PolskaWywiadySławomir Ozdyk: Bądźmy pragmatyczni

Redakcja5 miesięcy temu
Wspomoz Fundacje

Rozmowa z dr. Sławomirem Ozdykiem, kandydatem do Sejmu RP z list Konfederacji z okręgu bydgoskiego

Dlaczego właśnie z list Konfederacji zdecydował się Pan kandydować?

– Od dłuższego czasu współpracuję w ramach Konfederacji Korony Polskiej z Grzegorzem Braunem, a że pochodzę z Nakła nad Notecią, gdzie chodziłem do szkoły to właśnie z tego okręgu – w ramach przysługujących formacji Grzegorza Brauna miejsc – zdecydowałem się kandydować.

Gdyby Pan został wybrany do sejmu, czy gotów byłby Pan na wejście do koalicji?

– Mogę się wypowiedzieć tylko we własnym imieniu. Nie jestem za wchodzeniem – z jakąkolwiek ze stron, czy z PiSem czy z Platformą – w jakiekolwiek koalicje. Uważam, że Konfederacja skończyłaby w takiej koalicji jako przystawka. Po drugie, kierowanie formacji w kierunku mitycznego „środka” jest opcją złą i fałszywą. Partia musi być określona. Albo jesteśmy za Polską, albo będziemy reprezentować inne opcje, brukselską czy jakąkolwiek inną. Naszym zadaniem jest reprezentować polską rację stanu. Nie wolno nam stać w rozkroku. Wystarczy spojrzeć na przykład niemieckiej AfD, gdzie w czasie pandemii jedności nie było i nie wpłynęło to dobrze na ich poparcie. Obecnie mówią jednym głosem i od razu to lepiej na nich działa.

Jaki przewiduje Pan rezultat wyborczy dla Konfederacji? Czy zostaniecie trzecią siłą w parlamencie?

– Bardzo bym chciał. Zależy to od wyborców. Niestety tracimy przez narrację kierownictwa Konfederacji, która wygasiła wątek narodowo-patriotyczny na rzecz liberalnego. Widać po sondażach tego efekt. Samo „mówienie Braunem” nie wystarczy. Naśladowanie go przy wyciszaniu jego obecności nam też nie sprzyja. Choć to z mojej strony „wołanie na puszczy”.

Ostatnio opublikowaliście Państwo rachunek dla Ukrainy na wysokość ok. 100 mld złotych. Czy gdyby Sławomir Ozdyk miał coś do powiedzenia w następnym rządzie RP, to ten rachunek zostanie przedstawiony jako stanowisko Polski?

– Tak, od początku mówiłem, że bezrefleksyjne wspieranie Ukrainy jest szkodliwe. Na forum ONZ Wołodymyr Zełeński zasugerował, że wszystkie te formacje polityczne, które to w Polsce popierały są „wasalami Moskwy”. Jeżeli nałożymy na to fakt, że elity niemieckie coraz częściej Ukrainę odwiedzają i wspierają ogromnymi kwotami, to można wnioskować że oto Kijów zmienia patrona. Przekłada wajchę w stronę Berlina. Na Twitterze prowadzę cykl pod tytułem „Wszystko co nasze Ukrainie oddamy”. Jak widać: oddaliśmy już to, co mieliśmy oddać. Tymczasem mainstream w Polsce uważa nadal, że Ukraina walczy za nas i powinniśmy ją za wszelką cenę wspierać.

Jaka Pana zdaniem powinna być polska polityka w kontekście konfliktu rosyjsko-ukraińskiego?

– Bądźmy pragmatyczni. Nie jest dla nas złe to, że Rosja walczy z Ukrainą. Niemcy wysyłali im przestarzały i niedoskonały sprzęt, a Ukraina i tak zwraca się do nich. Ukraina ciągle pozwala na przesył rosyjskiego gazu i kasuje miliardy. Rosja z kolei sprzedaje towary Ameryce, a odpowiedzialny za to urzędnik USA mówi „gdybyśmy przestali kupować, byłoby to złe dla USA”. Państwa zachodnie otwierają w Turcji mnóstwo przedstawicielstw. Jedna z republik postradzieckich stała się największym nabywcą telefonów komórkowych na świecie. Poważne państwa robią na tej wojnie interesy, a my tylko wszystko oddajemy.

Czy zdaniem kandydata Polska powinna pozostać członkiem UE, NATO i innych organizacji międzynarodowych?

– Sojusze są zawsze dobre, pod warunkiem że są poparte tym, co mamy na miejscu. Nie liczmy na sojusze. Gdybyśmy teraz zostali najechani, nikt by nam nie pomógł. W ramach mitycznego art. 5 Niemcy mogą nam wysłać koce i worki na zwłoki. Unia Europejska? Tak, ale czy w takiej formie? Kanclerz Scholz dąży do unifikacji Unii Europejskiej; to komisarze mają decydować o podatkach czy armii. Wystarczy spojrzeć na zboże. Tureckiego pochodzenia niemiecki minister wzywa polskiego ambasadora na dywanik za to, że nie podporządkowaliśmy się decyzji KE. Dlaczego nie wrócimy do korzeni UE? Do idei „unii narodów”? Za chwilę obudzimy się w „piętnastominutowych miastach”, w których jeść będziemy steki z robaków, bo na nic innego nie będzie nas stać. Dlaczego nie mówimy, że będziemy w UE tak długo, jak ta UE będzie dla nas dobra? Dlaczego rząd warszawski podpisuje wszystko, co mu podłożą? I tak samo z sojuszami wojskowymi: owszem, ale pod warunkiem, że będziemy dysponować silną armią i służbami specjalnymi. A póki co, to u nas sobie biega z bronią kto chce.

Rozmawiał Tomasz Jankowski

Fot. profil fb Grzegorza Brauna

Dr Sławomir Ozdyk – politolog, uzyskał stopień doktora na Uniwersytecie Szczecińskim na podstawie rozprawy Znaczenie polityczne symboliki organizacji neonazistowskich w Republice Federalnej Niemiec. Przedsiębiorca – właściciel firm ochroniarskich, początkowo w Słubicach, a obecnie w Berlinie. Współzałożyciel Konfederacji Korony Polskiej. Kandydat do Sejmu z okręgu nr 4 (Bydgoszcz), pozycja 2 z list Konfederacji.

Myśl Polska, nr 41-42 (8-15.10.2023)

Redakcja