ŚwiatAndriejew: to nasze wspólne święto

Redakcja1 rok temu
Wspomoz Fundacje

Wystąpienie Ambasadora Rosji w Polsce Siergieja Andriejewa na przyjęciu z okazji 78. rocznicy zwycięstwa narodu radzieckiego w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 9 maja 2023 r.

Szanowni goście, drodzy przyjaciele,

Poprzedni raz zbieraliśmy się tutaj w Dniu Zwycięstwa cztery lata temu – potem była epidemia, a w zeszłym roku nie było pewności, że naszym gościom zostaną zapewnione odpowiednie warunki bezpieczeństwa. Tym bardziej miło jest dziś, po tak długiej przerwie, serdecznie powitać wszystkich, którzy przybyli, by wspólnie z nami obchodzić 78. rocznicę Zwycięstwa narodu radzieckiego w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej.

Zgodnie z tradycją, kieruję szczególnie ciepłe słowa do rosyjskich i polskich weteranów, którzy wciąż są z nami, życząc im zdrowia i długich lat życia.

Jest to nasze wspólne święto z narodami państw, które wcześniej wchodziły w skład Związku Radzieckiego. Wspólne zwycięstwo odnieśli nasi przodkowie razem. Pamiętamy o braterstwie broni z Ludowym Wojskiem Polskim i naszymi ówczesnymi sojusznikami zarówno na Zachodzie, jak i na Wschodzie.

Dzień Zwycięstwa wywołuje szczególną wściekłość u nieprzyjaciół Rosji, którzy ze wszystkich sił starają się zniszczyć tak niepożądaną dla nich pamięć o wyniku II wojny światowej, umniejszyć skalę tragedii wojennej i decydujący wkład ZSRR w zwycięstwo nad nazizmem. Ale jak wiadomo, historię piszą zwycięzcy — i z prawa zwycięzców nie pozwolimy zapomnieć o 27 milionach naszych rodaków, życiem których zapłacono za Zwycięstwo (2/3 z nich to nie żołnierze, lecz cywilne ofiary nazistowskiego terroru, obozów zagłady, bombardowań), oraz o tym, że na froncie radzieckim Niemcy hitlerowskie oraz ich sojusznicy i kolaboranci z prawie wszystkich krajów dzisiejszych NATO i UE ponieśli 3/4 swoich strat w tamtej wojnie i że bez naszego Zwycięstwa w wielu krajach Europy i poza Europą nie byłoby teraz ani wolności, ani demokracji, a krajów tych – w szczególności Polski — „highly likely” wcale nie byłoby na mapie.

Na fundamencie Wielkiego Zwycięstwa powstał powojenny system stosunków międzynarodowych, który w oparciu o ONZ, jej Kartę i struktury z Radą Bezpieczeństwa na czele, zapewniał przez dziesięciolecia globalne bezpieczeństwo dzięki strategicznej równowadze na świecie. Kiedy nie stało Związku Radzieckiego i równowaga strategiczna została naruszona, kolektywny Zachód, z USA na czele, uznał, że nadszedł czas na jego wieczną hegemonię i że prawo międzynarodowe, oparte na suwerennej równości państw, należy zastąpić własnym „porządkiem opartym na zasadach”, które Zachód wymyśla sam, a następnie narzuca reszcie świata jako „stanowisko społeczności międzynarodowej”.

Bezprawne bombardowanie przez NATO Jugosławii w 1999 r., w tym przy użyciu amunicji ze zubożonym uranem, który może wywołać nowotwory, inwazja koalicji pod wodzą USA na Irak w 2003 r., agresja na Libię w 2011 r., organizacja kolorowych rewolucji w Gruzji i Kirgistanie, krwawy zamach stanu w Kijowie w 2014 r., próba siłowego przejęcia władzy na Białorusi w 2020 r. – wszystko to jest realizacją w praktyce „zasad”, które chcą ustanowić Stany Zjednoczone i ich sojusznicy.

Rosja do ostatniej chwili próbowała porozumieć się z Zachodem, pokojowo rozwiązać nasze kwestie bezpieczeństwa. Ale okłamywano nas raz za razem, arogancko licząc, że Rosja będzie bez końca z tym się godzić. Przez osiem lat pod patronatem Zachodu kijowski reżim prowadził wojnę z mieszkańcami Donbasu – naszymi ludźmi; przez siedem lat pod przykrywką porozumień mińskich przygotowywał Ukrainę do wojny z Rosją, pompował w nią broń – a teraz Poroszenko, Zeleński, Merkel i Hollande przyznają, że właśnie po to je zawarli, ale nigdy nie zamierzali ich realizować. Przez cały czas zachęcali i wspierali przekształcanie Ukrainy w „anty-Rosję”, w której pamięć o naszej wspólnej przeszłości, rosyjski język, edukacja, media i tradycje kulturowe są tłumione, sprowokowano rozłam w prawosławiu, a dzika teoria i praktyka ukronazizmu kwitnie. Tragedia narodu ukraińskiego polega na tym, że znalazł się on pod rządami reżimu, który, aby dogodzić Zachodowi, wystąpił przeciwko Rosji i tym samym skazał swój naród na ciężkie próby.

Cóż, jeśli nie ma innego wyjścia, musimy siłą wykorzenić to zło. Nie pierwszy raz podejmujemy walkę i stajemy przeciwko wrogiemu ” internacjonałowi”. Ponieważ dla wszystkich od dawna jest jasne: to nie Ukraina stoi przeciwko nam i wcale nie chodzi o Ukrainę; marionetkowy, skorumpowany, nazistowski reżim w Kijowie jest tylko narzędziem w rękach Zachodu, który używa go jako tarana przeciwko Rosji.

Ale jak mówili nasi przodkowie w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej «nasza sprawa jest słuszna, wróg zostanie pokonany, Zwycięstwo będzie nasze!»

Za Rosję! Za Zwycięstwo! Za zdrowie wszystkich obecnych!

*Na uroczystościach obecni byli zaproszeni przedstawiciele redakcji „Myśli Polskiej”. Na zdjęciu  Siergiej Andrejew i redaktor Łukasz M, Jastrzębski

Redakcja