AktualnościŚwiat„Magyar Hirlap”: „Wojna w nieskończoność”

Redakcja4 miesiące temu
Wspomoz Fundacje

Od redakcji: poniżej redakcyjny komentarz węgierskiej rządowej gazety „Magyar Hirlap” na temat wojny na Ukrainie, odbiegający diametralnie od tego, co piszą media w Polsce.

„Wojna Rosji z Ukrainą może zakończyć się tylko ukraińskim zwycięstwem” – powiedziała niemiecka minister spraw zagranicznych Annelena Baerbock podczas środowej wizyty w Rydze.

Jej łotewscy gospodarze byli oczywiście zadowoleni z zachęcającego niemieckiego przesłania, ale w rzeczywistości wypowiedź polityka Partii Zielonych jest niemałym powodem do niepokoju. Przede wszystkim warto pamiętać, że pani Baerbock była już przedstawiana przez sprzyjającą jej prasę jako przyszła kanclerz, a podczas kampanii ujawniono, że nieco utemperowała swoje wypowiedzi i dała do zrozumienia, że nie jest aż tak radykalna. Nieważne, zrobili z niej ministra spraw zagranicznych, w końcu to tylko największa europejska gospodarka, dlaczego mieliby powierzyć to zadanie doświadczonemu politykowi – taka jest osobliwa logika lewicowo-liberalnych formacji rządowych.

Tak więc pani Baerbock mogła nie nauczyć się, że powiedzenie czegoś niekoniecznie oznacza, że to się dzieje. Nawet niemiecka niezależność energetyczna jest celem, który jest wyznaczony, ale jego osiągnięcie jest wysoce wątpliwe, nie wspominając o wojnie, która nie jest prowadzona przez Niemcy, więc mają  one umiarkowany wpływ na jej wynik. Co jeszcze bardziej niepokojące, Baerbock powiedziała, że Niemcy są gotowe udzielić pomocy wojskowej Ukrainie w perspektywie średnio- i długoterminowej, czy to przez trzy miesiące, czy przez trzy lata. Jesteśmy przekonani, że minister spraw zagranicznych nie myśli poważnie, że wojna potrwa trzy lata, a jej kraj do tego czasu wyśle broń Ukraińcom.

Tymczasem jej partyjny kolega, minister gospodarki Robert Habeck, namawiał Niemców do oszczędzania energii, a „Bild” pisał, że zupełnie niepotrzebne jest kąpanie się każdego dnia, bo jeśli na to pozwolimy skóra oczyszcza się sama, a wystarczy umyć tylko kilka części naszego ciała.

Powyższe daje przedsmak tego, jak wojna na Ukrainie stawia niemiecką politykę i Niemcy w trudnej sytuacji. Z jednej strony, zgodnie z miłą lewicowo-liberalną tradycją, politycy krytykują się nawzajem w ramach rządzącego sojuszu, a z drugiej strony, licytując się nawzajem, więc muszą również wiedzieć, że ludzie nie są zadowoleni z ich diagnoz. Nie można przejść do porządku dziennego nad faktem, że Niemcy i zachodni Europejczycy, już zmagający się z wysokimi cenami energii, są dobrowolnie i z radością pozbawiani środków do życia w imię wyższych celów. Zwłaszcza, że cele te nie są do końca jasne.

Kanclerz Olaf Scholz znajduje się w dość niewdzięcznej sytuacji. Z jednej strony Ukraina ma niezwykle agresywnego ambasadora w Niemczech, który regularnie wysyła wszystkich do cieplejszych krajów i surowo ocenia polityków niemieckich w tamtejszej prasie i mediach społecznościowych, a z drugiej strony władze w Kijowie również proszą Europę o pomoc, przy okazji kopiąc Niemcy. Scholzowi nie podobało się również to, że w Kijowie powiedziano, że niemiecki prezydent nie jest tam mile widziany z powodu tego, że miał zbyt zażyłe kontakty z Rosją.

Tymczasem rzecznik obrony USA powiedział, że Ukraina otrzymała już samoloty i części z Zachodu, ale nie podał szczegółów. Administracja Bidena, która ma już specjalne stosunki z Ukrainą ze względu na kłopotliwe sprawy syna prezydenta, jest gotowa zbroić Ukrainę tak długo, jak to możliwe i walczyć w tej wojnie aż do ostatniego ukraińskiego żołnierza. Realistycznie rzecz biorąc jest tylko jedno wyjście z tej sytuacji – by Rosjanie i Ukraińcy usiedli do negocjacji. Bo w końcu nikt nie wygra.

Mariann Őry

Na zdjęciu: Annelena Baerbock i Antony Blinken (wikipedia commons)

Za: „Magyar Hirlap”

 

Redakcja