AktualnościOrban: Za kryzys odpowiada Bruksela

Redakcja2 miesiące temu
Wspomoz Fundacje

W swoim wystąpieniu na forum parlamentu w Budapeszcie w dniu 26 września br. premier Węgier Viktor Orbán podkreślił, że wojna rosyjsko-ukraińska i jej konsekwencje to „poważne, szokujące doświadczenie”, które „zagraża światowej gospodarce dekoniunkturą, a gospodarce europejskiej załamaniem”.

Orban podkreślił: „Coraz większa część świata staje się ofiarą wojny. Ta wojna byłaby wojną lokalną, ale sankcje uczyniły z niej globalny problem”. Według Orbana wiele osób spodziewało się wojny trwającej kilka tygodni lub miesięcy na wiosnę, jednak nawet jeśli Unia pomoże Ukrainie bronią i pieniędzmi, rezerwy Rosji wydają się nieograniczone, powiedział premier. Orbán powiedział w związku z tym: „Musimy więc przygotować się na to, że ta wojna potrwa nie tylko do końca tego roku, ale także w przyszłym roku”.

Odnosząc się do węgierskiego stanowiska, premier powiedział: „Ukraina jest naszym sąsiadem, dlatego żądamy natychmiastowego rozejmu i rozmów pokojowych” – powiedział premier, ponieważ „bezpieczeństwo jest najważniejsze dla Węgier”. Orban powiedział, że rząd utworzył również fundusz obrony narodowej, aby zagwarantować to bezpieczeństwo, ponieważ „musimy wydawać na rozwój armii, ochronę naszych granic, wzmacnianie naszego bezpieczeństwa narodowego”, aby „móc bronić naszej suwerenności”.

„Ludzie martwią się wojną, ale rodziny są dziś najbardziej narażone na ekonomiczne konsekwencje wojny” – podkreślił premier. Według Orbána najważniejszymi zagrożeniami są rosnąca inflacja i kryzys energetyczny. W związku z tym Orbán podkreślił, że nie jest to zjawisko wyjątkowe na Węgrzech, wzrost cen występuje również w świecie anglosaskim, ale „kraje Europy Środkowej są szczególnie dotknięte tymi konsekwencjami”.

Na temat inflacji premier zauważył: „Widziałem sporo kryzysów gospodarczych. Widziałem inflację w wysokości 35 procent za rządów Antalla, a następnie inflację powyżej 28 za rządu Horna. Następnie, w 2008 roku, kryzys finansowy spowodował ból głowy na całym świecie. Te udręki były spowodowane przez system bankowy, zadłużenie i kredyty walutowe. Rozpadający się rząd, który stracił zdolność do działania, był u władzy” – powiedział premier.

Jednak według premiera „teraz, w 2022 roku, przyczyną kłopotów gospodarczych jest odpowiedź na wojnę rosyjsko-ukraińską, sankcje i ich skutki”. Orban uznał, że za wzrost cen energii odpowiada polityka, a mianowicie brukselska polityka sankcji. „Dzisiaj kraje Europy płacą dopłatę karną za ropę naftową, za gaz ziemny. To z kolei ma wpływ na ceny żywności. Ceny nawozów potroiły się w ciągu pół roku” – podkreślił Orbán.

Orban powiedział, że kiedy sankcje zostały nałożone na Europę, „biurokraci w Brukseli obiecali, że zaszkodzą one Rosji, a nie Europie”. Można śmiało powiedzieć, że sankcje uczyniły Europejczyków biedniejszymi, a Rosja nie padła na kolana” – powiedział.

W związku z tym podkreślił: „Cała Europa oczekuje odpowiedzi od Brukseli, jak długo będziemy tak działać”, ponieważ elity brukselskie, według Orbána, muszą zrozumieć, że „nie można zagrozić egzystencji gospodarek narodowych i milionów ludzi”. Orbán dodał: „Odpowiedź na to pytanie, mówiące, że powinniśmy wysłać rachunek do Moskwy, jest oczywistością”. Orbán powiedział też: „Nic dziwnego, że rozwścieczeni ludzie eliminują europejskich przywódców popierających sankcje”.

W swoim przemówieniu Orban ubolewał, że „otwarcie prezentowaliśmy nasze obawy na wszystkich forach europejskich, nawet jeśli ostatecznie zostaliśmy sami”. Zdaniem Orbana, jeśli „zabraknie im argumentów, oskarżą kraj, taki jak my, o łamanie europejskich wartości”. Odnosząc się do wprowadzenia sankcji, Orbán stwierdził: „Nie zrobiono tego w sposób demokratyczny, zdecydowali o tym biurokraci i elity w Brukseli, ale Europejczycy płacą cenę”.

Według Orbána, zanim sankcje staną się długoterminową częścią naszego życia, należy wcześniej skonsultować się z ludźmi. „Będziemy pierwszymi w Europie, którzy będą pytać o opinię ludzi w konsultacjach krajowych” – powiedział, podkreślając: „Każdy powinien mieć coś do powiedzenia, ponieważ sankcje wpłyną na życie każdej rodziny”.

Za: Magyar Hirlap

fot. profil fb Viktora Orbana

Redakcja