FelietonyZinkiewicz: Wujek „Dobra Rada”

Redakcja3 miesiące temu
Wspomoz Fundacje

Od czasu do czasu wysłuchuję wypowiedzi i analiz tak zwanych niezależnych dziennikarzy. Szczególnie uwagę moją przyciągają wypowiedzi ludzi, którzy posiadają swoje kanały w Internecie, w tym te najczęściej odwiedzane przez słuchaczy na YouTube.

Oczywistym jest, że najbardziej interesują mnie wypowiedzi Polaków. Porównuję je z wypowiedziami profesjonalistów z Rosji i USA. Analizując je, nie ograniczam się wyłącznie do ich merytorycznej treści, do wypowiadanych słów.

Mądrość etapu najważniejsza

Zwracam uwagę na anturaż, wygląd wypowiadających się ludzi ich mowę ciała. Wszystko to, co może mi stworzyć pełny, rzetelny obraz przekazu, często wbrew usiłowaniom tworzącego dany przekaz medialny. Albowiem nierzadko tak się zdarza, że po prostu jesteśmy poddawani perfidnej manipulacji. Z tej też przyczyny unikam wypowiedzi polskich emerytowanych generałów, krajowych ośrodków analitycznych itp. Szkoda mojego czasu na wysłuchiwanie tego typu produkcji obliczonej na wywarcie określonego wpływu na odbiorcę w zależności od mądrości etapu.

Niezwykłym źródłem informacji są spontaniczne wypowiedzi, na kanałach indywidualnych osób. W ten sposób można prawidłowo rozpoznać zarówno osobowość twórców przekazu, jak i ich potrzeby, plany itd. Szczególnie dużo mi mówi wygląd zewnętrzny tych ludzi. Przykładowo pewnego sfilcowanego brodacza uderzająco podobnego do ppłk. Józefa Światły, imitacji niezależnego dziennikarstwa.

Rady pewnego mądrali

Szczególnie pasjonują mnie wypowiedzi ambitnych ludzi dążących do władzy, startujących w wyborach powszechnych, zakładających partie polityczne itd. Uważnie śledzę ich wypowiedzi, ponieważ często prezentują niekonwencjonalne sposoby manipulacji. Często ich działania mające na celu przykuć uwagę sprowadzają się do działań dyfamacyjnych innych ludzi, sprytnie maskowanych w tak zwanych odpowiedziach na zadawane im pytania i mówieniu tego „co myślą” na temat znanej osoby, dawaniu tak zwanych dobrych rad itd.

Palma pierwszeństwa w tym zakresie, należy się panu, który w jednym ze swych audycji dał dobrą radę szefowi rosyjskiego MSZ. Sugerował mianowicie zmianę obecnego ambasadora Federacji Rosyjskiej w Polsce na innego. W innym swoim wystąpieniu dla rozgłośni radiowej z Białorusi, dał dobrą radę, aby nie zapraszali do rozmów ludzi z Polski, których nie raczył wymienić z imienia i nazwiska. Zasugerował jedynie, że są obciążeni chorobą alkoholową itp.

Pójdzie z każdym

W innej swojej audycji, oceniając czołowego dziennikarza rosyjskiego, Władimira Sołowjowa, prowadzącego między innymi program „Pełny Kontakt – Sołowiow Live”, obrzucił obrzydliwą inwektywą. Znamiennym, bardzo istotnym przykładem manipulacji w jego działalności jest zamieszczenie w jednej z audycji bardzo krótkiego wycinka z tak zwanego wywiadu z doktorem Mateuszem Piskorskim, w którym prowadzący uniemożliwiał Piskorskiemu swobodną wypowiedzi na zadawane pytania. Wywiadu prowadzonym w stylu charakterystycznym dla epoki PRL, w której żył i współrządził ppłk. Józef Światło. Z zamieszczonego wycinka z tego pseudo-wywiadu widz, który nie zna Piskorskiego, wyciągnie opaczne wnioski, sprzeczne z tym jaki jest rzeczywisty jego stosunek do prezydenta Władimira Putinia, należny głowie absolutnie każdego państwa. Albowiem Mateusz Piskorski jest człowiekiem kulturalnym, szanującym poglądy innych ludzi. Stąd też, odcinając się od ordynarnej prowokacji prowadzącego ten pseudo-wywiad, powiedział to, co zawarte jest w tym omawianym krótkim wycinku.

W mojej ocenie przyszedł on w ten sposób z pomocą brodaczowi, którego celem było pogrążenie doktora Mateusza Piskorskiego, ponieważ zamieszczone komentarze pod tym pseudo-wywiadem w przytłaczającej większości krytyczne są dla brodacza. Polityk ten będący przywódcą pewnej kanapowej partii, pytany onegdaj z kim stworzyłby koalicję, jeśli udałoby się im wejść do Sejmu, odpowiedział: w koalicję będziemy wchodzić z każdym. Do Sejmu się nie załapał, więc w inny sposób stara się udowodnić, że jest kompatybilny z obecnie obowiązującą mądrością etapu.

Eugeniusz Zinkiewicz

Redakcja