powszechnie z uroczystościami Niedzieli Palmowej – na pamiątkę wjazdu Jezusa do Jerozolimy, to jednak zwyczaj wykonywania palm (wiązanek różnych roślin i ziół) bierze swój początek ze zwyczajów słowiańskich. Palmy wykonywane były z gałązek wierzby, z dodatkiem takich roślin jak: bukszpan, jałowiec, czy barwinek. Miały one moc odpędzania duchów i ochrony przed złem. Często nasi przodkowie smagali się również palmami aby zapewnić sobie zdrowie i siły witalne.

Innym zwyczajem wielkanocnym jest tradycja oblewania się wodą zwana popularnie śmigusem-dyngusem. Zwyczaj ten również ma przedchrześcijańskie korzenie i w przeszłości symbolizował oczyszczenie. Powszechnie uważano również, że polewanie wodą sprzyja płodności i w związku z tym często polewano panny na wydaniu. Warto jednak podkreślić, że początkowo śmigus i dyngus były odrębnymi zwyczajami. Śmigus oznaczał symboliczne smaganie witkami wierzby oraz polewanie wodą, a dyngus był formą wykupienia się od tych praktyk na przykład poprzez poczęstunek.

Jak zatem widać obrzędowość Wielkanocy daleko wykracza poza chrześcijańskie rozumienie tego święta. Stanowi to jeden z przykładów przenikania się wierzeń, tradycji i zwyczajów na przestrzeni wieków. Nie ulega również wątpliwości, że choć święto to ma charakter religijny, to łączy ludzi bez względu na światopogląd. Oprócz chrześcijan do świątecznego stołu zasiadają zazwyczaj także niewierzący, a nierzadko nawet osoby innych wyznań. Świadczy to o tym, że wpisane w święta wielkanocne przesłanie zwycięstwa życia nad śmiercią ma wymiar uniwersalny.

Michał Radzikowski

Red.