ŚwiatAlaksandr Łukaszenka w Dniu Zwycięstwa

Redakcja2 tygodnie temu
Wspomoz Fundacje

Szanowni weterani!

Drodzy rodacy i goście Białorusi!

Czysto po ludzku, chciałbym zacząć od zwrócenia się do was i podziękowania wszystkim, którzy przybyli na ten święty plac. Powinni tam widzieć i wiedzieć, że nie zapomnieliśmy, że Białoruś pamięta. I dopóki będziemy tu przychodzić z naszymi dziećmi, to znaczy, że Białoruś będzie zawsze pamiętać. Składam Wam gratulacje z okazji Wielkiego Dnia Zwycięstwa. Zwycięstwa, które zachowało naród białoruski i wyznaczyło drogę rozwoju wszystkich pokoleń Białorusinów, stało się integralną częścią wspólnej idei narodowej.

A dziś, przy świętym Wiecznym ogniu, chylimy czoła przed naszymi weteranami i oddajemy hołd tym, którzy zginęli, broniąc naszego prawa do życia. Żyć swobodnie na swojej ziemi i w swoim państwie. Pamiętamy o tych wszystkich, którzy do ostatniego naboju powstrzymywali wroga na granicy i w Twierdzy Brzeskiej, pod Mińskiem i Mohylewem, którzy byli torturowani w celach gestapo, którzy spłonęli w Chatyniu, Dalwie i Trościeńcu. Wszyscy, których krew przesiąkła każdy centymetr naszej białoruskiej ziemi.

Hitlerowscy kaci przynieśli światu cierpienie i śmierć. Chcieli zmieść z powierzchni ziemi nas, Białorusinów, Rosjan i Ukraińców, a także Żydów, Cyganów, Tatarów i innych z ich punktu widzenia „podludzi”. Nasza wielka wspólna ojczyzna, Związek Radziecki, złożyła na ołtarzu Zwycięstwa miliony istnień ludzkich.
I osiemdziesiąt lat nie stępiło tego bólu.
Cześć i chwała zwycięzcom!
Wieczna chwała poległym!
Minuta ciszy.

Drodzy przyjaciele!

My, Białorusini i nasze bratnie narody pamiętamy i rozumiemy znaczenie dzisiejszego dnia Wielkiego Zwycięstwa nie tylko dla naszego życia, lecz także dla losów świata. Pielęgnujemy tę kartę historii, zachowujemy w sercach ból strat i dumę z naszych chwalebnych zwycięzców.

Po prostu nie mamy do tego prawa i nie możemy o tym zapomnieć. Kiedy więc zwracam się do dzisiejszych pokoleń, kieruję swoje przesłanie przede wszystkim do tych, którzy żyją we mgle kłamstw i oszustw, którzy są pozbawieni możliwości studiowania w szkołach prawdziwej historii II Wojny Światowej i Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Byliście i nadal jesteście oszukiwani przez wasze rządy u siebie w domu, przez przepisywanie podręczników historii, między innymi przez przepisywanie historii II Wojny Światowej.

Tam, gdzie na ulicach coraz głośniej słychać hasła maszerujących weteranów SS i neofaszystów. Zwracam się z tym przesłaniem w imieniu narodu białoruskiego do tych, którzy zdelegalizowali Dzień Zwycięstwa, którzy niszczą pomniki poległych wyzwolicieli, a przede wszystkim żołnierza radzieckiego. Znając i rozumiejąc miejsce Białorusi i swoje miejsce w układzie współrzędnych dzisiejszej planety, ja jednak, jako przedstawiciel zwycięskiego narodu, zwracam się do narodów świata zachodniego. Pragnę podkreślić: moje dzisiejsze przemówienie jest skierowane do was, ludzi Zachodu, takich jak my. Wasi politycy uczynili wiele, abyście zapomnieli, komu świat zawdzięcza wyzwolenie od faszyzmu.

Dziś tylko nieliczni mieszkający poza Białorusią i Rosją wiedzą, że II Wojnę Światową wygrał żołnierz radziecki, Związek Radziecki. Drugi front, o którym dziś wiele się mówi na Zachodzie, został otwarty dopiero latem 1944 roku, gdy zwycięstwo ZSRR stało się oczywiste. Jakkolwiek dziwne to może się wydawać, lecz w zwycięskiej ofensywie Armii Czerwonej, która doprowadziła do pokonania nazistowskich Niemiec, obecni władcy świata dostrzegli zagrożenie. Dlatego natychmiast obrano kierunek na oczernianie i demonizowanie Związku Radzieckiego i świata słowiańskiego. Mimo tego, że po zwycięskim maju Związek Radziecki, USA i inni zwycięzcy wspólnie, jednogłośnie potępili nazizm w Norymberdze przed Trybunałem do spraw zbrodni wojennych. I wszyscy byli przekonani, że nieludzka ideologia wyższości rasowej została zmiażdżona i że jej czarny cień już nigdy nie pojawi się na naszej planecie.

Ale co widzimy dzisiaj? Średniowieczna walka o terytoria i zasoby trwa. Jedynie krucjaty zostały zastąpione przez ekspansję zagranicznych fundacji. Taką samą agresję obserwujemy obecnie pod hasłami obrony praw człowieka. W rzeczywistości jednak politycy zachodni nie chcą przyznać, że miliardy ludzi na Ziemi od wieków żyją według własnych praw. Zaś aby stworzyć świat na swoje podobieństwo, próbują osłabić tych, którzy żyją i myślą inaczej.

Chciałbym dziś powiedzieć ludziom Zachodu: nie jesteście przecież aż tak ślepi, by nie rozumieć wszystkich potwornych konsekwencji nieudanych prób siłowej przebudowy Libii, Iraku, Syrii, Afganistanu i innych krajów. To wszystko się wydarzyło na naszej pamięci.

I co, przebudowaliście? Demokracja pod skrzydłami samolotów NATO pozostawiła po sobie jedynie ból i cierpienie, ofiary i zniszczenia, chaos gospodarczy i całkowity brak perspektyw dla mieszkańców tych krajów. I żaden marionetkowy rząd, który dorowadziliście tam do władzy, nie jest w stanie stworzyć kwitnącej oazy. Chcę, żebyście wy, ludzie Zachodu, zwykli ludzie w Paryżu i Berlinie, w Warszawie i Nowym Jorku, w Brukseli i Amsterdamie, żyjący marzeniami o zielonej Saharze i nakarmionych afrykańskich dzieciach, z planami ratowania lasów amazońskich, wiedzieli, że wasze pieniądze, wiele waszych pieniędzy jest wydawanych na najzwyklejsze ludobójstwo. Nie ratujecie Sahary, nie ratujecie lasów i nie karmicie dzieci. Wykorzystywano was „w ciemno” w Jugosławii, Libii, Iraku, Afganistanie, a teraz w naszej Ukrainie.

Zwolennicy nazizmu mają obsesję na punkcie rewanżu. Nie są oni jednak gotowi do otwartej walki ze spadkobiercami narodu radzieckiego. Dobrze wyciągnęli wnioski i pewnie dlatego zalewają Ukrainę bronią, walcząc z pomnikami, symbolami, weteranami, więźniami obozów koncentracyjnych, a nawet ich rodzinami. W najstraszliwszym śnie nie można było sobie wyobrazić, że nazizm znów podniesie głowę w tym bratnim kraju, który cudem przetrwał pod butem hitlerowskich najeźdźców. I to wasze zachodnie elity wyhodowały tego potwora, obaliły legalny rząd w Kijowie, uzbroiły po zęby nowych hołdowników Bandery i Szuchewycza, uczyniły z nazizmu ideologię państwową i napuściły na siebie braci Ukraińców i Rosjan.

Chcę, abyście wy, mieszkańcy Europy i Ameryki, wiedzieli, że za wasze pieniądze, waszymi rękami wasze rządy prowadzą wojnę z Rosją w Ukrainie, wbrew uzasadnionym interesom prawie 150 milionów Rosjan, którzy tak jak wy chcą się czuć bezpiecznie. Szaleni politycy w Europie nie rozumieją, że jeśli dziś używają faszyzmu i nazizmu na Ukrainie, to jutro będą z nim walczyć, bo nie da się go zamknąć w granicach jednego kraju. Jutro obejmie całą Europę. Chciałbym, żeby Ukraińcy, którzy temu ulegli, zrozumieli, że dziś są bohaterami, robi się z nich bohaterów, a jutro będą niszczeni, bo Europa nie potrzebuje nazizmu. W tych krajach zachodnich chcą, żeby nazizm był u nas, żebyśmy byli rozdzierani przez sprzeczności, żebyśmy cierpieli.

Myślę, że Zachód powinien przemyśleć tę tezę, a Ukraina powinna pomyśleć o tym, aby nie była zmuszona zwracać się do nas, by ratować integralność i jedność państwa ukraińskiego. Tam już podzielili Ukrainę na części. Już teraz zastanawiają się, którą część zabrać dla siebie. I ich znacie. Na tej od dawna cierpiącej ziemi huczą dziś wybuchy i giną ludzie. Tak zwane bataliony nacjonalistyczne prowadzą eksterminację swojego narodu zgodnie z podziałami etnicznymi.

Chcę, abyście zdali sobie sprawę, że w chwili obecnej wasze rządy nadal oszukują was w kwestii waszego prawa do bezpieczeństwa, wzmacniając je kosztem bezpieczeństwa innych. I to jest właśnie korzeń wszelkiego zła! Wasze rządy za waszymi plecami czynią wszystko, aby wojna na Ukrainie trwała jak najdłużej. Bowiem osłabiona Rosja jest siłą, którą wolno ignorować, którą można sobie podporządkować. To właśnie dla takiego osłabienia Rosji tak ważna byłaby nieudana zmiana władzy na Białorusi w 2020 roku. Jesteśmy przecież najbliższymi sojusznikami Rosji i znajdujemy się dokładnie pomiędzy NATO a Rosją.

Jednak agresorem Zachód nazywa Moskwę i Mińsk. Dlatego też próbuje wymazać z historii naszą kulturę, kulturę rosyjską, język i wielowiekowe tradycje. Ale to jest nasze dziedzictwo. I nic dziwnego, że my, Białorusini, dzielimy z Rosjanami ciężar bezprawnych sankcji i restrykcji, z powodu których wy, zwykli Europejczycy i Amerykanie, będziecie bardziej poszkodowani niż my. Już to odczuliście, ale to dopiero początek. Tam, za granicą, nikt nie przejmuje się tym, że białoruska armia nie walczy. Ignorują to, co zrobiliśmy, aby jak najszybciej zakończyć działania wojenne, i staramy się tak zachowywać również teraz. Jesteśmy ludźmi pokoju. Czynami udowodniliśmy, że jesteśmy pokojowo nastawieni. Białoruś była pierwszym krajem, który zrezygnował z broni jądrowej po rozpadzie ZSRR. Pocięliśmy i przetopiliśmy dziesiątki tysięcy naszych czołgów i samolotów. Wielokrotnie zmniejszyliśmy liczebność naszej armii. Zaproponowaliśmy utworzenie w Europie Wschodniej strefy wolnej od broni jądrowej.Porozumienia mińskie z 2015 roku w sprawie uregulowania sytuacji w Donbasie zostały zawarte w Białorusi. W latach niepodległości nigdzie nie walczył żaden białoruski żołnierz. Ale nawet nie próbujcie rozmawiać z nami z pozycji siły. Wasze marzenia o wpędzeniu Słowian w nową niewolę, którą nazywacie globalizmem, są nierealne. Niestety, nic się nie zmieniło. Białoruś nadal stoi jak niezniszczalna Twierdza Brzeska na drodze każdego wroga. Wszystkie próby zdławienia nas tylko nas wzmacniają i inspirują innych. Bo miliardy ludzi obserwują Białorusinów, Rosjan, którzy po raz kolejny walczą z tym złem na skalę światową. Chiny, Indie, kraje Ameryki Łacińskiej, Afryki, kraje arabskie. Wszyscysą zmęczeni amerykańskim stryczkiem!

Jestem przekonany, że wy również, zwykli obywatele, podobnie jak większość ludzi świata, opowiadacie się za nowym, sprawiedliwym światem bez dyskryminacji i sankcji, w którym wszystkie narody są wolne i równe, a kwestie i problemy rozwiązywane są na drodze dialogu. Ale wasze władze nigdy nie powiedzą rzetelnej prawdy. Brytyjskie, francuskie i amerykańskie środki masowego przekazu nieustannie podżegają swoich odbiorców przeciwko Rosji i Białorusi. Tworzą w umysłach fałszywy obraz agresora. Muszą wreszcie zniszczyć naszą jedność, ostatnią twierdzę naszej cywilizacji.

Dochodzi do absurdu, gdy zabrania się myśleć, że pierwszy człowiek w kosmosie był obywatelem Związku Radzieckiego, pozbawia się dostępu do dzieł światowej sławy rosyjskich klasyków. Czy nie nadszedł czas, abyśmy się wzajemnie wysłuchali i się zatrzymali? W końcu nikt z was nie chce wojny. Jednak stolice europejskie zrobiły wszystko, aby ona się wydarzyła. Nie jest już tajemnicą, że cały świat zachodni prowadzi wojnę z Rosją w Ukrainie. A nam zarzuca się, że wspieramy Rosję. Opamiętajcie się. Białorusini nie mają ani prawnego, ani moralnego prawa, by nie popierać Rosji. Zawsze byliśmy razem, zawsze byliśmy zjednoczeni. I bez względu na to, co zrobicie, bez względu na to, jakie strzały skierujecie w naszą stronę, nie uda wam się rozerwać nas na strzępy i rozdzielić.

Nie potrzeba żadnych rezolucji Organizacji Narodów Zjednoczonych, aby zrozumieć, że jeśli dostarczasz komuś broń, sprzedajesz ją lub po prostu rozdajesz, tak jak to jest teraz w Ukrainie, jeśli dostarczasz tam tłumy najemników i wspierasz go w tej hybrydowej wojnie informacyjnej, to daleko Ci do bycia bezstronnym obserwatorem. I nie trzeba zwalać tego na nas. Przeciwko samej Rosji zjednoczyło się dziś na Zachodzie około 50 krajów. Nie obwiniajcie nas więc, bo jesteśmy z Rosją sami. Nie ma nas 50. Przyjrzyjcie się swojej polityce i zastanówcie się, co będzie jutro.

Chciałbym, aby wszyscy na Zachodzie jeszcze raz mnie usłyszeli. Białorusini nie są agresorami, ale pozostając sojusznikiem i strategicznym partnerem bratniej Rosji, będziemy ją wspierać w każdy możliwy sposób. Jednoczą nas i inspirują przykłady bohaterów z przeszłości, nasza odpowiedzialność przed naszymi dziećmi oraz Wielkie Zwycięstwo, którego nigdy nikomu nie oddamy. W związku z tym chciałbym powiedzieć: zostawcie nas w spokoju, nie dotykajcie
naszej świętej ziemi, jest ona zbyt głęboko przesiąknięta krwią naszych przodków. I nie naruszajcie naszych grobów w waszej ziemi, to nie jest ludzkie.
Nie widzę tu wszystkich zachodnich ambasadorów, którzy przyjechali do Chatynia, Troscienca, poproszono mnie, żebym ich tam spotkał, którzy byli na tym placu. Gdzie jesteście? Dlaczego nie przyszliście się pomodlić i wyznać winę? To jest wasza twarz, to jest wasze wnętrze. W Chatyniu o tym mówiłem, wiedziałem, że tak się stanie. Bawiliście się z nami wtedy, doigraliście się ażdoprowadziliście do faszyzmu, a teraz kontynuujecie swoją bezmózgą, głupią politykę. Zatrzymajcie się i zrezygnujcie z tego, zanim będzie za późno. Uznajcie wreszcie, że mamy prawo sami decydować o tym, jak być przyjaciółmi naszej Rosji, naszej Ukrainy. Nasza przyjaźń nie jest skierowana przeciwko wam. Ani Polska, ani Litwa, ani Łotwa, ani Niemcy i Francja nie ucierpią na takiej przyjaźni. Wszyscy skorzystają na tej przyjaźni. Chodzi o dostawy surowców, energii, tranzyt towarów, a nie ma innych, krótszych i bardziej niezawodnych dróg, ponieważ jesteśmy sąsiadami, których się nie wybiera, ale są od Boga. Zastanówcie się więc: świat, w którym respektowane są interesy wszystkich i każdego z osobna, jest bardziej trwały niż chwilowe decyzje o przystąpieniu do NATO czy budowie płotu w środku Europy przez tysiącletni las Puszczy Białowieskiej.
A gdzie jesteście wy, obrońcy przyrody? Dlaczego zamilkliście? Dlaczego nie pojedziecie tam, aby ratować zwierzęta, które żyją od wieków i nie znają granic? Gdzie jesteście wy, hipokryci? Boicie się, boicie się wpuszczać tam ludzi, bo zobaczą dziesiątki, a może setki grobów zabitych, tych, którzy jeszcze niedawno przechodzili przez naszą granicę na wasze zawołanie. Chwytali ich, zabijali i zakopywali w lesie.
Pomyślcie o tym! Pomyślcie o tym i jeszcze raz pomyślcie: Białoruś proponuje wam stworzenie takiego świata razem, po sąsiedzku, ale w tym celu musicie przestać przynajmniej uczyć nas życia. Dobrze pomyślcie o tym. Zastanówcie się, jak zwrócić uwagę liderów na kwestie naprawdę ważne dla przyszłości naszej planety.

Białoruś jest gotowa wzmocnić nasze wspólne i niepodzielne bezpieczeństwo, szanując interesy wszystkich, przy założeniu, że wy również będziecie szanować nasze. Bardzo bym chciał, aby moje myśli zostały usłyszane daleko poza Białorusią, przede wszystkim na Zachodzie. Myślę, że nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych ma wystarczająco dużo możliwości, aby to zrobić. A wracając do dzisiejszego tematu, szczególnie cieszy mnie widok tysięcy młodych, energicznych i utalentowanych Białorusinów na placu. Patrząc w ich jasne, inteligentne oczy, wierzę, że ten wielki wyczyn zbrojny narodu i pamięć onim będą żyły przez wieki.

Drodzy przyjaciele!

Wydaje się, że to święto, ale musicie się zgodzić, że jest to wielkie, wspaniałe święto z posmakiem smutku i żalu. Nie chcę, żeby to się powtórzyło. Ale musicie pamiętać: to jest nasze zwycięstwo. Po prostu nie wolno nam jej nikomu oddać. Jest to nasze największe dziedzictwo, dziedzictwo nie tylko Białorusinów, ale wszystkich narodów Związku Radzieckiego, ruchu oporu na Zachodzie, wszystkich ludzi, w tym Amerykanów, Brytyjczyków, Niemców, którzy walczyli z faszyzmem. Doceńmy to.
Gratuluję Wam z okazji jednego z naszych najważniejszych świąt. Życzę bohaterom-weteranom zdrowia i długowieczności, a wszystkim Białorusinom pokoju, życzliwości i pomyślności. Niech zawsze będzie nad nami błękitne niebo i jasne świąteczne słońce.
Niech żyje i kwitnie nasza czysta, jasna, piękna i pokojowa Biała Ruś.Niech pamięć o naszych żołnierzach-zwycięzcach żyje przez wieki.
Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Zwycięstwa!

Aleksandr Łukaszenka

Przemówienie wygłoszone przez prezydenta Białorusi podczas ceremonii składania wieńców pod Pomnikiem Zwycięstwa

Redakcja