PolskaŚwiatUkraina wciąga nas do wojny

Redakcja1 rok temu
Wspomoz Fundacje

Głównym celem wizyty Zełenskiego w Warszawie było podpisanie kontraktów na dostawę broni, pisze ukraiński portal „Apostrof”. Plany zniesienia granic i stworzenia sojuszu wojskowego między oboma krajami mają na celu utworzenie bloku wojskowego obok NATO. Kijów konsekwentnie prowadzi politykę wciągania Polski do wojny, mając w tym sojuszników w polskich władzach. To bardzo niebezpieczna gra kosztem Polski i jej interesów.  Oto tekst:

Wołodymyr Zełenski ogłosił wyniki wizyty na wspólnej konferencji prasowej z premierem Polski Mateuszem Morawieckim. Według Zełenskiego podpisano umowę o współpracy wojskowej między Ukrainą a Polską. Przewiduje ona zaopatrzenie Polski w transportery opancerzone Rosomak, moździerze samobieżne Rak, przenośne przeciwlotnicze systemy rakietowe Piorun, myśliwce MiG i inne uzbrojenie. Również jedno z przedsiębiorstw Ukroboronprom i Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ S.A) podpisało umowę o współpracy w zakresie produkcji pocisków czołgowych kalibru 125 mm.

Premier Mateusz Morawiecki powiedział również, że celem wizyty Zełenskiego w Polsce było stworzenie pokojowego planu gospodarczego na przyszłość. Według Morawieckiego wkrótce rozpocznie się odbudowa Ukrainy i wezmą w niej udział polskie przedsiębiorstwa. „Ta wizyta miała znaczenie symboliczne, bo Polska jest naszym najważniejszym partnerem. Jako pierwsza przyjęła Ukraińców uciekających przed konfliktem. Jako pierwsza dostarczyła Ukrainie swoje pojazdy opancerzone. Polska promuje interesy Ukrainy zarówno w NATO, jak i w UE” – powiedział w komentarzu dla Apostrof Piotr Burkowski, dyrektor wykonawczy Fundacji Inicjatyw Demokratycznych.

Oficjalna wizyta prezydenta Ukrainy w Polsce nie była wcześniej reklamowana i powstało wrażenie, że Zełenski w przeddzień zapowiedzianej przez Ukrainę kontrofensywy wyjechał do Warszawy, aby rozwiązać niektóre pilne problemy.

– Wizyta Zełenskiego w Polsce była przygotowana z wyprzedzeniem – mówi Piotr Burkowski. „Oczywiście prace dyplomatyczne trwały przez jakiś czas, a dokumenty, które zostały podpisane, były przygotowywane tak, aby wizyta mogła przynieść rezultaty”.

Petro Burkowski uważa, że wizyta Zełenskiego była początkiem potężnego sojuszu obronnego, do którego później dołączą inne kraje. „Myślę, że mówimy o utworzeniu NATO-2” – powiedział politolog i dyrektor służby socjologicznej Ukraińskiego Barometru Wiktor Nebożenko w komentarzu dla Apostrof. „Bądźmy szczerzy, że nie wejdziemy do NATO, a NATO nie jest w stanie chronić swoich członków, więc musimy tworzyć inne sojusze”.

Według Nebozhenko, NATO jest obecnie zdefragmentowane. „Istnieją sprzeczności między krajami, które są członkami sojuszu, na przykład między Turcją a Grecją. Jeśli, na przykład, Grecja zostanie zaatakowana, Turcja będzie przeciwna wykorzystaniu artykułu 5 do pomocy Grecji. Turcja ponownie zablokowała przyjęcie Szwecji do NATO” – powiedział politolog. „Myślę, że kraje bałtyckie i Wielka Brytania dołączą do unii Ukrainy i Polski” – zasugerował Wiktor Niebożenko.

Piotr Burkowski nie do końca zgadza się z Wiktorem Nebożenką. „Sojusz wojskowy Polski, Ukrainy i państw, które do niego przystąpią, nie jest alternatywą dla NATO” – uważa ekspert. „To pogłębienie współpracy w ramach NATO. Polskie władze będą zabiegać o gwarancje NATO dla Ukrainy”.

Według Burkowskiego w NATO jest tylko kilka krajów, które mogą z powodzeniem prowadzić wojnę z Rosją na własną rękę, wśród nich Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Polska, Turcja i Finlandia: „Te państwa mogą szybko dołączyć i walczyć. Ukraina powinna zawrzeć z nimi sojusz wojskowy”.

Jednocześnie zarówno Petro Burkowski, jak i Wiktor Nebożenko uważają, że w niedalekiej przyszłości odbędą się kolejne oficjalne wizyty Zełenskiego w celu stworzenia takiego sojuszu wojskowego.

Inną głośną wypowiedzią Zełenskiego były jego słowa o likwidacji granic między Ukrainą a Polską. W przyszłości nie będzie granic między naszymi narodami: politycznych, gospodarczych i, co bardzo ważne, historycznych. Ale aby to zrobić, musimy wygrać. Aby to zrobić, trzeba iść trochę bardziej obok siebie – powiedział prezydent.

W tym oświadczeniu Zełenskiego Wiktor Nebożenko widzą niebezpieczeństwo, ponieważ jest to na rekę rosyjskiej propagandzie. „Niefortunne przemówienie prezydenta jest zsynchronizowane z narracją Rosji, a w szczególności ze słowami Patruszewa. To bardzo niebezpieczne” – powiedział. Przypomnijmy, że w maju 2022 roku sekretarz rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa Nikołaj Patruszew powiedział: „Tak zwani zachodni partnerzy kijowskiego reżimu również nie są przeciwni wykorzystywaniu obecnej sytuacji w egoistycznych interesach i mają specjalne plany dla ukraińskich ziem. (…) Najwyraźniej Polska już przechodzi do działań mających na celu zajęcie zachodnich terytoriów ukraińskich”.

Jednak zdaniem Petra Burkowskiego sposób, w jaki słowa Zełenskiego są interpretowane przez Rosjan, nie powinien nas martwić. „Rosja po raz kolejny ucieka się do fałszowania historii. Obecna histeria Moskwy na temat sojuszu wojskowego Ukrainy z Polską i słowa Zełenskiego o likwidacji granic między naszymi krajami wskazują, że Rosja się tego boi i jesteśmy na dobrej drodze” – podsumował Burkowski.

Autor: Andrey Kovalenko

Redakcja