AktualnościO śp. Janie Ciechanowiczu słów kilka

Redakcja1 tydzień temu
Wspomoz Fundacje

10 stycznia 2022 w Polsce zmarł śp. Jan Ciechanowicz, urodzony 2 lipca 1946r. w miejscowości Worniany, w powiecie wileńsko-trockim, obecnie w granicach Litwy. Syn Stanisława Ciechanowicza, w II RP kierownika majątku Uniwersytetu Stefana Batorego. Z wykształcenia germanista i poliglota. Fundamentalne wykształcenie zdobył w Związku Radzieckim. Tam też oddawał się pracy naukowej.

Miał szerokie zainteresowania humanistyczne. Prowadził badania i dociekania z zakresu etyki, filozofii, socjologii, politologii i kilka innych dziedzin. Był niezwykle płodnym twórcą, umiejętnie łączącym język nauki z koniecznością prezentowania swojego dorobku w języku publicystyki. Posługiwał się wspaniałą polszczyzną, precyzyjną, ze smakowitymi kresowymi naleciałościami. Pisząc, Zmarły miał poczucie misji, potrzebę służenia Polsce swoim literackim talentem. Robił to na niezwykle erudycyjnym poziomie, zawsze z wielką pasją i wciąż myśląc o Polsce, a właściwie o Koronie, jak ją nazywał.

Jednak najciekawszy okres Jego życia przypada na czas działalności publicznej, politycznej i w szerszym znaczeniu społecznej na rzecz Polaków zamieszkujących Litwę. Jan Ciechanowicz jako reprezentant naszej mniejszości był (1989-1991) deputowanym ostatniej Rady Najwyższej Związku Radzieckiego . W istniejących wówczas okoliczności starał się o postawienie  sprawy Polaków z Wileńszczyzny i w ogóle z całych Kresów na politycznej wokandzie. Nie udało się. Dlaczego? Oczywiście jak zawsze były tego liczne przyczyny. Jednak jedna okazała się najważniejsza. Warszawa Jego starań nie poparła. Politycznie izolowany tracił poparcie wśród Polaków z Wielkiego Księstwa, jakby on sam pewnie powiedział. Z powodu różnych dramatycznych okoliczności, musiał opuścić swoją ukochaną Ojczyznę, na stałe emigrując do Polski, gdzie mieszkał do samej śmierci. Tu był ciągle niezwykle płodny. Stale tworzył i spotykał się z wieloma środowiskami.

Wydaje się, że przerósł swój czas, myślał o wiele głębiej i dalej niż inni. Odczuwał gorycz i żal. Ten ból nosił w sercu. Jednak nie ustawał. Tytanem pracy był do samego końca. Jeśli niektórzy wielcy ludzie po śmierci tracą – to śp. Jan Ciechanowicz będzie zyskiwał.

Antoni Koniuszewski

Redakcja