FelietonyOd Janika do Dorna

Redakcja3 tygodnie temu
Wspomoz Fundacje

Coraz bardziej wpływowa grupa/loża o nazwie Projekt Konsens wypowiedziała się na temat reprywatyzacji a w rzeczywistości tzw. mienia pożydowskiego w Polsce. Dokładniej część osób związanych z tym środowiskiem.

Ponieważ PK przyjął zasadę że „stanowiska sygnują ci z nas, którzy je popierają”. W ten sposób PK może grać na kilku fortepianach jednocześnie – z jednej strony znajdujemy opinie Krzysztofa Janika a z drugiej Jana Parysa.

Dokument o którym piszę, a powołują się na niego liczni politycy nazwano LISTEM 21 od ilości podpisów. Podpisali go: Władysław T. Bartoszewski, Czesław Bielecki, Mirosław Chojecki, Ludwik Dorn, Marcin Giełzak, Cezary Harasimowicz, Paweł Jędrzejewski, Antoni Kamiński, Tomasz Krawczyk, Michał Lorenc, Ilona Łepkowska, Mikołaj Mirowski, Andrzej Nowak, Ryszard Praszkier, Yoram Reshef, Katarzyna Sadło, Adam Strzembosz, Maciej Strzembosz, Paweł Szapiro, Romuald Szeremietiew i Dawid Walendowski.

W odróżnieniu od agresywnych środowisk z Stanów Zjednoczonych zaczynają przyjaźnie: „Jako Polacy, Żydzi i Polacy żydowskiego pochodzenia chcemy sami układać sobie relacje ze współobywatelami, wierząc w sens solidarności dla wolności”, dalej piszą, że idzie im o „stworzenie funduszy regulacji własności polskich obywateli bez różnicy narodowości czy pochodzenia”.

Bronią przy okazji stanowiska rządu potwierdzając informacje, że działania PiS-owskie nie zamykają drogi do odzyskiwania mienia przez Żydów: „Fakt, że dotychczas żaden z prezydentów kraju i żaden z parlamentów nie umiał rozwiązać kwestii reprywatyzacji spowodował, że obecny Sejm RP znaczącą większością opozycji i rządzących (i co ważne bez głosów przeciw) uznał, że pora zakończyć stan tymczasowości. Pozostawił drogę rozwiązań sądowych, ale taką, która nie blokuje rozwoju kraju i nie tworzy pola do kolejnych oszustw i niesprawiedliwości”.

Dodają również: „Nigdy za naszej pamięci o Holokauście i sowieckich prześladowaniach stosunki polsko-żydowskie nie były tak dobre – co nie znaczy, że bezkonfliktowe – jak w Polsce trzeciej niepodległości. Zorganizowana nienawiść jest w Polsce ścigana z mocy prawa, a gdy tak się nie dzieje, wolność słowa i manifestacji pozwala o te zasady walczyć. Działają u nas liczne firmy izraelskie, dlatego że pozostajemy krajem bezpiecznym, w którym na przekór politycznym podziałom i sporom opozycja i rządzący umieli przekazywać sobie pokojowo władzę. Trzecia RP – w odróżnieniu od większości państw członkowskich ONZ – nie poddała się antysemityzmowi w przebraniu antysyjonizmu”. Typowa zabawa w dobrego i złego policjanta. Nie wolno nam się dać wplątać w taką narrację! To gra Przeciwnika.

Spirala roszczeniowych absurdów nabiera tempa i wbrew propagandzie rządowej jest jak najbardziej realnym problemem. Stosunki międzynarodowe nie powinny być oparte o wzajemne roszczenia i wydzieranie sobie majątków urojonych. To jest polityka tych, którzy chcą, aby narody był skłócone o sprawy sprzed siedemdziesięciu i więcej lat. Tych, którzy z cudzych sporów żyją i na takich korzystają. Szaleństwu wzajemnych pretensji trzeba przeciwstawić rozum i sumienie. Należy sobie także zdać sprawę z tego, że w tej grze nie mamy równych szans. Podejmując ten temat dajemy silniejszym moralne przyzwolenie na roszczenia wobec słabszych. Jestem zdecydowanie przeciw reprywatyzacji – ani Polakom, ani Żydom, ani Niemcom, ani hrabiom, ani biskupom żadnych majątków zawracać się nie powinno. Promujmy program wyrzeczenia się roszczeń własnych i odrzucenia cudzych. Od nikogo nic nie chcemy i nikomu nic nie damy. Należy bacznie obserwować działania tego środowiska w tym temacie.

Warto przy okazji wspomnienia dokumentu przyjrzeć się samemu tworowi jakim jest Projekt Konsens, ponieważ coraz liczniejsi politycy opcji rządowej i opozycyjnej powołują się na ich opinie. Środowisko Konsensu skupia ludzi z prawa i lewa, którzy chcą umocnienia Polski w NATO i UE, oraz jeszcze silniejszego sojuszu z Stanami Zjednoczonymi.

W ich najważniejszym dokumencie „Polityka wschodnia” czytamy: „Sprawy wschodnie muszą być stale, jednoznacznie, pryncypialnie artykułowane w relacjach z USA, NATO i UE. Bo tylko razem jesteśmy w stanie sprostać zagrożeniu. Najpoważniejszym celem polskiej polityki wschodniej jest zapobieżenie zagrożeniu ze strony Rosji. Celem polityki Kremla jest otworzenie własnej strefy wpływów. Wedle tych planów Polska do niej ma należeć. Innym celem Kremla jest dezintegracja NATO, Unii Europejskiej i spoistości zachodnich demokracji, co w przypadku częściowej nawet realizacji, osłabia Polskie bezpieczeństwo (…) Istotnym środkiem rosyjskiej agresji jest działalność dezinformacyjna i wywieranie wpływu poprzez działania gospodarcze, w tym zwłaszcza eksport surowców energetycznych (Gazprom – to „ministerstwo spraw zagranicznych i gazu”).  Traktując autorytarną Rosję jako zagrożenie i potencjalnego agresora zarazem należy: 1) dążyć do kontaktów z Rosjanami i rosyjską opozycją, 2) dążenie do niezależności energetycznej od Rosji traktować priorytetowo, 3) ograniczyć współpracy gospodarczej w dziedzinach mogących być narzędziem penetracji politycznej (…) niepodległość Ukrainy stanowi podstawowy czynnik zabezpieczający nas przed agresją Moskwy”.

Dokument ten jasno pokazuje, że środowisko stoi po stronie porządku atlantyckiego i chce dalszego podporządkowywania polityki w Polsce celom Stanów Zjednoczonych.

Łukasz Marcin Jastrzębski

Na zdjęciu Ludwik Dorn (Wikipedia Commons)

Myśl Polska, nr 41-42 (10-17.10.2021)

Redakcja