Jeśli uznać decyzję prezydenta Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA” za świadomą prowokację, to wysłanie gen. Kyryła Budanowa do Warszawy było jej logiczną kontynuacją.
Budanow należy do ścisłego kierownictwa państwa ukraińskiego, które konsekwentnie rehabilituje tradycje OUN i UPA. Wielokrotnie publicznie wychwalał UPA, a kilka tygodni temu – uczestnicząc w uroczystości ponownego pochówku Andrija Melnyka – oddał hołd jednemu z liderów OUN, kolaborantowi nazistowskich Niemiec. Budanow nie wykonał żadnego gestu pojednawczego. Przekazał natomiast jasny sygnał: „rozmawiamy, ale nie zamierzamy rezygnować z gloryfikacji naszych bohaterów”.
Takie działania wzmacnia brak zdecydowanej reakcji Zachodu, a przede wszystkim Polski. Po uroczystym sprowadzeniu i państwowym pochówku szczątków Melnyka protest zgłosił jedynie Izrael. Tymczasem wypowiedzi niektórych polskich polityków w stylu „nie będziemy meblować Ukrainie historii” tylko zachęcają Kijów do kolejnych prowokacji.
Decyzja Zełenskiego nie jest wyjątkiem – to reguła stosowana od lat. Prezydenci Aleksander Kwaśniewski, Bronisław Komorowski i Andrzej Duda odznaczyli Orderem Orła Białego prezydentów Ukrainy: Wiktora Juszczenkę, Petra Poroszenkę i Wołodymyra Zełenskiego. Wszyscy trzej aktywnie uczestniczyli w procesie wybielania zbrodni UPA, uznawaniu jej członków za „bohaterów i kombatantów walki o niepodległość”, przyznawaniu im przywilejów oraz nagradzaniu ich działań zbrojnych. W Polsce przez długi czas panowało w tej sprawie kłopotliwe milczenie.
Na tym tle postawa prezydenta Karola Nawrockiego zasługuje na szacunek. Po raz pierwszy od wielu lat mamy wrażenie, że polskie państwo realnie stoi na straży pamięci o ukraińskim ludobójstwie na Wołyniu i w Galicji Wschodniej i domaga się prawdy historycznej bez oglądania się na polityczną poprawność.
Strona ukraińska często powtarza, że UPA „walczyła przede wszystkim z Sowietami”. Fakty są jednak inne. Według dostępnych danych z rąk UPA zginęło około 8340 żołnierzy i funkcjonariuszy radzieckich. Jednocześnie ukraińscy nacjonaliści wymordowali ok. 100–150 tysięcy bezbronnych polskich cywilów – w tym dziesiątki tysięcy kobiet, dzieci i starców.
Gdy ktoś twierdzi, że UPA „bohatersko walczyła z Sowietami”, warto zadać proste pytanie: dlaczego z rąk tej formacji zginęło ponad dziesięciokrotnie więcej polskiej ludności niż radzieckich żołnierzy i funkcjonariuszy? Ta dysproporcja najlepiej pokazuje prawdziwą naturę działań UPA i jej zbrodniczy charakter.
Leszek Miller
Fot. Kancelaria Prezydenta RP (X)
Za: X



